updated 11:03 AM CEST, Apr 20, 2019
A+ A A-

Trzy firmy chcą budować okręty podwodne dla Polski

  • Napisane przez Maciej Pawlak
  • Dział: Gospodarka
Fot: pixabay.com Fot: pixabay.com

Minął rok odkąd francuski koncern zbrojeniowy, DCNS, wygrał przetarg na budowę 12. okrętów podwodnych dla Australii za ok. 35 mld euro. Jak podał Le Monde budowa pierwszego - rozpocznie się w 2021 r. W Polsce Francuzi biorą udział w przetargu MON na dostawę dla Marynarki Wojennej trzech takich jednostek, oferując dodatkowo dostawę pocisków manewrujących NCM oraz ich integrację na okrętach.


DCNS będzie stopniowo przekazywała swoją wiedzę australijskiej filii. Jej zatrudnienie wzrośnie od 50. pracowników do 200. pod koniec br., a potem stopniowo do 2 tysięcy - w stoczni w Adelajdzie (Australia Południowa). Jednocześnie we francuskim Cherbourgu liczba zatrudnionych pracujących przy pracach koncepcyjnych okrętu podwodnego podwoi się pod koniec br., osiągając liczbę 200. osób, w tym 50. Australijczyków i ok. dziesięciu Amerykanów, a potem ok. 500 osób w szczycie programu w roku 2023.  


W Polsce wiadomo, że jak do tej pory, trzy firmy złożyły MON zapytania ofertowe dotyczące budowy okrętów podwodnych: francuski koncern DCNS, szwedzki SAAB oraz niemiecka firma ThyssenKrupp.

- Wszystkie propozycje mają swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Warunkiem koniecznym do wyboru oferty jest możliwość zainstalowania na okręcie podwodnym pocisków manewrujących. Jeśli nie uda się pozyskać amerykańskich tomahawków, to wtedy niemiecka i szwedzka oferta staje się mniej atrakcyjna - zaznaczył, jak podała PAP, przed miesiącem w Szczecinie, w rozmowie z dziennikarzami Michał Jach, szef sejmowej komisji obrony narodowej.
W jego opinii do końca 2017 r. zostanie podjęta decyzja przez MON o wyborze oferenta, który wybuduje trzy okręty podwodne. - Pierwszy okręt będzie powstawał przez ok. 6 lat, jego cena waha się w granicach 500 mln dol. - dodał poseł. Jego zdaniem okręty podwodne powinny być budowane w Szczecinie. Dodał, że MON oczekuje, aby co najmniej 50 proc. kosztów zakupów okrętów było wydatkowane w Polsce.


Francuska oferta obejmuje - obok budowy trzech okrętów i dostawy pocisków manewrujących -  wykonanie okrętów przez polski przemysł.

Oprócz podzespołów, które są wykonywane w stoczniach francuskich, takie jak np. wyrzutnie torpedowe czy kadłub, reszta wyposażenia może z powodzeniem być wykonywana w Polsce, przez przemysł polski.
Potwierdził to w niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl Janusz Przyklang, Dyrektor Przedstawicielstwa DCNS w Polsce. Podkreślił także, iż jego firma dokonała analizy wszystkich stoczni należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz ponad stu jej kooperantów. Jak zaznaczył, wykazała ona, że większa część wyposażenia może być „z powodzeniem” produkowana w Polsce.
Przypomnę, że jeszcze w styczniu pisałem na blogu, że Polska Grupa Zbrojeniowa już podpisała umowę o współpracy z francuskim koncernem DCNS na wypadek, gdyby to jego okręty Scorpene miały zostać zakupione. Niemal jednocześnie polskie władze podjęły decyzję o odbudowie, przez podległą MON Polską Grupę Zbrojeniową (poprzez fundusz inwestycyjny MARS), Stoczni Szczecińskiej i stworzeniu największej na Bałtyku i jednej z największych w Europie grup stoczniowych.

Przypomnijmy również, że jak podawała z górą rok temu Gazeta Polska, praktycznie wszystkie pięć łodzi podwodnych należących obecnie do polskiej Marynarki Wojennej, nadaje się do muzeum. Cztery z nich (norweskie, typu Kobben) skończyły, lub wkrótce skończą pół wieku, piąta (jeszcze sowiecka) – ma już 30 lat, zaś w 2018 r. ostatecznie utracą techniczną zdolność do funkcjonowania.

Please provide full Credentials Infomation

easter eggs 2145667 960 720

Drodzy Czytelnicy!

Niech Zmartwychwstanie Pańskie, które niesie odrodzenie duchowe, napełni wszystkich spokojem i wiarą, da siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość. Aby Wielkanoc była spokojnym czasem, spędzonym w radosnej atmosferze z najbliższymi.

 

Redakcja Kurier365.pl