updated 4:01 PM CET, Jan 16, 2019
Na żywo:
A+ A A-

Planowana dekoncentracja rynku mediów w Polsce

Wyróżniony Planowana dekoncentracja rynku mediów w Polsce fot. Gazeta Polska VOD

Zgodnie z zapowiedziami PiS, jeszcze w tym roku powinien być gotowy projekt ustawy o własności mediów w Polsce. Chodzi o wprowadzenie dekoncentracji na rynku medialnym, co ma zmienić obecną dominację na nim wydawców zagranicznych. W opinii wielu ekspertów w tak ważnej dla całego społeczeństwa sprawie powinny odbyć się konsultacje rynkowe i społeczne z udziałem przedstawicieli dziennikarzy, wydawców i ekspertów rynku mediów. Jedna z nich, debata „Rynek mediów w Polsce: szanse i zagrożenia związane z dekoncentracją”, została zorganizowana przez Krajową Izbę Gospodarczą.

Wielu ekspertów medialnych uważa, że należy wyraźnie rozdzielić kwestię przygotowania regulacji porządkujących funkcjonowanie rynku mediów od pomysłów na przymusowe usuwanie firm z zagranicznym kapitałem - choćby dlatego, że byłyby to posunięcia niezgodne z prawem unijnym. Niezbędne jest przy tym stworzenie równowagi między wolnością gospodarczą, a prawem do rzetelnej informacji przekazywanej przez dziennikarzy niepodlegających naciskom ze strony zatrudniających ich zagranicznych właścicieli.

- Obecna sytuacja, w której ok. 70-80 proc. prasy lokalnej znajduje się w rękach jednej, zagranicznej firmy, a inna – kontroluje w praktyce cały rynek badań telemetrycznych (m.in., służące reklamodawcom pomiarów tzw. oglądalności w TV), jest groźna. O ile w projekcie ustawy o własności mediów nie znajdą się zapisy o dekoncentracji rynku telemetrycznego, będzie to bardzo daleko idący błąd, bo właśnie na tym rynku jest sto procent koncentracji kapitału. Trzeba ten stan rzeczy zmienić – mówił Tomasz Sakiewicz, red. naczelny Gazety Polskiej podczas debaty w KIG.

Andrzej Arendarski, prezes KIG, przypomniał, że dominacja obcego kapitału na polskim rynku medialnym wynikła z dominującego w latach 90. kształtu wprowadzania gospodarki wolnorynkowej w naszym kraju. Wg KIG nie istniał wówczas żaden silny finansowo polski podmiot zainteresowany inwestowaniem w ogólnopolskie i regionalne tytuły prasowe. W rezultacie wiele gazet i czasopism przez małe polskie wydawnictwa czy spółdzielnie dziennikarskie upadło z powodu braku odpowiedniego kapitału niezbędnego do prowadzenia biznesu w mediach.

Z drugiej strony, jak zauważa KIG, wytworzenie się oligopolu – jak to ma miejsce np. w przypadku prasy regionalnej – podobnie, jak w każdej innej branży, nie jest dobre. W odniesieniu do mediów może rodzić obawy o zachowanie rzeczywistej niezależności dziennikarskiej. Z tym, że receptą na tę sytuację nie może być zastępowanie jednych koncernów przez drugie: wydawców zagranicznych przez spółki Skarbu Państwa. Zdaniem Izby należy pracować na regulacją rynku medialnego w Polsce. - Jednak nowe prawo musi gwarantować swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, umożliwiać konkurencję rynkową i pluralizm, a jednocześnie chronić media od nacisków zewnętrznych, w tym politycznych – stwierdził Arendarski.

W tym kontekście Sakiewicz przypomniał niedawną „instrukcję” mediów Springera dla polskich dziennikarzy, która w formule „propozycji nie do odrzucenia” nakazywała im dostosowywać się w swych publikacjach do norm obowiązujących w UE. – To niebezpieczne, bowiem dziennikarze dostali w praktyce do wyboru: albo dostosowanie się do tych „pożądanych” norm, albo odejście z redakcji.

Warszawa