updated 2:25 PM CET, Dec 12, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Książę Czartoryski: Nie zarobiłem ani grosza na kolekcji

Wyróżniony Książę Czartoryski: Nie zarobiłem ani grosza na kolekcji fot. Polska The Times
Wszystko co otrzymała Fundacja, zostanie przekazane na cele charytatywne i promujące pamięć o rodzinie Czartoryskich – mówią książę Adam Karol Czartoryski i księżna Josette Czartoryska.
 
Cóż… zrobiłem olbrzymią darowiznę, bo dla mnie to nie była sprzedaż. Przekazałem narodowi muzeum, bibliotekę, wszystkie eksponaty, także prawa do tych zaginionych podczas wojny. Jednocześnie przekazałem nieodpłatnie moje osobiste do pałacu i parku w Sieniawie. Dokonałem na rzecz narodu darowizny w imieniu rodziny i przodków. W zamian, aby móc kontynuować działalność charytatywną, poprosiłem o kwotę znaczącą, która jednak odpowiadała tylko około 3,5 proc. wartości kolekcji. Czułem się urażony, gdy wokół darowizny wartej około 2 mld euro, w mediach stworzono atmosferę oskarżeń. Transakcja zasługiwała na aplauz a nie na medialne ataki. - podkreślił książe w wywiadzie dla "Polska The Times"
 
Teraz każdy Polak jest właścicielem „Damy z gronostajem”, „Samarytanina” i reszty kolekcji. Każdy kto wchodzi do muzeum może powiedzieć: „To jest moje”. Reszta to są tylko czcze słowa. - dodała Josette Czartoryska.
 
Jak mówią Anglicy, gdybyśmy wcześniej wiedzieli co się stanie po fakcie, to bylibyśmy geniuszami. Gdybym wiedział co się będzie działo 25 lat po tym, gdy prezydent Lech Wałęsa zwrócił mi własność i nieruchomości ojca i przodków, może już wtedy dokonałbym transakcji z rządem i umył ręce. Ale nie – wziąłem na siebie odpowiedzialność aby w imieniu rodziny zrobić coś dla Polski, jak moi przodkowie. I to robiliśmy. Jednak znalazłem się w środku konfliktu politycznego, potem jeszcze zaangażowała się w to moja córka… Mogę tylko to zaakceptować i próbować się bronić. Nie zarobiłem ani grosza na kolekcji, a teraz muszę walczyć z prasą i z córką za to, co robiłem dla Polski przez ponad ćwierć wieku. Fundacja i ministerstwo kultury zadbały, aby wszystko było zgodne z prawem. Umowa z 1991 r. zawarta z ministerstwem stanowiła, że założę Fundację i umożliwię publiczne oglądanie zbiorów. Ministerstwo poprzez Muzeum Narodowe miało pomóc utrzymać kolekcję, ale my nie mieliśmy na tym zarobić ani grosza. Wszystko zaczęło iść gorzej gdy ministerstwo przestało wspierać kolekcję książąt Czartoryskich. Szukaliśmy rozwiązania sytuacji, aż minister Piotr Gliński sam się do nas zgłosił i zaproponował, że odkupi kolekcję. Odpowiedziałem, że jeśli to ma być sprzedaż, wtedy to będzie kosztować 2 mld euro. Na co minister odparł, że nie posiada takiej kwoty. Zaproponowałem, że Fundacja XX. Czartoryskich przekaże kolekcję moich przodków za symboliczną sumę, która zostanie spożytkowana na cele społecznie użyteczne. - stwierdził Czartoryski.

Warszawa