A+ A A-

Drogo (na razie), nowocześnie, ekologicznie

Wyróżniony Drogo (na razie), nowocześnie, ekologicznie fot. Pexels.com

Jeśli Polska chce konkurować z potęgami motoryzacyjnymi, powinna radykalnie przyspieszyć działania na rzecz elektromobilności – doradzają autorzy opublikowanego w tym tygodniu raportu „Którym pasem zamierzamy jechać”.

To nie moda, ani kaprys rządzących, jak zarzucają niektórzy pseudo-eksperci - pupile totalnej opozycji ambitnemu planowi premiera Morawieckiego pojawienia się miliona elektropojazdów w naszym kraju do 2025 roku.

Auta osobowe i ciężarowe, autobusy i inne pojazdy z napędem elektrycznym, mające stopniowo zastępować te z napędem spalinowym, to konieczność.
Według ekspertów EY i ING Banku Śląskiego, autorów wspomnianego raportu, do 2023 r. sprzedaż samochodów elektrycznych (EV – z ang. Electric Vehicles) na całym świecie podwoi się, a ich cena będzie stopniowo spadać, wraz z rozwojem technologicznym.

Przypomnijmy, że Plan Rozwoju Elektromobilności „Energia do przyszłości”, przyjęty przez rząd w marcu ub. roku, zakłada realizację do 2025 r. trzech podstawowych celów:
upowszechnienie infrastruktury ładowania i zachęty do zakupu pojazdów elektrycznych; rozwój przemysłu produkującego pojazdy elektryczne, komponenty do ich eksploatacji i potrzebną infrastrukturę; a ponadto stabilizację sieci elektroenergetycznej poprzez integrację pojazdów z siecią.

Oprócz dość ogólnikowo sformułowanych celów, ministerstwo energii, główny realizator programu - wymieniło jego konkretne rezultaty. Już za dwa lata „w 32 wybranych aglomeracjach” po drogach poruszać się będzie 50 tys. elektropojazdów. Do tego czasu powstanie też 6 tys. punktów o tzw. normalnej mocy ładowania oraz 400 punktów o dużej mocy ładowania. Zaś w 2025 r., już w całym kraju, oprócz wspomnianego 1 mln elektropojazdów poruszających się po naszych drogach, nastąpi rozwój motoryzacji z napędem gazowym.

W segmencie aut napędzanych gazem ziemnym CNG (gazem sprężonym) po drogach poruszać się będzie 54 tys. pojazdów, będą dostępne 32 punkty ładowania wzdłuż najważniejszych dróg połączonych z siecią dróg i autostrad w całej Unii Europejskiej. A ponadto w segmencie aut zasilanych LNG (gazem płynnym) po drogach poruszać się będzie 3 tys. pojazdów, będzie funkcjonować 14 punktów tankowania LNG wzdłuż sieci głównych dróg oraz instalacje do bunkrowania (tankowania) statków LNG w portach w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie oraz Świnoujściu.

Tyle ambitne cele rządu. Wróćmy do wspomnianego raportu, zwracającego uwagę na realia – obiektywne przeszkody, mogące stanąć w poprzek nawet najbardziej zdawałoby się realistycznie brzmiących planów. W opinii autorów dokumentu największą przeszkodą na drodze upowszechniania elektromobilności jest cena samochodów elektrycznych, w tym cena baterii – ta bowiem odpowiada nawet za połowę całego kosztu pojazdu. Odpowiedzią na to miałyby być nowe technologie produkcji baterii typu „Li-ion”. Z jednej strony spowodowałyby spadek ceny, z drugiej pozwoliły na swobodne przejechanie 600 km. Inną z przeszkód do rozwoju elektromobilności stanowi brak miejsc do ładowania, zwłaszcza szybkiego. Z badania przeprowadzonego przez ING w Holandii wynika, że prawie 75% kierowców oczekuje, że ładowanie baterii będzie trwać maksymalnie 15 minut. Zaś w obecnych warunkach trwa godzinę i dłużej.

Kolejna barierą w upowszechnianiu programu elektromobilności jest cena pojazdów z napędem elektrycznym. - Na razie (…)próg rentowności, przy braku akcyzy, jest osiągany dopiero po przejechaniu 50 tys. km rocznie – mówi, komentując ten problem, dyr. Kazimierz Rajczyk z ING Banku Śląskiego. Aczkolwiek koszt użytkowania, poza ceną samego auta - czyli w dużej mierze ceną baterii, jak dowodzą autorzy raportu, obejmuje także różnicę pomiędzy ceną energii elektrycznej, a ceną innych paliw (benzyny, ropy czy gazu).

- Różnice w opodatkowaniu paliw i energii elektrycznej spowodują, że rozwój EV wpłynie także na budżety państw. Efekt może być wzmocniony w przypadku, gdy rządy zdecydują się na ulgi podatkowe, mające wzmocnić rozwój EV - mówi Jarosław Wajer. - W dłuższej perspektywie można oczekiwać zmian w opodatkowaniu, np. energii elektrycznej - dodaje.

Z załączonej do raportu tabeli wynika, że jak na razie, w Europie, wśród państw decydujących się na tego typu rozwiązania, ułatwiające rozwój elektromobilności, przoduje Norwegia.

Zdecydowała się na wprowadzenie takich rozwiązań, jak ulgi akcyzowe, ulgi podatkowe dla osób fizycznych oraz prawnych, ulgi VAT, inne zachęty finansowe, lokalne zachęty oraz zachęty finansowe dla rozwoju punktów ładowania. W Polsce brak do tej pory ulg VAT oraz innych zachęt finansowych. Brak też zachęt finansowych przy zakupie auta (nie ma ich także Norwegia – wprowadziło je za to osiem innych krajów unijnych).

- Plany Polski w zakresie elektromobilności są z pewnością ambitne, wymagają podjęcia szybkich działań. Jednak jest to raczej plan polityczny, a nie gospodarczy. Nie zinwentaryzowaliśmy jeszcze wszystkich zasobów i nie określiliśmy celów – dość sceptycznie ocenia Rajczyk. 

Nie można jednak uznać, że polski plan pozostał jedynie na papierze. - Chcemy by w 2019 r. kierowcy korzystający z aut elektrycznych mogli przejechać przez całą Polskę głównymi szlakami komunikacyjnymi korzystając z naszych punktów ładowania – mówił w styczniu br. ówczesny szef PKN Orlen, Wojciech Jasiński. Polski koncern rozpoczął wówczas pilotażowy projekt instalowania szybkich ładowarek do samochodów elektrycznych na swoich stacjach paliw. Jeszcze w tym roku kierowcy będą mieli możliwość naładowania aut elektrycznych na wybranych stacjach zlokalizowanych przy trasach tranzytowych w Polsce.

Według zapewnień Orlenu planowane punkty ładowania będą obsługiwać wszystkie typy pojazdów elektrycznych oferowane na rynku europejskim. Stacja szybkiego ładowania o mocy 50 kW po stronie prądu stałego, pozwala na naładowanie akumulatorów elektroauta z poziomu 20% do 80% pojemności w około 20-30 min. Inwestycja ma być realizowana w latach 2018-2019, pierwsze punkty zostaną uruchomione jeszcze w tym roku. Oprócz lokalizacji tranzytowych ładowarki pojawią się również pod siedzibami firmy w Płocku i Warszawie. 

Warszawa