A+ A A-

Stosunki polsko-żydowskie po Grossie

Michael Schudrich www.muzeumzyrardow.pl Michael Schudrich

Zamieszanie wokół książki Jana T. Grossa „Złote żniwa” zdominowało dyskusję nt. stosunków polsko-żydowskich w mediach i literaturze, na którą wcześniej zapraszał kurier365.pl.

{jumi [*4]}Debatę zorganizowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP i Instytut Jagielloński. Wypowiadali się m.in. prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta, prof. Wojciech Roszkowski, historyk, PAN, Collegium Civitas (b. euro poseł PiS), Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski, dr Dariusz Gawin, wicedyr. Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Piotr Kadlcik, przewodniczący żydowskiej gminy wyznaniowej w Warszawie. Mówcy w większości zgodzili się, że mimo ponad 800 lat wspólnej, nierzadko skomplikowanej historii, obecnie stosunki polsko-żydowskie rozwijają się dobrze. Co prawda – jak zaznaczył rabin Michael Schudrich – do 1939 r. rozwijały się w oparciu o „żywe” kontakty, międzyludzkie. Jednak i obecnie nie brakuje sygnałów o polepszaniu się stosunków polsko-żydowskich. Wiele zmienił tu swoim nauczaniem papież Jan Paweł II, wielokrotnie potępiający antysemityzm. Symboliczna była też niedawna wspólna modlitwa rabina z imamem i katolickimi duchownymi na grobach oficerów polskich zamordowanych przez stalinowskich oprawców w Katyniu. Zdaniem profesorów Nałęcza i Roszkowskiego ostatnia książka Grossa („Złote żniwa”) jest po prostu zła i nie należy jej nagłaśniać. Do z góry założonej tezy (o masowym mordowaniu Żydów przez Polaków zaraz po II wojnie) autor dobrał tendencyjnie argumenty, by ją udowodnić. Książka Grossa cofa nas w pojednaniu polsko-żydowskim – stwierdził Nałęcz. Roszkowski wskazywał na niejednokrotnie skomplikowany kontekst kontaktów polsko-żydowskich. A także na to, że ich obraz przesłaniały postawy skrajnych mniejszości. Z jednej strony jeśli większość członków przedwojennej KPP była pochodzenia żydowskiego, to był to margines w stosunku do ponad 3 mln tej społeczności zamieszkującej wówczas Polskę. Nadużyciem było zatem często używane przez Polaków określenie „Żydokomuna”. Z kolei część współczesnych Żydów amerykańskich cechuje antypolonizm. Roszkowski wskazał też, iż w mediach nie bierze się na ogół pod uwagę faktu, że dla resztek Żydów ocalałych z Holokaustu w końcu II wojny wkroczenie do Polski Armii Czerwonej było wybawieniem – w przeciwieństwie do Polaków, dla których oznaczało nadejście czerwonej zarazy.

Gawin dodał, że po 1989 r. w Polsce antysemityzmu politycznego nie ma, pozostał – choć na marginesie – antysemityzm socjologiczno-kulturowy. Wg Gawina współczesnych Polaków i mieszkańców Izraela zbliża też wspólne doświadczenie wielowiekowego braku państwa. Wiceszef Muzeum Powstania Warszawskiego zaznaczył, że od wstąpienia do UE Polska się europeizuje. Oznacza to m.in., że podobnie jak w państwach zachodnioeuropejskich także i u nas do głosu zaczynają dochodzić środowiska nowej lewicy, które łączą walkę z antysemityzmem z antyizraelskością (i popieraniem walki Palestyńczyków z Izraelem). Kadlcik dodał, iż jego zdaniem tego typu naświetlanie rzeczywistości zaczyna dominować w polskich mediach, które chętniej mówią o niedoli Palestyńczyków, niż o ich terroryzmie. Zdaniem Kadlcika antysemityzmem pobrzmiewają polskie media, gdy wyolbrzymiają roszczenia środowisk żydowskich do majątków odebranych im – jak i innym polskim obywatelom – przez PRL-owskie władze. W jego opinii można odnieść wrażenie, że to tylko Żydzi wyciągają ręce po „swoje”, podczas gdy władze polskie odmawiają restytucji zabranych nieruchomości wszystkim, którym je odebrano, bez względu na narodowość.

{jumi [*8]}

Warszawa