updated 11:16 PM CEST, Apr 24, 2018
A+ A A-

Niemiecki gigant na glinianych nogach

  • Napisane przez Przemysław Gruz
  • Dział: Biznes
Wyróżniony Niemiecki gigant na glinianych nogach pexels.com

Przyszłość niemieckiego koncern ThyssenKrupp, który tylko w Polsce zatrudnia 1200 osób, stoi pod znakiem zapytania. Akcjonariusze krytykują zarząd koncernu za spadek zysków i wysoki poziom zadłużenia.

Domagają się podziału i sprzedaży nierentownych pionów, aby ratować pozycję firmy.

To ważny sygnał dla naszego kraju, bo koncern jest jednym z głównych graczy, biorących udział w przetargu na budowę i dostarczenie okrętów podwodnych dla polskiej armii.

O problemach ThyssenKrupp zrobiło się głośno po wywiadzie, którego udzielił dla niemieckiego dziennika ekonomicznego Handelsblatt, Lars Förberg, prezes szwedzkiego funduszu inwestycyjnego Cevian. Förberg ostro skrytykował obecny zarząd ThyssenKrupp i wezwał do podziału koncernu na zróżnicowane pod względem działalności piony, co umożliwi ich sprzedaż.

Wywiad Förberga zbiegł się w czasie z publikacją wyników finansowych koncernu za rok rozrachunkowy 2016/2017. Wyniki, borykającego się ze skutkami nietrafionych inwestycji (ok. 8 mld euro) w stalownie w Brazylii i USA oraz rosnącej konkurencji chińskich producentów na rynku stali nie są dobre. Przy obrotach wynoszących 41,5 mld euro niemiecki koncern wykazał aż 591 mln euro strat. Pion „Industrial Solutions”, w skład którego wchodzi Thyssen Krupp Marine Systems (TKMS), stoczniowy pion koncernu specjalizujący się w produkcji okrętów podwodnych, wykazał znacznie niższy zysk operacyjny niż rok wcześniej. TKMS odnotował spadek zysków i rentowności. Problemem dla Thyssen Krupp pozostaje też wysoki poziom zadłużenia, wynoszący 5,8 mld euro, a także zobowiązań emerytalnych – około 8 mld euro.

Zdaniem Förberga rozwiązaniem problemów niskiej dochodowości ThyssenKrupp będzie wydzielenie i sprzedaż innych pionów firmy, takich jak zajmujący się produkcją wind i stoczniowy TKMS. Podziału Thyssen Krupp chce także inny ważny akcjonariusz, fundusz Union Investment.

Koncern jest trwale obecny na rynku polskim, gdzie należące do niego firmy zatrudniają 1200 pracowników. TKMS zaoferował w czerwcu, że w przypadku wyboru na dostawcę nowych okrętów podwodnych dla polskiej marynarki wojennej wybuduje w Szczecinie nową linię produkcyjną okrętów podwodnych. Nie wiadomo czy konflikt pomiędzy akcjonariuszami i propozycje podziału koncernu Thyssen Krupp wpłyną na te plany inwestycji. Zdaniem niemieckiej prasy to jednak właśnie stoczniowa gałąź Thyssen Krupp stała się jego drugim, po branży stalowej, największym problemem.  

Jak donosi dziennik Handelsblatt, stocznia TKMS w Kilonii nie jest w stanie dostarczyć żadnego z zakontraktowanych okrętów podwodnych w terminie, a opóźnienia generują kary umowne, które czynią kontrakty nieopłacalnymi. Przykładem jest tu zamówienie z Turcji na sześć okrętów podwodnych zawarte w 2009 r. Pierwsza jednostka miała zostać dostarczona w 2015 r., ale jej budowa nie zakończyła się do dziś. Wysokość kar dla niemieckiego koncernu z tego tytułu przekroczyła 100 mln euro. Powodem opóźnień mają być wstrzymywane przez wiele lat inwestycje w wyposażenie produkcyjne stoczni.

Innym problemem TKMS, który zdaniem niemieckiej prasy może nawet poważnie zagrozić egzystencji całego koncernu Thyssen Krupp, są afery korupcyjne związane ze sprzedażą okrętów podwodnych. Prowadzone obecnie śledztwo w Izraelu, gdzie przedstawiciel TKMS poszedł na ugodę, może zakończyć się zerwaniem zamówień wartych 3 mld euro. Według Handelsblatt podobna sytuacja może także mieć miejsce w Turcji, jeśli potwierdzą się podejrzenia o korupcję także i przy tym kontrakcie.

Koncern Thyssen Krupp nosił się w ciągu ostatnich lat z zamiarem sprzedaży swojej działalności stoczniowej, ale po fiasku rozmów z koncernem Rheinmetall w 2014 r. na rynku nie znalazł się żaden inwestor gotów zakupić stocznie koncernu, w Kilonii i obecnie likwidowaną stocznię w Emden. Obecnie, ze względu na brak inwestycji i problemy z realizacją kontraktów TKMS jest „niesprzedawalny, jak określają cytowane przez Handelsblatt źródła w koncernie Thyssen Krupp.

TKMS ma na dziś zamówienia pozwalające działać stoczni przez następne 10 lat. Nad spółką wisi jednak zagrożenie anulowania tych zleceń, jeśli potwierdzi się, że zostały uzyskane w nieuczciwy sposób. Dodatkowo, w przypadku wyodrębnienia z koncernu ThyssenKrupp, znajdującego się w trudnym położeniu, lecz ciągle potężnego, TKMS może okazać się niezdolnym do konkurowania o światowe zamówienia. Szczególnie w kontekście aliansu zawartego we wrześniu br. przez francuski Naval Group i włoski Fincantieri, dwóch najpoważniejszych europejskich konkurentów TKMS.

Warszawa