updated 8:29 PM CEST, May 19, 2019
A+ A A-

Z dużej chmury mały deszcz

Wyróżniony Z dużej chmury mały deszcz fot. Pexels.com

O tym, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia nie trzeba nikogo przekonywać. W zeszłym tygodniu ta banalna prawda ujawniła się przy okazji przedstawionego publicznie badaniu „Dokąd płynie mała wódka” przeprowadzonym przez firmę badawczą Synergion na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego „Browary Polskie”.

Podstawowy komunikat płynący z przedstawionego przy tej okazji raportu miał zapewne brzmieć: producenci wyrobów spirytusowych rozpijają naród – niczym dawniej panowie chłopa pańszczyźnianego, bo wymyślili podstępnie małe, nowe opakowania wódek: 50, 100 i 200 ml. Okazało się w dodatku, że „pomysł” ten – dostępny w sklepach raptem od kilku lat - chwycił do tego stopnia, że, według wspomnianego badania, każdego dnia pija tzw. małpki aż 3 miliony naszych rodaków.

Ponadto wódka w małych opakowaniach sprzedawana jest rocznie za ok. 7 mld zł, ma stanowić 60 proc. sprzedawanej w naszym kraju wódki ogółem, a – wg prognoz - w 2019 r. konsumenci kupią ok. 1 mld szt. „małpek”.
Trudno pominąć na pierwszy rzut oka nietrudny do zauważenia fakt, że zleceniodawcą badania przeprowadzonego przez Synergiona jest Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – konkurenta przemysłu spirytusowego - co każe się zastanowić nad rzeczywistymi przyczynami przeprowadzenia tego badania. I jego obiektywizmem.

Jednak bardziej uderzające jest, że ze względu na przyjętą metodologię, jego główne dane zostały dość łatwo podważone przez konkurentów ZPPP – ze Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS).
Jak przyznaje Synergion raport „Dokąd płynie mała wódka” został bowiem oparty na „ogólnie dostępnych danych firm AC Nielsen i CMR, sondażu na próbie 1 tys. użytkowników kategorii, badaniu jakościowym techniką wywiadów indywidualnych z 15 konsumentami wódek w małych butelkach, wywiadów indywidualnych ze sprzedawcami, sondażu na próbie 150 małych sklepów sprzedających alkohol”.

Tymczasem kwestionujący dane z powyższego badania ZP PPS opiera się nie na sondażach czy wywiadach indywidualnych, lecz na pochodzących od producentów danych sprzedaży w sklepach. I zauważa: „wyniki sprzedaży małych opakowań wódek są w rzeczywistości o połowę mniejsze niż wynika z szacunków Synergion: 1,4 mln opakowań wobec 3 mln (dziennie) oraz 510 mln opakowań wobec 1 mld (rocznie).

Co nie mniej istotne, dane z tego badania nie uwzględniają w ogóle sprzedaży innych napojów alkoholowych w naszym kraju: piwa, cydru, win, likierów, wódek (w dużych opakowaniach), whisky, brandy, rumu itd. Jednak najbardziej brakuje tu odniesienia do najbardziej od lat popularnego napoju alkoholowego w naszym kraju, tj. piwa, którego udział w spożyciu w naszym kraju sięga ok. 75 proc. wszystkich napojów z procentami.
Co więcej, jego spożycie z roku na rok rośnie. Jak przyznają same ZPPP „Browary Polskie” „piwo pozostaje ulubionym napojem Polaków. W ubiegłym roku wydali na nie 16,8 mld zł. W porównaniu do 2017 r. wartość rynku wzrosła o 7,7 proc.”

Z kolei, jak zauważa ZP PPS, „1,4 mln małych opakowań wódek sprzedawanych średnio każdego dnia to około 200 tys. l. Dla porównania, codziennie średnio sprzedaje się w Polsce 8,7 mln l piwa. W ciągu roku daje to prawie 3,2 mld l piwa, czyli 13 razy więcej niż wódki”.

Nie dajmy się więc zwieść. Jeśli dowodzić, który napój z procentami odpowiedzialny jest obecnie w głównej mierze za wysokie spożycie alkoholu w naszym kraju, to wyraźnie widać, że jest nim piwo (choć dla ścisłości trzeba dodać, że ok. 3 proc. sprzedawanego napoju z pianką w Polsce jest piwo bezalkoholowe).

Nie zmienią tego faktu raporty typu „Dokąd płynie mała wódka”, zajmujące się naszym rynkiem alkoholowym wycinkowo i nie do końca rzetelnie. Efektu jego publikacji nie można zatem określić inaczej, jak: „z dużej chmury mały deszcz”.

Co ważne, że jak zauważa Ryszard Woronowicz, rzecznik ZP PPS, „Niezależnie od rodzaju spożywanego alkoholu, odpowiedzialna konsumpcja powinna dotyczyć każdego trunku – mniejsza zawartość procentowa alkoholu, nie oznacza bynajmniej słabszego działania. 100 ml wódki, litr piwa czy dwie lampki wina zawierają zbliżoną ilość czystego alkoholu i powinny być spożywane w tak samo odpowiedzialny sposób”.

Please provide full Credentials Infomation