updated 12:56 PM CET, Nov 21, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Nie jesteśmy korporacyjnym molochem

Wyróżniony Nie jesteśmy korporacyjnym molochem Fot. Inea

 

Z Januszem Kosińskim, prezesem Inea, laureatem wyróżnienia TOP Manager 2012 Home&Market, rozmawia Maciej Pawlak.

Są państwo alternatywnym operatorem telekomunikacyjnym w Wielkopolsce. Jak znajdujecie swoje miejsce na rynku przy ogromnej konkurencji choćby ze strony czterech największych telekomów?
Wyrośliśmy z sieci telewizji kablowej. Dzisiaj oferujemy wszystkie usługi telekomunikacyjne, łącznie z mobilnymi. Od kilku lat budujemy w Wielkopolsce sieć światłowodową, w tym światłowody bezpośrednio do mieszkania - fiber to the home. O tyle mamy łatwiej, że nie będąc tzw. operatorem zasiedziałym, musimy prawie wszędzie budować nowe sieci. Więc nie mamy dylematu: budować nową czy remontować starą sieć. Druga alternatywa odpada. To oznacza, że nasz klient może mieć dowolną prędkość internetu, jaką sobie zażyczy. Dzisiaj sprzedajemy prędkości do 250 Mbps. Myślę, że klienci wybierają nasza firmę ze względu na oferowaną im wysoką jakość usług, rozsądną cenę i bliskość klienta. Nie jesteśmy korporacyjnym molochem. Staramy się mieć ludzką twarz, być asystentem naszego abonenta, a nie - bezdusznym automatem.

Czy nie mieliście obaw wchodzenia w biznes z tak specyficzną telewizją jak TV Republika? Nie spotkaliście się z zewnętrznymi naciskami zniechęcającymi do tego kroku?
W swojej biznesowej karierze nie spotkałem się jeszcze z naciskami. Choć jeśli sięgam pamięcią do lat 80. czy 90. to wiadomo było, że przy okazji przyznawania rozmaitych koncesji na rynku telekomunikacyjnym niezwykle trudno było pokonać ówczesnego zasiedziałego operatora. Dla nas podpisanie umowy z TV Republika oznacza kolejny biznes, taki jak każdy inny. Naszemu klientowi dajemy wybór. Może - ale przecież nie musi - kupić tę telewizję. Podobnie jak z PPV (pay-per-view) na niektóre walki bokserskie. Mamy TV Republika w naszej ofercie, bo dzięki temu staje się ona szersza.

Jak widzi Pan rozwój spółki Inea w najbliższych miesiącach?
Usługi telekomunikacyjne, podobnie jak żywność, każdy chce i musi je mieć. Więc, jak dotąd, kryzys nam nie grozi. Jednak obecna pogarszająca się sytuacja gospodarcza przejawia się opóźnieniami w płatnościach od naszych klientów. To zjawisko zaczęło się pojawiać już w końcówce ubiegłego roku. Na naszą branżę hamowanie gospodarki wpływa z opóźnieniem. Jako ostatni zauważamy jej skutki. Podobnie wygląda to, gdy gospodarka przeżywa koniunkturę. Taka jest po prostu specyfika naszej branży.

 

{jumi [*9]}

Warszawa