updated 12:56 PM CET, Nov 21, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Idąc do przodu zapomina się o tyłach

Wyróżniony Idąc do przodu zapomina się o tyłach Fot. arch.

Wywiad dla portalu „Polska. The Times” z Krzysztofem Przybyłem, prezesem Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”.

2013 r. rozpoczął się od zmasowanej kampanii dyskredytującej polską żywność na europejskich rynkach. Czy nasi producenci umieli odpowiedzieć na te zarzuty?
Niestety, raczej nie. Być może dlatego, że szybko opanowując sąsiednie rynki handlu żywnością ( na Słowacji i w Czechach nasze udziały w rynku wynoszą ponad 30 proc.) zapomnieliśmy o stworzeniu odpowiedniej kampanii, która by utwierdzała społeczeństwa naszych sąsiadów, w przekonaniu że polska żywność jest faktycznie dobrej jakości.

 

Zwłaszcza w stosunku do ceny. W rezultacie zaskoczyła nas ich negatywna kampania.
Idąc szybko do przodu zapomina się czasem o tyłach. Zresztą tego typu negatywne kampanie również się pojawiają w innych krajach - np. w Danii czy Wlk. Brytanii. Wspierają je także tamtejsze sieci handlowe. Tymczasem Polska nie posiada wypracowanej strategii promocji swoich produktów spożywczych.
Pod adresem wielkich sieci handlowych pada wiele zarzutów, ale eksperci zgodnie przyznają, że w ostatnich latach zrobiły one sporo, by przekonać Polaków do rodzimych produktów, zwłaszcza spożywczych. Przykładem może być Biedronka, jej kampanie wspierające polskie produkty i głośna reklama z udziałem Daniela Olbrychskiego. Zgadza się Pan z tą opinią?
Moim zdaniem także wielkie sieci handlowe odegrały pozytywną rolę w promocji polskiej żywności. Na początku ich działalności w naszym kraju obserwowaliśmy je z dużym dystansem. Ale to się przez ten czas zmieniło. Samo dążenie do osiągania zysków wymusiło na nich poszukiwanie produktów zastępczych dla produktów sprowadzanych z zagranicy. A szczególnie dużą rolę dla towarów z branży rolno-spożywczej odgrywają warunki ich transportu i przechowywania. Bardzo szybko okazało się, że nasze produkty są w stanie doskonale zastąpić zagraniczne. Dzisiaj sieci takie jak Biedronka czy Lidl, szczycą się, że ponad 90 proc. ich asortymentu pochodzi z Polski. Nasze produkty są w dodatku relatywnie tanie, ze względu na wciąż słabiej opłacaną siłę roboczą. Sieci handlowe działające w Polsce zaczęły dodatkowo wspierać podnoszenie jakości sprzedawanej żywności pochodzenia polskiego. Wymogi jakie stawiają przed naszymi producentami są naprawdę wysokie.
Jak można wykorzystać doświadczenie i potencjał sieci handlowych do skuteczniejszej promocji polskich produktów - nie tylko w Polsce?
Promować nasze produkty za granicą jest dosyć trudno. Mamy jeszcze wiele lat do nadgonienia by uzyskać poziom znajomości za granicą np. naszych szynek taki jaki posiada szynka parmeńska. Nasza produkcja rolno-spożywcza ma jednak ten handicap w stosunku do zachodnich produktów, że my mając duże zapóźnienia budowaliśmy i budujemy najnowocześniejsze zakłady, stawiamy maszyny najnowszej generacji. Obecnie to sadownicy z Zachodu przyjeżdżają do Polski by uczyć się jak odpowiednio przechowywać jabłka i inne owoce. To samo dotyczy produkcji mięsno-wędliniarskiej i mleczarskiej.
Same wielkie sieci handlowe, jak np. wspomniana Biedronka dużo zrobiły w ostatnich latach także w dziedzinie CSR. Stajemy się także pod tym względem państwem naprawdę na wskroś europejskim.

Całość wywiadu pod linkiem: http://www.polskatimes.pl/artykul/905763,krzysztof-przybyl-idac-do-przodu-zapomina-sie-o-tylach,id,t.html

{jumi [*9]}

Warszawa