updated 4:04 PM CEST, Apr 18, 2019
A+ A A-

Decyzja przełomowa, ale Nord Stream2 pewnie wybudują

Wyróżniony Decyzja przełomowa, ale Nord Stream2 pewnie wybudują

Polski resort energii ocenia piątkową decyzję Rady UE w sprawie rewizji dyrektywy gazowej, jako „przełomową” i korzystną z punktu widzenia Polski.

Podobnie nasze ministerstwo środowiska. Jednak nadzieje na wstrzymanie budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2 oddaliły się prawdopodobnie bezpowrotnie. Być może inwestycja ta zostanie tylko nieco opóźniona. Cóż, diabeł tkwi w szczegółach, których jeszcze nie poznaliśmy. Wiadomo jedynie, że dzięki nowemu kształtowi projektu dyrektywy zaproponowanemu w piątek przez komitet ambasadorów państw unijnych, Gazprom nie zbuduje w Europie gazociągu Nord Stream 2 bez nadzoru UE.

Co to oznacza z punktu widzenia interesów naszego kraju? Ów nadzór UE ma obejmować jedynie odcinek niemiecki gazociągu.

Jak obawia się jeden z ekspertów rynku energetycznego, Wojciech Jakóbik, szef portalu BiznesAlert.pl, dyrektywa może zostać zmieniona w kierunku, który zneutralizuje ją względem Nord Stream 2. „O sposobie wdrożenia przepisów unijnych wobec projektu zdecydują sami Niemcy. Sugeruje to informacja o kompromisie Francji i Niemiec w sprawie zapisów dyrektywy, która pogrzebała nadzieje na odsiecz Francuzów po myśli strony polskiej” – napisał Jakóbik.

Optymistą pozostaje minister energii Krzysztof Tchórzewski. - Dzięki budowanej wytrwale przez Polskę szerokiej koalicji państw członkowskich ambasadorzy poparli korzystny projekt, który jednoznacznie eliminuje funkcjonowanie gazociągów z państw trzecich w próżni prawnej – podkreśla.

Według jego resortu decyzja podjęta wczoraj oznacza, że ambasadorowie unijni poparli projekt rumuńskiej prezydencji, zgodnie z którym wszystkie gazociągi działające na terytorium krajów UE i podmorskie będą podlegały przepisom prawa europejskiego. Zatem  funkcjonowanie gazociągów podlegać będzie: rozdziałowi właścicielskiemu (inna firma jest właścicielem, inna – zajmująca się przesyłem gazu), zasadzie dostępu stron trzecich do gazociągów (tzw. TPA – właściciel obiektu musi umożliwić korzystanie z niego wszystkim firmom, chcącym go wykorzystywać do tłoczenia w nim błękitnego paliwa) oraz przejrzystości ustalania taryf przesyłowych. Co istotne, stosowanie prawa UE będzie podlegało kontroli organów krajowych i instytucji unijnych.  

Portal Money.pl dodaje: „przyjęcie dyrektywy w takim kształcie oznacza koniec sytuacji, gdy o budowie, która ma wpływ na cały region, rozmawiają tylko rządy dwóch państw. W tym przypadku: Niemiec i Rosji”. Ponadto portal powołuje się na anonimowe unijne źródło, według którego „umowa dwustronna niemiecko-rosyjska będzie podlegała sprawdzeniu przez KE, jeśli chodzi o jej zgodność z normami unijnymi”.

Jednak inne anonimowe źródło unijne, na które powołuje się z kolei PAP ocenia, że piątkowe uzgodnienia w sprawie dyrektywy w praktyce oznaczają, że konieczne będzie „wynegocjowanie umowy międzyrządowej ze stroną rosyjską, żeby zapewnić ciągłość stosowania tego prawa na całym odcinku gazociągu. Dlatego, że gazociągu nie da się podzielić”.

Według wspomnianego BiznesAlert.pl b. polski premier, obecnie europoseł PO, Jerzy Buzek, który ma przewodniczyć dalszym debatom w europarlamencie nad ostatecznym kształtem dyrektywy gazowej, uważa, że Parlament Europejski może zaostrzyć niektóre zapisy rewizji w toku dalszych negocjacji. - Nasze stanowisko jest jednoznaczne: prawo unijne, czyli trzeci pakiet energetyczny, musi obowiązywać na terytorium całej Unii Europejskiej – uważa Buzek.

- Jestem przekonany, że Parlament Europejski, który od początku żarliwie popiera propozycję Komisji Europejskiej będzie dążył do wypracowania jeszcze bardziej ambitnego tekstu – komentuje min. Tchórzewski.

Czy jednak w praktyce ostateczny kształt dyrektywy nie będzie zależał w dużej mierze od nastawienia do całej sprawy Jerzego Buzka, stojącego przecież w opozycji do obecnego rządu? W końcu przed kilkoma zaledwie dniami był jednym z sygnatariuszy porozumienia z kilkoma innymi b. premierami i ministrami z PO, SLD i PSL o wspólnej liście do europarlamentu. Czy w sprawie dyrektywy gazowej, tak ważnej dla interesów naszego kraju,  Buzek wzniesie się ponad partyjne interesy i poprowadzi negocjacje tak, jak tego wymaga polska racja stanu?

Please provide full Credentials Infomation