A+ A A-

Azja nad Wisłą w pełnej krasie

Pisaliśmy już o tym. O tzw. reklamach wielkoformatowych, które są w większości przypadków niczym innym jak wielkimi płachtami materiału rozwieszanymi na elewacjach warszawskich domów i upodabniającymi stolicę do miast azjatyckich z połowy ubiegłego stulecia!

{jumi [*4]}Pisaliśmy, że przykrywają one coraz to nowe kamienice - i co przerażające - coraz to kolejne zabytki. Doszło do tego, że ci, którzy winni strzec ich, a więc ludzie Kultury, sami dokładają do tego swoją cegiełkę, nie, inaczej – swoją płachtę. Pisaliśmy o rozwieszaniu tychże szmat na Gmachu Teatru Wielkiego przez byłego ministra kultury pana Waldemara Dąbrowskiego(!), a także kolegę po fachu, dyrektora Muzeum Narodowego pana Piotra Piotrowskiego, na przepięknym budynku podległej mu instytucji.
Teraz chcemy pokazać kolejny przykład uazjacyzowania naszego miasta.
Skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i Nowego Światu, czyli zabytkowy i reprezentacyjny Trakt Królewski. Wizytówka naszego miasta. Miejsce, które winno być pod szczególną ochroną! I co? Wystarczy popatrzeć na zdjęcie! Chyba po to, by podkreślić, że tu jest Azja, ustawiono na środku ronda palmę. I proszę – jak świetnie koresponduje ona z niegdyś elegancką kamieniczką oznaczoną numerem piętnastym przy Nowym Świecie.
Dom ten – dzieło wybitnego polskiego architekta Zygmunta Stępińskiego, wzniesiono w trakcie odbudowy Nowego Światu po zniszczeniach wojennych. Na elewacji umieszczono popiersia zasłużonych w jego odbudowie majstrów budowlanych. Od chyba początku swego istnienia miał tu swoją siedzibę  Klub Międzynarodowej Książki i Prasy. W 1994 roku właścicielem niezwykle popularnych Empików został koncern Eastbrigde N.V. z siedzibą w Holandii. I on też przejął na własność rzeczoną kamieniczkę. I cóż uczynili nowi właściciele z cywilizowanego kraju tulipanów? Potraktowali nas jak Azję i natychmiast przekształcili budynek na SŁUP OGŁOSZENIOWY! Cały, dosłownie cały, dom pokryły owe nieszczęsne wielkoformatowe reklamy, czyli jaskrawe szmaty. I dzieje się tak już od ponad piętnastu lat!
I nikt nie przejmuje się, że owi panowie od – jak głosi ich slogan reklamowy – „Empik pełna kultura” łamią prawo o ochronie własności intelektualnej! Tak, tak. Przecież ten budynek jest dziełem architekta! Jego wysiłku artystycznego i intelektualnego. Tak samo jak piosenka, film czy książka. I prawo zapewnia ochronę tej własności. Tymczasem mamy tu do czynienia z TRWAŁYM naruszeniem architektury budynku, bo jest ona od ponad 15 lat zasłonięta! Myślę, że spadkobiercy nieżyjącego już architekta powinni wystąpić na drogę sądową i uzyskać nakaz usunięcia wspomnianych szmat oraz uzyskać odszkodowanie za bezprawne niszczenie przynależnej im własności intelektualnej. I to ostatnie można łatwo wyliczyć. Są przecież cenniki za wieszanie owych. I opiewają one na kwoty liczone w setkach tysięcy złotych miesięcznie. Sądzę, że za te bezprawne naruszenia cudzej własności intelektualnej roszczenia dotyczyłyby kwot z więcej niż sześcioma zerami...

{jumi [*8]}

Więcej w tej kategorii: Kultury! Panowie od kultury »

Warszawa