updated 2:28 PM CET, Dec 14, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Dziwna narracja wokół Fundacji Czartoryskich

Dziwna narracja wokół Fundacji Czartoryskich fot. Wikipedia
Podatkowy raj, w którym ukryto 100 mln euro. I choć brzmi jak początek sensacyjnego filmu klasy B, to jedynie wycinek przyjętej przez niektóre media i polityków narracji w sprawie jednej z najbardziej znanych polskich fundacji XX. Czartoryskich.

Trudno powiedzieć jak długo podobna narracja się utrzyma, bo fundacja niebawem zniknie z polskiego KRS.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że fundacja jakiś czas temu przekazała polskiemu państwu rodzinną kolekcję dzieł sztuki za niebagatelną kwotę 100 mln euro, czyli ponad 440 mln zł. Jako ciekawostkę można dodać tylko, że kolekcja jest warta aż 10 mld zł, dlatego słowo przekazała, a nie sprzedała, znalazło się tutaj nieprzypadkowo. Ale do rzeczy.
 
W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że fundacja kończy działalność, a zebrane środki przekazuje innej fundacji, która nie dość, że jest inna, to będzie jeszcze miała siedzibę w Liechtensteinie. Dlaczego nie w Polsce, co się stało z pieniędzmi!? Twitter zaćwierkał na wiosnę aż miło! Teoretycznie nikogo nie powinno obchodzić, że ktoś sprzedał swoją własność, dodajmy rodzinną i postanowił zrobić z pieniędzmi to, co uważa za słuszne. Jednak fundacja, która w statucie ma wręcz wykute tak światłe cele i idee, jak właśnie XX. Czartoryscy, ma jednak inne zobowiązania. Dlatego też trudno się dziwić ogromnemu zainteresowaniu, ale wybiórczemu przyjmowaniu faktów, już tak. Chwilę po medialnym zamieszaniu, okazało się, że Liechtenstein wcale nie jest rajem podatkowym tylko zwykłym państwem, którego jednak dobra i stabilna legislacja przewyższa o głowę polskie przepisy o fundacjach z lat 80. ubiegłego wieku. Z kolei nowy dysponent środków, czyli fundacja Le Jour Viendra, powołana zresztą przez tego samego człowieka, który przewodził fundacji XX. Czartoryskich, ma zbieżny statut, a co najważniejsze cel i na pewno nie dotyczy on ochrony dziedzictwa kulturalnego Liechtensteinu. Jak przekonuje zarząd, manewr ma charakter techniczny i ma służyć fundacji w jej dalszym rozwoju. Trudno też domniemywać, że osoby, które kultywują tradycję przedwojennych rodów szlacheckich Rzeczpospolitej pozwoliłyby sobie na jakieś niejasne działania, jak co poniektórzy próbują zainsynuować. Ale to może przez te święta? Proponuję wykorzystać świąteczną przerwę na spacer, może do Muzeum Narodowego? Polecam wystawę poświęconą Ignacemu Paderewskiemu, któremu zawdzięczamy fundamenty naszej niepodległości. Co ciekawe, wystawa została zorganizowana m.in. dzięki środkom z fundacji, które otrzymały z kolei wsparcie od omawianej już fundacji XX. Czartoryskich. Ale to pewnie przypadek. Sprawdziłem też, że Muzeum Narodowe w wielkanocny poniedziałek jest czynne normalnie. - Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Warszawa