Kurier365.pl

Switch to desktop

Sensacyjny Czarny Ptasior Wyróżniony

Fragment okładki książki "Czarny Ptasior". Fragment okładki książki "Czarny Ptasior". Fot. mat. prom.
Nakładem Wydawnictwa Czerwone i Czarne ukazało się właśnie wznowienie sensacyjnej książki Joanny Siedleckiej pt. "Czarny Ptasior".
„Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej demistyfikuje okupacyjny życiorys Jerzego Kosińskiego – podstawę jego literackiego wizerunku – oraz rzekomo autobiograficzną powieść „Malowany ptak", uchodzącą na świecie za świadectwo i dokument Zagłady Żydów. Reporterska wędrówka znanej biografki, rozmowy z wieloma świadkami udowodniły jednak, że mały Jurek nie błąkał się samotnie po polskich wsiach, nie rozłączył z rodzicami i nie stracił mowy na skutek bestialstwa półdzikich zwyrodnialców. Przeciwnie, przetrwał szczęśliwie wraz z rodzicami dzięki może i ciemnym, ale odważnym mieszkańcom wsi Dąbrowa Rzeczycka w województwie tarnobrzeskim. „Czarny ptasior" jest również książką o nich. O ich dramacie z powodu kłamstw Kosińskiego i upokorzeniu, jakie ich spotkało, gdy podczas swojej triumfalnej wizyty w Polsce był on wszędzie, tylko nie tam, gdzie jeszcze żyli ci, którzy ryzykowali dla niego życiem. Ale czy Kosiński mógł się do nich przyznać? Runąłby wtedy mit o męczenniku, który okazał się nie tylko literackim hochsztaplerem, korzystającym z usług ghostwriterów.
„Malowany ptak" był pierwszym w literaturze oskarżeniem Polaków o okrucieństwo wobec Żydów, a tym samym o współudział w Holocauście. Autorka nie upiększa naszej wsi. Ale w tej opowieści to nie chłopi znad Sanu zawiedli.

Książka „Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej została opublikowana w 1994 roku i okazała się szybko jednym z najgłośniejszych wydarzeń tamtego czasu. Nic dziwnego, uderzała w legendę. Demistyfikowała ją, obnażając prawdę o wojennym dzieciństwie Jerzego Kosińskiego, którego powieść „Malowany ptak" długo uchodziła na Zachodzie za wiarygodny dokument z czasów Zagłady Żydów. Siedlecką zaatakowano ze wszystkich stron, o „Czarnym ptasiorze" pisano dosłownie wszędzie, przeważnie w tonie druzgocącej krytyki, którą można sprowadzić do hasła „Jak można tak opluwać wybitnego pisarza?". „Dawno nie czytałem tak obrzydliwej książki", pisał Tadeusz Komendant na łamach „Gazety o książkach". Ksiądz Adam Boniecki, któremu „Czarnego ptasiora" dostarczono specjalnie do Rzymu, tak puentował w „Tygodniku Powszechnym" swoje refleksje na jego temat: „Opowieść o dobrych i niewdzięcznych Żydach jest nazbyt czarno-biała, by mogła być przekonująca. Gorzej, jest nieprzekonująca i niemoralna". Henryk Dasko, zacięty przeciwnik reporterskiej metody autorki użytej w „Ptasiorze", nazwał w „Życiu Warszawy" książkę „nikczemną". Felieton jej poświęcony opatrzył tytułem „Trucizna" , a określenie to zrobiło wkrótce wielką karierę w rozmowach o publikacji Siedleckiej. Pisarkę atakowała też „Gazeta Wyborcza", choć sugerując momentami, że wątpliwości wobec życiorysu i twórczości Kosińskiego są bardzo istotne i nie należy ich bagatelizować.
Michał Cichy pisał w jednym z wydań „GW": „ [...] nie opowiadam się ani po stronie >>Ptasiora<< ani >>Ptaka<<, a obydwie książki wydają mi się równie obrzydliwe. Kosiński uprawiał literacką hochsztaplerkę, Siedlecka zaś insynuuje".
W znacznie ostrzejszej konwencji wypowiadał się Ryszard Marek Groński w „Polityce": [...] licha reporterka. Insynuacyjny i delatorski (czyli donosicielski) ton opowieści". [...] Dawniej plugastwo pióra Siedleckiej ujrzałoby światło dzienne w oficynie, gdzie wydają broszury o masonach, nowe wersje protokołów mędrców Syjonu, przemyślenia Giertychów".
Właściwie niewielu było takich, którzy opowieść autorki brali w obronę od razu po jej wydaniu. Do głosów odrębnych można było zaliczyć np. wypowiedź Elżbiety Morawiec: „Odkąd to w oczach krytyki dociekanie prawdy o realiach i mechanizmach
psychicznych pisarstwa jest zbrodnią, zasługującą na epitet >>obrzydliwość<<".
Dzisiejszy specjalista od spraw stosunków polsko-żydowskich Jacek Leociak tak wówczas pisał w „Nowych Książkach": „>>Czarny ptasior<< to rzecz o granicach moralnej odpowiedzialności w kreowaniu własnej biografii".
Recenzje, poważne omówienia i komentarze były absolutną rzadkością. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero kilka miesięcy po ukazaniu się „Czarnego ptasiora". Jesienią 1994 roku do Polski przyjechał, zaintrygowany historią skandalu z Kosińskim, znany amerykański dziennikarz i pisarz James Parc Sloan. Wyruszył w wędrówkę tropem, jakim podążała Siedlecka. W dość krótkim czasie udało mu się potwierdzić wszystkie wnioski z „Czarnego ptasiora". W październiku tego samego roku Sloan opublikował w USA w renomowanym „The New Yorkerze" obszerny artykuł „Wojna Kosińskiego", w którym ukazał wynik swoich dociekań i całkowicie zaświadczył o prawdziwości tez zawartych w opowieści pisarki, tym samym kompromitując niemal wszystkich dotychczasowych zajadłych krytyków jej książki. Swój artykuł Sloan kończył słowami: „Teraz wszyscy muszą przyznać, że są zaszokowani. Zaszokowani, że – zawodowiec w profesji kłamcy, człowiek, który przeżył wojnę, żyjąc kłamstwem, kłamał".
Na początku 1995 pojawiły się pierwsze w polskiej prasie głosy domagające się wręcz
przeprosin wobec Siedleckiej. W takim tonie pisała m.in. „Rzeczpospolita" i specjalistyczne periodyki literaturoznawcze przedrukowujące przetłumaczony artykuł Sloana, który prędko obiegł cały świat. Felietony rehabilitujące warsztat i wiarygodność pisarki ukazywały się jednak nadzwyczaj rzadko. W większości przypadków zapanowało wstydliwe milczenie.
Pod koniec 1996 roku James Parc Sloan opublikował w USA pełną, nową biografię
Jerzego Kosińskiego, opartą w znacznej mierze na wynikach poszukiwań polskiej pisarki.
Wznowienie „Czarnego ptasiora" Joanny Siedleckiej po siedemnastu latach od
pierwszego wydania wpisuje się w debatę o polskim antysemityzmie, którą na nowo
wzbudziła książka Jana Tomasza Grossa „Złote żniwa".

Dodatkowe informacje

Skomentuj

Upewnij się, że wpisujesz wszystkie (*) wymagane informacje tam gdzie to wskazano. Kod HTML nie jest dozwolony.

Wszelkie prawa zastrzeżone Kurier365.pl

Top Desktop version