Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/1217.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/1217
updated 9:22 AM CEST, Oct 22, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Jambo Mombasa!

  • Napisane przez Marzena Kądziela
  • Dział: Afryka
Wyróżniony Symbol Mombasy naprawdę słoniowe kły Symbol Mombasy naprawdę słoniowe kły

Jeśli chcesz poznać prawdziwą egzotykę, koniecznie wybierz się do Mombasy. Nie dziw się niczemu, chłoń wrażenia i... dziękuj Bogu, że mieszkasz w Polsce.

{jumi [*4]}Droga wiodąca z lotniska do miasta jest zapowiedzią tego, co zobaczymy później. Wyboista, pełna wyrw, pozbawiona utwardzonych poboczy. Zamiast chodników lepianki, szałasy, budy, które pełnią funkcje sklepów, barów, domów. Sprzedawcy oferują kilka butelek coca-coli, kiść bananów, albo stare ciuchy. Nie wiadomo, czy stłoczeni obok kramów to handlarze, czy po prostu przechodnie odpoczywający przed dalszą drogą.

Wjeżdżamy na groblę wybudowaną przed laty przez Anglików. Łączy ona Mombasę, która jest wyspą, ze stałym lądem. Drewniane i gliniane budy zastąpiły niewysokie budynki - jedno, dwupiętrowe. Ale wszędzie tam, gdzie znajduje się choć trochę miejsca, natychmiast ustawiane są prymitywne stragany. Mam wrażenie, jakby jedynym zajęciem mieszkańców był handel.

Centrum - kilka wieżowców wetkniętych pomiędzy niskie kamienice. Mombasa nie jest miastem kontrastów. Tu wszystko tworzy spójną, biedną, zaniedbaną całość. Lepianki, fatalne drogi nie kłócą się z centrum, o którym nie można powiedzieć, że jest eleganckie. Dlatego miasto wciąż jest naturalne, "nieturystyczne", służące przede wszystkim mieszkańcom i przybywającym z całego świata marynarzom. A turyści? Cenią tę naturalność, ale wolą odpoczywać kilka kilometrów dalej, na wybrzeżach północnym i południowym pełnych luksusowych hoteli położonych tuż nad morzem.

Dumą drugiego co do wielkości miasta Kenii jest Fort Jezus - nieźle zachowana budowla z początku XVI w. Zbudowali go Portugalczycy według projektu Włocha, który tak go opracował, by atakujący byli w każdym punkcie wystawieni na ogień z bastionów. Z fortu rozciąga się piękny widok na ocean i najbogatszą dzielnicę Nyali z ładnymi willami. W dzielnicy tej mieszkają przede wszystkim hindusi. Z drugiej strony, z dachu Domu Omańskiego zupełnie inny widok - Stare Miasto, w którym królują muzułmańskie meczety.

Milionowa Mombasa ma mnóstwo świątyń. Najpiękniejsze są hinduskie - czyste, kolorowe, zadbane, pełne rzeźb i płaskorzeźb. Tuż przy Starym Mieście znajduje się jedna z najpiękniejszych - z drzwiami, na których wyrzeźbiono postaci wszystkich hinduskich świętych. Obok meczety i chrześcijańskie kościoły. Wygląda na to, że w Mombasie żyją w zgodzie wyznawcy różnych religii.

W wąskich uliczkach Starego Miasta mnóstwo sklepów z pamiątkami, tkaninami, biżuterią. Nie radzę jednak robić tam zakupów. Ceny są wyśrubowane, a sprzedawcy niechętnie się targują. Budynki pokryte zawilgoconym tynkiem wydają się nie odnawiane od lat. O ich świetności przypominają jedynie balkony, jakby żywcem przeniesione znad basenu Morza Śródziemnego. Gdy wychodzę ze sklepu prowadzonego przez hindusa, podbiega do mnie czarnoskóry handlarz. - To ze mną powinnaś robić interesy, ja jestem tutejszy, on jest przybyszem - mówi z wyrzutem. Hindusi, którym w Mombasie najlepiej się powodzi, przybyli do Kenii na początku wieku, by budować kolej. Potem zajęli się przede wszystkim handlem i doskonale sobie z tym radzą do dziś.

W centrum natykamy się na wizytówkę Mombasy - dwie pary ogromnych skrzyżowanych kłów słoniowych, które tworzą coś w rodzaju bramy. Lepiej jednak oglądać je z daleka, z bliska to tylko metalowe rury.

{gallery}1217{/gallery}

Aleja baobabów, pełna okazałych drzew, w których, według tubylców, mieszkają złe duchy, prowadzi do promowego portu. Z jednego wybrzeża na drugie płynie się 5-10 min.

Droga coraz gorsza, budynki bardziej niż skromne. Zbliżamy się do wioski rzemieślników Akamba. To tu powstaje większość rzeźb, masek, dzid, posążków, obrazów sprzedawanych przez handlarzy w całej Kenii. Warto było wstrzymać się z zakupami, w Akambie ceny wydają się całkiem przystępne i, co dla mnie najważniejsze, nie trzeba się targować. Każdy wyrób ma określoną cenę.

Obładowani pamiątkami wracamy do luksusowego hotelu "Whitesands" należącego do sieci "Sarova Hotels" po drodze znowu mijając dzielnice nędzy. Ludzie żyją w nich w lepiankach bez wody, prądu. Swe potrzeby załatwiają obok domów, tam też wyrzucają wszelkie odpady. Między "budynkami" mnóstwo karoserii starych samochodów. Wygląda to jak złomowisko. Pytam, po co im te wraki. Tubylcy odpowiadają, że zawsze mogą je do czegoś wykorzystać, ale nie wiedzą do czego.

Zastanawiałam się, z czego żyją mieszkańcy Mombasy, w której bezrobocie osiąga 80 procent. Przewodnik bez ogródek odpowiada, że z drobnych kradzieży, przygodnego handlu, jałmużny. Byle do jutra. "Hakuna matata" (nie ma problemu) i "pole pole" (powoli, nie spiesz się) - to najczęściej wypowiadane przez nich słowa. W tych warunkach klimatycznych i ekonomicznych nie da się inaczej.

W chaosie, tłumie, straganach zaskoczyły mnie czyste mundurki czarnoskórych uczniów (każda szkoła ma inne barwy). Mój zachwyt ostudziła jednak szybko informacja o wysokim stopniu analfabetyzmu. Edukacja w Kenii jest płatna i nieobowiązkowa. Kto nie ma pieniędzy, nie posyła dziecka do szkoły. Podobnie jest ze służbą zdrowia, dlatego w Mombasie tak wiele osób umiera na malarię. Gdyby na początku choroby zażyli odpowiednie leki, wszystko byłoby dobrze. Niestety, większości nie stać ani na wizytę u lekarza, ani na lekarstwa.

Niektórzy turyści lubią pożyczyć samochód, by samotnie zwiedzać okolicę. W Mombasie jest to bardzo trudne. Poza lewostronnym ruchem ogromny kłopot sprawia kompletne nieprzestrzeganie przez tubylców zasad jady. Dwa skrzyżowania posiadają sygnalizację świetlna, która... zazwyczaj jest nieczynna. Hakuna matata.

Wieczorem z pokładu statku, na którym jemy kolację, Mombasa wygląda jak miasteczko. Może dlatego, że energia elektryczna jest tu reglamentowana. Prąd włączany jest na 8-12 godzin na dobę. Hotele i bogate wille posiadają własne generatory, ubożsi mają kłopot z przechowywanie żywności. Cóż z tego, że posiadają lodówki, kiedy pełnią one głównie funkcję szafek.

Mimo wszystko w Mombasie panuje atmosfera, która przyciąga turystów z całego świata. Szczególnie upodobali sobie ją Amerykanie, Japończycy, Portugalczycy, Izraelici, w ostatnich latach także Polacy.

Podczas kolacji wypytywałam o typowe kenijskie potrawy. Okazało się, że posiłki, niezależnie od pory dnia, wyglądają podobnie. Ich podstawą jest ugali - gęsta papka z kukurydzy, do której dodaje się w zależności od chęci mięso, ryby, warzywa, fasolę, szpinak. Najsmaczniejsze przekąski to samosa - maleńkie kebaby, chapati - pieczone kolby kukurydzy, egg-bread - lekkie naleśniki z nadzieniem jajeczno - mięsnym oraz małe pączki - mandaazi. Ja wybrałam jednak owoce morza - krewetki, kalmary, ośmiornice. Delektowałam się nimi wystukując widelcem rytm najbardziej znanej kenijskiej piosenki "Jambo, jambo Bwana..."

{jumi [*6]}

Warszawa

Polityka Prywatności

W celu realizacji obowiązku informacyjnego, zgodnie z art. 13 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. poniżej przekazujemy „klauzulę informacyjną” z prośbą o zapoznanie się.


Polityka prywatności i przetwarzania danych osobowych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Impresja Studio Promocji z siedzibą w Warszawie, przy ulicy Drewnianej 5 lok. 3,. Poniżej znajdziesz wszelkie niezbędne informacje dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych w związku z realizacją usługi informacyjnej.

2. Dane osobowe przetwarzane są w celu w celu świadczenia usług informacyjnych oraz w celach marketingowych. Podstawą prawną jest art. 6 ust. 1 lit a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - „RODO”).

3. Dane będą przetwarzane w celach marketingowych do momentu wycofania przez Ciebie zgody na takie przetwarzanie.

W zakresie usług Impresja Studio PR Twoje dane będą przetwarzane przez okres, w którym usługi te będą świadczone oraz, w uzasadnionych wypadkach, po zakończeniu ich świadczenia, jednak wyłącznie jeżeli jest dozwolone lub wymagane w świetle obowiązującego prawa np. przetwarzanie w celach statystycznych, rozliczeniowych lub w celu dochodzenia roszczeń. W takim przypadku dane będą przetwarzane jedynie przez okres niezbędny do realizacji odpowiednich celów.

4. Po zakończeniu przetwarzania danych osobowych w pierwotnym celu, dane będą, w uzasadnionych wypadkach, przetwarzane po zakończeniu ich świadczenia, jednak wyłącznie jeżeli jest dozwolone lub wymagane w świetle obowiązującego prawa np. przetwarzanie w celach statystycznych, rozliczeniowych lub w celu dochodzenia roszczeń. W takim przypadku dane będą przetwarzane jedynie przez okres niezbędny do realizacji odpowiednich celów.

5. Podanie danych jest dobrowolne

6. Twoje dane osobowe nie będą przekazywane.

7. Jako administrator Twoich danych, zapewniamy Ci prawo dostępu do Twoich danych, możesz je również sprostować, żądać ich usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także skorzystać z uprawnienia do złożenia wobec Administratora sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych oraz prawa do przenoszenia danych do innego administratora danych. W przypadku wyrażenia dobrowolnej zgody, przysługuje Ci prawo cofnięcia zgody na przetwarzanie danych w dowolnym momencie co nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Informujemy także, że przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorującego przestrzeganie przepisów ochrony danych osobowych.

8. Na niniejszej witrynie znajdują się wtyczki społecznościowe serwisu Facebook: „Lubię to”, które są powiązane z serwisem Facebook. Pod naszym artykułami umieszczany jest kod odwołujący się do serwisu Facebook. Używając przycisku „Lubię to”, użytkownik loguje się do serwisu Facebook, w którym obowiązują zasady ochrony prywatności określone przez serwis Facebook.

9. Ta strona zbiera w sposób automatyczny informacje zawarte w plikach cookies i wykorzystuje je w celach statystycznych oraz do usprawnienia funkcjonowania serwisu. Pliki Cookiem są też zbierane przez Google Analytics. Pliki cookies są plikami tekstowymi, które przechowywane są w komputerze użytkownika serwisu.

Wykorzystujemy dwa rodzaje plików cookies – tymczasowe i stałe. Pliki tymczasowe przechowywane są do momentu opuszczenia przez Ciebie naszej strony (poprzez wejście na inną stronę, wylogowanie lub wyłączenie przeglądarki). Pliki stałe przechowywane są w Twoim komputerze do czasu ich usunięcia lub przez czas wynikający z ich ustawień.

W każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki, aby zablokować obsługę plików cookies lub każdorazowo uzyskiwać informacje o ich umieszczeniu w swoim urządzeniu. Inne dostępne opcje możesz sprawdzić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Większość przeglądarek domyślnie jest ustawione na akceptację zapisu plików cookies w komputerze. Informacje dotyczące ustawień przeglądarek internetowych dostępne są w jej menu (pomoc) lub na stronie jej producenta.

Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki
       

10. Przedstawicielem Administratora jest Tomasz Brzozowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.