updated 2:28 PM CET, Dec 14, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Nie dać się podzielić

  • Napisane przez niezalezna.pl
  • Dział: Biznes wywiad
Wyróżniony Nie dać się podzielić

Jak dotąd środowisko SKOK-ów wspólnie walczyło o dobry wizerunek i zaufanie klientów. Jeśli zaczną się wzajemne ataki w mediach, wypominanie, kto jest bardziej, a kto mniej patriotyczny, będzie to dodatkowy argument dla tych, którzy nie kryją krytycznego nastawienia względem tego środowiska - rozmowa z Marcinem Roszkowskim, prezesem Instytutu Jagiellońskiego.

W ostatnim czasie w niektórych mediach pojawiła się seria bardzo krytycznych publikacji o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Przekaz kierowany do opinii publicznej jest jasny: SKOK-i to podejrzane instytucje, a przygląda się im nie tylko Komisja Nadzoru Finansowego, lecz również ABW. Przekaz do klientów tych instytucji też nie pozostawia wątpliwości: uważajcie, bo i Wy możecie mieć problemy. Tydzień po tygodniu teksty w identycznym tonie ukazują się w trzech tygodnikach. Czy faktycznie i Kasy, i ich klienci mają powody do obaw?
Nie znam planów ani nadzoru finansowego, ani służb specjalnych, więc na tak postawione pytanie trudno mi odpowiedzieć. Natomiast myślę, że fala krytyki – także medialnej – wobec Kas, przyniosła efekt inny, niż spodziewali się przeciwnicy spółdzielczości finansowej. Jeśli raz przeczytam, że instytucja, której powierzyłem pieniądze, może mieć problemy, poważnie się zaniepokoję i będę starał się zweryfikować te doniesienia. Jeśli co drugi dzień czytam mrożące krew w żyłach opowieści, a moje pieniądze wciąż są bezpieczne, to po prostu taki przekaz ignoruję. Proszę zwrócić uwagę, że liczba członków SKOK-ów w Polsce stale rośnie, wprost proporcjonalnie do natężenia negatywnych publikacji.

Z czego to wynika? Wiemy dobrze, że utrzymane w alarmującym tonie publikacje o bankach potrafią wywołać panikę...

Po części to efekt przesady w straszeniu SKOK-ami, po części zaś wynika to ze struktury spółdzielczych instytucji finansowych. W bankach spółdzielczych i SKOK-ach grono członkowskie budowane jest od dołu, na bazie lokalnej społeczności. Jeśli znam szefa miejscowej placówki, to mogę go osobiście spytać o medialne rewelacje. Brak anonimowości plus odpowiednio budowane zaufanie pomaga z pewnością SKOK-om w tej całej sytuacji.

Czyli czarno-biały obraz złe SKOKi-dobre banki nie przebił się do powszechnej świadomości?

Bo też i same banki niechętne są takiemu stawianiu sprawy. Dziś banki mówią wyraźne „nie" planom, zgodnie z którymi miałyby przejmować spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej. Na rynku finansowym jest miejsce i dla banków, i dla SKOK-ów, i dla banków spółdzielczych. Zaburzenie równowagi między tymi sektorami byłoby szkodliwe przede wszystkim dla klientów. Banki nie chcą iść na wojnę ze SKOK-ami, a same kasy, jeśli chcą utrzymać zaufanie klientów, nie mogą toczyć wojny między sobą.

To znaczy?

Środowisko SKOK-ów, wbrew pozorom, nie jest monolitem, ale większość Polaków postrzega kasy właśnie jako jednolitą instytucję. Na rynku istnieje ponad pięćdziesiąt kas, różnej wielkości, o różnych korzeniach. Jak dotąd środowisko SKOK-ów wspólnie walczyło o dobry wizerunek i zaufanie klientów. Jeśli zaczną się wzajemne ataki w mediach, wypominanie, kto jest bardziej, a kto mniej patriotyczny, będzie to dodatkowy argument dla tych, którzy nie kryją krytycznego nastawienia względem tego środowiska. Divide et impera – ta rzymska maksyma jest w tym przypadku niezwykle aktualna.

Warszawa