updated 3:02 PM CET, Nov 16, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Źli dla dłużników, dobrzy – dla wierzycieli

Źli dla dłużników, dobrzy – dla wierzycieli Daniel Bereza

Z Andrzejem Kulągowskim, prezesem Krajowej Rady Komorniczej (KRK), rozmawia Maciej Pawlak

W świadomości społecznej utrwalił się czarny wizerunek komornika. Kojarzy się on najczęściej z osobą żądną zysku, pozbawiającą resztek dobytku Bogu ducha winnych, najczęściej ubogich osób. Czy taka wizja pracy komorników odpowiada rzeczywistości?

Ziarnko prawdy jest wszędzie. Komornik sądowy w naszym kraju funkcjonuje wyłącznie na zasadach określonych przez państwo – wkracza wtedy, gdy sąd wydał wyrok, który nie został zrealizowany. Wierzyciel, który przeprowadził swoją sprawę przez sąd i nie uzyskał spodziewanego efektu, przychodzi do komornika. Trafiają doń tylko te sprawy, których w żaden polubowny sposób nie udało się załatwić. Wierzyciele chętnie nim straszą, by dłużnik wiedział, że nie ma już innego wyjścia. Tak właśnie wygląda mechanizm utrzymywania się (i utrwalania) stereotypu „złego” komornika.

Z oficjalnych oświadczeń KRK w związku z ostatnią nowelizacją ustawy o komornikach wynika, że pana środowisku tak naprawdę chodzi głównie o utrzymanie obecnych wysokich dochodów. Czy nie boicie się, że to podtrzyma ów niekorzystny dla was wizerunek, o którym mówiliśmy?

Chcemy mieć możliwość uzyskiwania godziwego wynagrodzenia za trudną i odpowiedzialną pracę. Tak, jak przedstawiciele innych zawodów prawniczych. Ale wskazujemy przy tym na skutki społeczne, które naszym zdaniem wywoła obniżka stawek dla komorników, przewidziana w nowelizacji ustawy czekającej obecnie na podpis prezydenta. Komornicy mają dochody wyłącznie z jednego źródła – opłat naliczanych przy skutecznych egzekucjach wyroków sądowych. Jeśli te opłaty zostaną znacznie obniżone, to legnie w gruzach nawet nie sam komornik, lecz system egzekucji sądowej. Jeżeli zapadła decyzja o zlikwidowaniu instytucji komornika, to powinno to być powiedziane otwarcie.

Ile obecnie zarabiają w Polsce komornicy?

Według tego, co przedstawił Minister Sprawiedliwości, z danych za rok 2008 uzyskanych z urzędów skarbowych wynika, że jest to średnio kwota ok. 30 tys. zł miesięcznie. Ale trzeba pamiętać, że od tego czasu dokonano już obniżki opłat egzekucyjnych oraz że wszelkie uśrednienia nie oddają  prawdziwego obrazu sytuacji finansowej komorników. Są kancelarie w niewielkich miejscowościach i w dużych miastach, kancelarie małe, średnie duże i kancelarie „kolosy”. Dochody komorników zależą od ilości spraw oraz ich rodzaju a także potencjału gospodarczego obszaru na jakim funkcjonuje dana kancelaria.

Ile komornik zarabia konkretnie, to już jest jego prywatna sprawa. Nie są to przecież oficjalnie znane zarobki sędziów czy prokuratorów opłacanych z budżetu państwa. W każdym razie mieliśmy już przypadki rezygnacji komornika ze stanowiska ze względu na brak możliwości finansowania działalności kancelarii.

Jak wyglądają obecne zarobki przeciętnego komornika na tle przedstawicieli innych zawodów prawniczych, np. adwokatów czy radców prawnych?

Na podstawie dostępnych danych na temat firm zatrudniających ok. 10 osób, czyli tyle ile zatrudnia przeciętna kancelaria komornicza można powiedzieć, że na tle branż finansowej i prawniczej, komornicy zarabiają podobnie.

Mówimy tu o średniej. Jednak kancelaria kancelarii nierówna. Wśród ok. 800 istniejących są takie, które rocznie obsługują kilkaset-kilka tysięcy spraw. A jednocześnie funkcjonują takie, które „przerabiają” w tym samym czasie nawet powyżej 100 tysięcy spraw. Zapewne w tych ostatnich zarabia się lepiej. Ale czy są na prawdę w stanie wystarczająco dobrze obsługiwać taką ilość tytułów wykonawczych?

Zatrudniają one nie 10, ale kilkudziesięciu pracowników. Są to – jak na naszą branżę gigantyczne instytucje. Zajmują się egzekwowaniem wierzytelności firm np. telekomunikacyjnych, z milionami klientów, z których część nie płaci rachunków. Jeśli te ostatnie wskażą np. dwa lub trzy sposoby egzekwowania zadłużenia niesolidnego klienta (np. poprzez potrącenia z jego wynagrodzenia, renty/emerytury, lub z rachunku bankowego), to wszystko przebiega  niemal „od ręki”. komornicy realizują takie wnioski bez tzw. czynności terenowych, a więc bez udawania się bezpośrednio do dłużnika. A z drugiej strony komornik może otrzymać wniosek od wierzyciela o egzekucję długu wszelkimi dostępnymi sposobami: poprzez zajęcie jego ruchomości (np. mebli, sprzętu AGD, komputera itd.), nieruchomości, a także wynagrodzenia (czy renty/emerytury). Nie stanowi to jednak problemu dla największych kancelarii. Jeśli komornik ma odpowiedni „aparat wykonawczy”, tj. wyszkolonych pracowników i stosownie wyposażoną kancelarię, działania egzekucyjne przebiegają sprawnie. Może to jednak okazać się problemem dla mniejszych kancelarii.

Jak to wytłumaczyć?

Kolejnymi zmianami w prawie. Od dwóch lat zostały faktycznie zlikwidowane rewiry komornicze. Każdy z nas przy spełnieniu określonego warunku może działać na terenie całego kraju, nie tylko w swojej najbliższej okolicy. Jest to korzystne dla wierzycieli instytucjonalnych, zwłaszcza dla dużych firm działających w całym kraju. Dzięki obecnemu prawu mogą one kierować wszystkie wnioski o egzekucję wierzytelności do jednego komornika, bez względu na adres dłużnika. Stąd się wzięły owe największe kancelarie, które zajmują się rocznie ponad 100 tysiącami spraw.

Jaka jest obecnie popularność pańskiego zawodu wśród młodych prawników?

W 2008 r. mieliśmy 60 osób chętnych na aplikację, w ubiegłym roku było ich blisko 200. Nie jest to więc wiele w porównaniu z tysiącami starającymi się o aplikację radcowską, adwokacką czy notarialną. Jak można się domyślać przesądzają o tym mniejsze możliwości zarobkowe w porównaniu z pozostałymi profesjami prawniczymi oraz specyfika tego zawodu. Zobaczymy jak to będzie dalej wyglądało po wejściu w życie ostatniej nowelizacji.

Jak częste są przypadki łamania prawa przez komorników? Jak reaguje na nie samorząd zawodowy?

Sprawy dyscyplinarne rozpoznaje komisja dyscyplinarna powołana przez Krajową Radę Komorniczą. Liczba spraw przez nią rozpatrywanych zwiększa się z roku na rok. Chciałbym podkreślić, że nasz samorząd podejmuje zdecydowane działania by piętnować rażące naruszenia przepisów prawa lub działania naruszające powagę i godność urzędu.

To znaczy?

Proszę pamiętać, że komisja dyscyplinarna nie rozpatruje przypadków ewentualnego naruszenia przepisów prawa karnego. Od tego są organy ścigania. Takie sprawy też się zdarzają w naszym środowisku, tak jak w każdym innym. Jednak wiele z tych postępowań kończy się niczym: albo są umarzane przez prokuraturę, albo sąd uznaje, że przestępstwa nie popełniono.

A komisja dyscyplinarna?

Jak wspomniałem przeprowadza wiele postępowań. Na ogół o stosunkowo drobniejszym charakterze.

Na przykład?

Najczęściej w sprawie nie przestrzegania zasad etyki zawodowej. Takie wnioski składane są m.in. przez rady izb komorniczych. Do Komisji Dyscyplinarnej przy KRK w Warszawie wpłynęło odpowiednio: w 2008 r. 35, zaś w 2009 r. - 31 wniosków o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Karami są: upomnienie, nagana, kara pieniężna lub wydalenie ze służby komorniczej. Spośród spraw zainicjowanych wnioskami dyscyplinarnymi złożonymi w latach 2008 i 2009, 42 sprawy zostały prawomocnie zakończone. W 26 sprawach zapadły orzeczenia o ukaraniu, w 16 sprawach uniewinniono obwinionych lub umorzono postępowanie. W kilku przypadkach komisja dyscyplinarna zastosowała najsurowszą karę.

Jak oceniają waszą pracę wierzyciele?

Oczywiście dobrze postrzegają nas wierzyciele, którym szybko i skutecznie komornik wyegzekwował dochodzone należności. Myślę, że bywamy postrzegani pozytywnie np. wśród niezamożnych kobiet starających - często przez wiele lat - się o egzekucję alimentów, a nam udaje się je w końcu załatwić. Oczywiście odwrotnie wygląda to w optyce dłużnika, do którego komornik przychodzi, by wyegzekwować określoną należność. Mamy np. bardzo delikatną społecznie kwestię zadłużonych szpitali. Czy słyszał pan kiedyś, że kierownictwo któregoś z nich stwierdziło, że sąd wydał niesłuszny wyrok o zwrot jakichś pieniędzy? Bo ja nie. Natomiast na pytanie: czy komornik słusznie je wyegzekwował, pada odpowiedź, że nie. Które z tych rozumowań jest prawidłowe?

Czy sugeruje pan, że zmiany w nowelizacji ustawy, o których mówimy, pojawiły się wskutek lobbingu firm windykacyjnych?

Nie. KRK zwracała wcześniej ustawodawcy uwagę na fakt, że do nas trafiają często sprawy, które już przeszły przez firmy windykacyjne niepotrafiące się z tymi sprawami uporać. A więc chodzi o to, że to komornicy są dopiero w stanie skutecznie wyegzekwować należności nawet w tych najtrudniejszych sprawach.

W razie podpisania przez prezydenta nowelizacji ustawy o komornikach KRK zamierza skierować ją do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny?

Oczywiście. Na wątpliwości w zakresie zgodności z Konstytucją niektórych przepisów zwracało Biuro Analiz Sejmowych już przy pracach nad nowelizacją, ale posłowie nie uwzględnili tego stanowiska.

Warszawa