updated 11:59 AM CET, Dec 18, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Biznes, który jest pasją

  • Napisane przez Kamil Ciepieńko / opublikowano za Gazetą Finansową
  • Dział: Biznes wywiad
Krzysztof Musiał szef ABC Data SA i właściciel jednej z największych kolekcji sztuki polskiej KC Krzysztof Musiał szef ABC Data SA i właściciel jednej z największych kolekcji sztuki polskiej
Spowolnienie gospodarcze w Polsce i ogólnoświatowy kryzys, to wyzwanie dla analityków finansowych i bankowców. W takiej sytuacji zawsze pojawia się wiele wskazówek i sugestii gdzie należy inwestować, które akcje rokują wzrost, a które należy jak najszybciej sprzedać. Wywiad z Krzysztofem Musiałem szefem spólki ABC Data SA.

{jumi [*4]}Gra podobnymi instrumentami na rynku niesie jednak za sobą duże ryzyko, dlatego przedsiębiorcy szukają rozwiązań, które sprawdzą się w każdej sytuacji. Jednym z nich jest lokowanie pieniędzy w sztukę. Z Krzysztofem Musiałem, twórcą największej w Polsce firmy dystrybuującej sprzęt IT - ABC Data SA i posiadaczem jednej z największych kolekcji sztuki polskiej, rozmawia Kamil Ciepieńko.

Skąd to zamiłowanie do sztuki?

Na pewno w jakimś stopniu pasję tę wyniosłem z domu. Moja rodzina zawsze żyła w atmosferze kultury i sztuki - tata był muzykiem, a mama nauczycielką, od małego wpajano mi zainteresowanie malarstwem, muzyką i teatrem.

Jakie były początki Pana kolekcji?

Ponieważ udało mi się sprzedać firmę, którą założyłem, czyli ABC Data, a dodam, że sprzedałem ją całkiem dobrze, miałem w końcu czas i możliwości, aby poświęcić się swojej pasji. Początek mojej kolekcji miał miejsce w domu. W pewnym momencie jednak zwyczajnie zaczęło mi brakować miejsca na ścianach, dlatego uznałem, że dalsze zbieranie będzie miało sens, gdy będę mógł pokazać swoją kolekcję szerszej publiczności. I ten właśnie scenariusz udało mi się zrealizować, bowiem w latach 2007-2009 kolekcja była pokazywana w największych muzeach w Polsce, m.in. w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu, a także w warszawskiej Zachęcie. Mam też pewne plany zaprezentowania jej poza granicami kraju, choć nie ukrywam, że najbardziej zależy mi na jej dalszym popularyzowaniu w Polsce.

Jak duża jest już kolekcja? Które dzieła mógłby Pan specjalnie wyróżnić?

Kolekcja liczy już około 800 eksponatów, jest to prawie 450 obrazów na płótnie, około 300 prac na papierze i ponad 50 rzeźb. Jest ona w dużej mierze przekrojem tego, co działo się w polskiej sztuce na przestrzeniu ostatnich 150 lat. Trudno wybrać te najważniejsze, mogę jednak wymienić dwa z moich ulubionych obrazów: namalowany przez Olgę Boznańską portret Franciszka Siedleckiego i płótno Leona Tarasewicza „Ptaki zimą" z 1984 roku.

Zbieranie dzieł traktuje Pan tylko jak pasję, czy jest w tym jednak trochę biznesu?

Nie lubię używać słowa „biznes" w kontekście kolekcjonowania sztuki, ale jeśli jednak posiada się kolekcję, której stworzenie kosztowało kilka milionów euro, to trudno nie użyć podobnego słowa. Wiadomo, że nikt nie wydaje takich pieniędzy bezmyślnie, a każdy zakup, szczególnie ten większy, musi być dokładnie przeanalizowany. Każdy kolekcjoner stara się kupić pracę, na której przynajmniej nie straci. Dlatego patrząc pod tym kątem jest to także pewien rodzaj biznesu, czy też inwestycji.

{jumi [*9]}

Warszawa