updated 12:15 PM CEST, May 24, 2018
A+ A A-

Postawili na oszczędzanie

  • Napisane przez Kamil Ciepieńko / Gazeta Finansowa
  • Dział: Biznes wywiad
Prezes firmy Euro-Energia - Jacek Gwóźdź Daniel Bereza Prezes firmy Euro-Energia - Jacek Gwóźdź

To, że oszczędzając możemy zyskać, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Jednak, jak przekonać do oszczędności innych, a dodatkowo samemu na tym zarobić? Odpowiedź znajdziemy obserwując działania śląskiego brokera, firmy Euro-Energia, która pomaga firmom w znalezieniu alternatywnych źródeł energii.

{jumi [*4]}Prezes firmy, Jacek Gwóźdź, w rozmowie z Kamilem Ciepieńko, przedstawia filozofię działań firmy.

Pomysł, aby założyć firmę, której sukces miał być oparty na oszczędzaniu powstał, gdy prowadziłem działalność, polegającą na montażu rozdzielnic elektrycznych w obiektach komercyjnych i przemysłowych. Dostaliśmy wtedy propozycję poszerzenia zakresu współpracy, związaną ze wskazania taniego, ale i efektywnego dostawcy usług energetycznych. Był to też czas, gdy przedsiębiorstwa państwowe traciły monopol na sprzedaż energii, a na rynku pojawiali się nowi gracze. Mimo, że różnice w cenach były niewielkie, to w przypadku kilku tysięcy obiektów oszczędności sięgały milionów złotych.

Pracujecie dla konkretnej grupy energetycznej?

Nasza działania skupiają się na współpracy z kilkoma partnerami, a jednym z nich jest Centrozap, który w tym momencie przedstawia najciekawszą ofertę. Nie oznacza to jednak, że każdy nasz kontrakt trafia tylko do tego sprzedawcy. Np. dla Jeronimo Martins Dystrybucja, właściciela sieci Biedronka, koszty energii zostały podzielone z firmą Tauron.

Ma na to wpływ też inny czynnik - dywersyfikacja dostaw. Polega ona m.in. na tym, że większość firm, które mają wiele obiektów, woli mieć kontrakty z kilkoma dostawcami, a dzięki temu większe możliwości w zakresie negocjacji cen.

W jaki sposób przekonujecie klienta do swoich usług?

Zanim podpiszemy umowę, to na podstawie przedstawionych przez klienta faktur, od razu informujemy go o korzyściach współpracy, tzn. jaka będzie jego oszczędność. Działamy trochę na zasadzie doradców, jednak nasze kompetencji wychodzą znacznie dalej. Warto wiedzieć, że na prośbę właściciela przygotowujemy też specjalne, miesięczne raporty, potwierdzające zresztą naszą skuteczność.

Jakiego rzędu są to oszczędności?

Do roku 2009 nasze działania polegały głównie na optymalizacji zakupu energii, a sama oszczędność wynosiła od trzech do czterech procent. Po tym okresie, gdy cena energii wzrosła, jesteśmy w stanie wygenerować oszczędność rzędu 30 proc. Ma na to również wpływ nowelizacja ustawy energetycznej, która pozwala odbiorcy na samodzielny wybór sprzedawcy.

Jaki jest profil waszych odbiorców?

Naszymi klientami są duże i średnie przedsiębiorstwa, głównie wielooddziałowe, np. koncerny paliwowe posiadające wiele stacji, hoteli, banki czy wspomniana już Biedronka. Ale w tym gronie są również biurowce oraz hotele. Największe firmy mają zazwyczaj własnych energetyków, którzy są odpowiedzialni za wybór i monitoring dostaw energii.

Planujecie dotarcie z ofertą do osób prywatnych?

W planach rozwoju firmy znajduje się już oferta dla osób indywidualnych, jednak teraz, nie jest to jeszcze odpowiedni czas. Przeciętny mieszkaniec korzysta z taryfy G, nad której ceną czuwa państwo. Polega to na tym, że za każdym razem, gdy zakłady energetyczne planują podnieść ceny, napotykają na opór rządzących. Co ciekawe, rząd tak naprawdę nie powinien mieć wpływu na podobne decyzje, ale skoro większość spółek należy do skarbu państwa, to trudno się dziwić...

Na jakich zasadach Euro-Energia zarabia?

Handel energią, to czysta matematyka i finanse. Nasza oferta jest o tyle ciekawa, że prowizje pobieramy ze źródła, za które jesteśmy odpowiedzialni, czyli od kwoty zaoszczędzonej przez firmę. Można powiedzieć, że jesteśmy niewielkim bankiem, z tą różnicą, że zamiast złotówek są megawaty, a zamiast przepływów finansowych, płynie prąd. Wynagrodzenie wynosi z reguły 25 proc., dlatego korzyść dla klienta jest oczywista.

{jumi [*9]}

Warszawa