A+ A A-

Mr. DARK: napój o którym zrobiło się głośno

Wyróżniony Mr. DARK: napój o którym zrobiło się głośno

John Lemon, Bombilla, Elo Clementine, a może Mr. Dark? Polskie kluby opanowały modne, hipsterskie napoje, bez których ciężko wyobrazić sobie prestiżowe miejsca w kraju. Na początku 2014 roku, na rynku zadebiutował rodzimy, naturalny napój Mr. DARK.

Czytelnikom portalu Kurier365.pl, opowie o nim Dariusz Skóra - jego pomysłodawca i producent.

Dzięki Pana wytwórni napojów, gdzie rozlewane są prawie wszystkie modne hipsterskie marki, o Szydłowcu zrobiło się głośno. Czy władze miasta to doceniły?

Za hipstersko-hardcorowe napoje raczej nagród nie dają (śmiech).

Niech Pan zdradzi naszym Czytelnikom tajemnice mrocznej rodziny – Mr. DARK.

Nie jest ona taka mroczna. Nazwa napojów pochodzi od mojego imienia Darek. Po angielsku jest tylko bardziej strasznie. To czysty przypadek, ale też mi się podoba. Wspólnie z Andrzejem Kwiatkowskim od jakiegoś czasu zajmujemy się, jako nieliczni w Polsce, produkcją czołowych rodzimych młodzieżowych marek.

Przyznam, że już kilka lat temu chciałem zrobić Mr. DARKA, jednak mało kto wtedy doceniał naturalne produkty. Jeszcze polskie? Sami państwo pamiętacie ten wielki bum na zachodnie, ładne opakowania z tajemniczym środkiem.

Na początku roku postanowiłem udowodnić, że "Polacy nie gęsi..." i swój napój mają. Marna jakość niekoniecznie naturalnych zachodnich marek jeszcze przyspieszyła moje działanie.

Pierwszym Darkiem był „Black", czarna kola stworzona na bazie czarnego bzu. Potem powstał „White" - prawdopodobnie pierwsza na świecie biała kola. Silver – naturalny tonic z chininy oraz „Gold" - niegazowana herbata yerba mate. Rodzinę na razie zamknął naturalny energetyk Mr. DARK Power, który jest lekko gazowanym, pobudzającym miksem: chaiu, yerby mate i naturalnej kofeiny. Oczywiście wszystkie produkty są naturalne.

Czy polskie Mr. DARKI mają szanse powalczyć o rynek z zachodnią konkurencją?

Sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze aby powalczyć na rynku z zachodnimi markami. Staramy się udowodnić Polakom, że nasze produkty wcale nie są gorsze od zagranicznych. Na tym głównie opieramy naszą promocję, ponieważ działamy na trudnym rynku i nie jesteśmy w stanie reklamować naszych produktów na tak szeroką skalę, jak to robią firmy z ogromnym kapitałem. Niestety, takie są prawa rynku. Nie można się przejmować, tylko trzeba wtedy zanucić sobie kawałek Sex Pistols „Never Mind the Bollocks" i działać dalej.

Czołowa światowa korporacja Shell ma wasze produkty na swoich stacjach. Mr. DARKA można wypić w pubie lubelskiej Perły, czy modnych stołecznych barach i klubach m.in. Gringo, Offside, Buri Sushi, Telavivie czy krakowskim Bunkrze Cafe. Chyba nie jest tak najgorzej?

Przez kilka miesięcy udało nam się pojawić w paru miejscach. Wielkie podziękowania i uznanie za to dla moich przedstawicieli handlowych i wszystkich ludzi wspierających rodzime firmy.

Przyznam, że jestem dumny z naszej współpracy z Shellem. To był bardzo dobry pomysł. Ta firma doskonale wie, że zdrowie cenią sobie wszyscy. Może przyjdzie czas i na rodzimy Orlen, który powinien wspierać polskie produkty.

Chciałbym, żeby Mr. DARK stał się rozpoznawalną marką nie tylko w Polsce ale i na świecie. No i można umierać (śmiech).

Dziękujemy za rozmowę. Powodzenia!

Więcej na: http://dan-napoje.pl.

Warszawa