A+ A A-

Alarm dla Łazienek

Wyróżniony Konferencja prasowa TPW; 1 od pr. Lech Królikowski Daniel Bereza Konferencja prasowa TPW; 1 od pr. Lech Królikowski

Towarzystwo Przyjaciół Warszawy wystosowało wniosek do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wpisanie do rejestru zabytków otoczenia Łazienek Królewskich.

Działacze TPW tłumaczą swój krok realnym zagrożeniem, że tereny bezpośrednio przyległe do dawnej rezydencji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego „zostaną w sposób niekontrolowany zabudowane wieżowcami i apartamentowcami”. Powstałe w ten sposób nowe budynki mogłyby „bezpośrednio ingerować” w architekturę Łazienek. Bezpośrednim impulsem do działania dla TPW stało się błyskawicznie dokonane przez obecnego właściciela działki wyburzenie na początku listopada zabytkowego Domu Pułku Huzarów, przy ul. 29 Listopada. A zatem na terenie bezpośrednio przylegającym do budynków Koszarów Kantonistów i Stajni Kubickiego, mieszczących Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa. Zdaniem TPW w Warszawie oraz jej okolicach ostatnio dochodzi coraz częściej do bezprawnego i celowego niszczenia zabytków. Zaś sprawcy tych oburzających działań, tj. „nieuczciwi inwestorzy, wykorzystując kruczki prawne czują się bezkarni” – piszą działacze Towarzystwa do wojewódzkiego konserwatora zabytków w uzasadnieniu wniosku o wpisanie do rejestru zabytków otoczenia Łazienek. Ich istnienie jest, zdaniem TPW, zagrożone. Wobec tego konieczne jest „stworzenie wokół Łazienek strefy buforowej, która uniemożliwi wprowadzenie w ten rejon wysokościowej zabudowy, wobec której zabytkowe obiekty architektoniczne zostaną zminimalizowane”. Strefa obejmowałaby teren ograniczony ulicami: Agrykola-Szwoleżerów-Al. Ujazdowskie i Gagarina.

 

Prof. Lech Królikowski, prezes TPW, przypomniał, że ponieważ Łazienki były rezydencją królewską (i namiestników cara) wokół niej wybudowano – dla ochrony – budynki wojskowe, w tym Dom Pułku Huzarów. Do dziś ich teren należy do MON i MSW (funkcjonuje tam np. Biuro Ochrony Rządu). Jednak z punktu widzenia deweloperów jest to obszar niezwykle atrakcyjny. Czekają oni na przyszłą odsprzedaż terenu na wolnym rynku, by móc zagospodarować je zyskownymi obiektami komercyjnymi: biurowcami czy apartamentowcami. Według Królikowskiego Rada Warszawy zamierza odebrać jej obecnym właścicielom działkę, na której stał Dom Pułku Huzarów. Bowiem, zgodnie z zapisami umowy jej sprzedaży, powinni oni wyremontować zabytkowy budynek. Tymczasem zamiast remontu dokonano jego wyburzenia. Jednak – zauważa Królikowski – odebranie działki nie rozwiązuje sprawy. Stoi ona obecnie pusta i ewentualny nowy właściciel będzie mógł w tej sytuacji zrobić z nią, co zechce. Powstaje dodatkowo problem: czy jest sens odbudowy zburzonego bezmyślnie zabytku – mówi Kazimierz Sztarbałło, b. konserwator zabytków.

Działacze TPW przytaczają szereg przykładów z ostatnich lat bezmyślnego niszczenia zabytków Warszawy i jej okolic. M.in. zburzenia przez spadkobierców Jana Wejcherta willi Werteimów „Julisin”, k. Konstancina, mimo, że nadawała się ona do remontu. A także willi Chowańczaka w Parku Morskie Oko czy zabytkowej parowozowni na Pradze. Zabytki unicestwiane bywają zresztą nie tylko poprzez ich fizyczną likwidację. Do dworku Chopina w Żelazowej Woli dobudowano (w ramach Roku Chopinowskiego) na terenie przylegającego doń parku nowoczesne pawilony, które – w opinii TPW - całkowicie zeszpeciły cały obszar miejsca urodzenia autora Etiudy Rewolucyjnej.

{jumi [*8]}

Warszawa