Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/1451.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/1451
updated 10:51 AM CEST, Aug 17, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Hurghada - jak wsiąkałam ciąg dalszy...

  • Napisane przez Kinga Kłosińska
  • Dział: Afryka
Wyróżniony Ulica w Hurghadzie Fot. Kinga Kłosińska Ulica w Hurghadzie

Każdego dnia wsiąkam mocniej. Kulminacją jest zawieszenie sznurka do prania na balkonie. Obcasem szpilki wbijam gwóźdź i czuję, że teraz jestem stąd. Mam swój dom.

Poniżej druga częśc tekstu Kingi Kłosińskiej o Hurghadzie. Część pierwsza Hurghada – jak wsiąkałam w codzienność tutaj...

Jak wsiąka się w życie
W p{jumi [*4]}ierwszych dniach powstrzymuję się przed kupowaniem zbyt dużej ilości rzeczy. Później zaczynam rozumieć swoje przeczucia. Białe ściany chłodzą, a minimalizm koi oczy zmęczone gwarem i kolorami ulicy. Tworzę nawet teorię na własny użytek, która głosi, że my, mieszkańcy zimnego, mało ekspresyjnego kraju potrzebujemy w mieszkaniu wielu przedmiotów by zrekompensować braki w kontaktach z ludźmi, braki gwaru i żywotności. W kraju, gdzie życie jest nieograniczoną wibracją hałasu, kolorów, ludzi, przedmiotów - w domu wystarczy biel i kilka niezbędnych przedmiotów.
Uczę się nowego zwrotu - „fisz muszkela". Wszystko jest tu „fisz muszkela" czyli w wolnym tłumaczeniu, nie ma problemu. Nie ma problemu, bo wszystko da się załatwić tyle, że jutro. O przetkanie prysznica błagam Aszrafa przez dwa dni. „Fisz muszkela" słyszę codziennie. Czwartego dnia pojawia się Aszraf wyposażony w czrną gumową przepychaczkę. Po kilku przesłodzonych herbatach i długiej arabsko angielskiej rozmowie rusza do łazienki. I już, „Fisz muszkela, madame". „Thank you, Ashraf, im so happy now". Naprawdę jestem szczęśliwa. Może to my, ci z drugiego kontynentu jesteśmy zbyt pospieszni i niecierpliwi, myślę.
Zaczynam mieć kłopoty z robieniem zdjęć, bo wszystko zaczyna być naturalne: mężczyźni w galabejach, stragany z owocami, kozy biegnące środkiem ulicy, chłopcy roznoszący szklaneczki z herbatą po między wszystkimi sklepikarzami na ulicy. Z całej siły staram się zamienić bycie na patrzenie. Strzela migawka: dzieci na rowerach w cygańskich sukienkach, strzał - wózek z cudownie kolorowymi śmieciami, kolejny – mężczyzna w galabejii kupuje wielkie torby bananów.

{gallery}1451{/gallery}
Każdego dnia uczę się nowych rzeczy, w sklepach odnajduję dziwne produkty i wspomagana radami egipskich przyjaciół próbuję gotować tutejsze typowe potrawy. Rosół z makaronem w kształcie ryżu podsmażanym przed gotowaniem na tłuszczu jest najłatwiejszy. Potem przychodzi czas na zapiekankę z ziemniaków, pomidorów i cebuli, i mahszi czyli maleńkie papryczki i bakłażany faszerowane ryżem z pomidorami i gotowane w bulionie. Nauczyłam się też ścierać na tarce truskawki, zalewać wodą z cukrem i wstawiać do lodówki na kilka godzin. Genialny napój na upalne popołudnia. Po kilku dniach zmierzam nieśmiało do sklepiku, gdzie na ulicy zwieszają się ogromne połacie mięsa, a rzeźnik odcina z nich fragmenty „z metra". Aby otrzymać kawałek z mniejszą ilością tłuszczu trzeba wybłagać o „lahma hamra" czyli kawałek mięsa prawie czerwonego. W każdym razie takiego, gdzie białe pasy tłuszczu nie stanowią większej części. Na życzenie, jak w eleganckim sklepie, można zamówić mięso mielone, które na naszych oczach wyląduje w maszynce i zapakowane w woreczek trafi do naszych rąk.
Na głównej ulicy tzw. Sheraton street prawie nie bywam. Tłumy turystów i sprzedawców próbujących wciągnąć ich do swoich sklepów z podrabianymi papirusami, piramidami z plastiku i magnesami na lodówkę z zatopionymi we fluorescencyjnej masie miniaturowymi skorpionami. Shery to ładna ulica. Kolorowy tłum, eleganckie hotele, kawiarnie. Na ulicach słychać głównie język rosyjski. Ze względu na dosyć niskie ceny na pobyt tu może sobie pozwolić zamożna i ta mniej bogata klasa rosyjskich turystów. Rosyjskie szyldy i menu pisane po rosyjsku to teraz standard.
Można pójść do kina choć w repertuarze są z reguły filmy arabskie albo na dyskotekę do któregoś z niezłych klubów. Dla tych, którzy potrzebują strawy religijnej są kaplice: koptyjska, to ortodoxyjna, katolicka mniejszość egipska oraz katolicka, uwzględniająca potrzeby mieszkających tu na stałe Europejczyków.
Ja wolę oddaloną o 5 kilometrów dzielnicę Dahar. To prawdziwa Hurghada z dwoma bazarami, jeden turystyczno arabski, z ciuchami, walizkami i dywanami, drugi to typowy bazar warzywny. Handlowe uliczki, mniej turystów i tanie hoteliki dla Egipcjan i globtroterów. Jest tu park, w którym odbywają się spotkania hurghadzkiej polonii mam z dziećmi, ładny meczet i najbardziej kolorowa kawiarnia w Hurghadzie.
Trzecia dzielnica Hurghady to deptak i położone wzdłuż niego drogie, ekskluzywne hotele. Turystyczna enklawa dla lepiej sytuowanych turystów.
O atrakcje do zwiedzania raczej tu trudno. Akwarium, podróż łodzią o szklanym dnie, dwa meczety, sztuczne hotelowe plaże, to wszystko. Hurghada zaczęła rozwijać się niecałe 20 lat temu z maleńkiej rybackiej wioski. Napływ turystów i europejskich pieniędzy zamienił ją w najsłynniejszy, obok Sharm, egipski kurort. Atrakcją jest po prostu bycie tu.

Bezsenność w Hurghadzie

Życie Egipcjan nie jest tu wbrew pozorom łatwe. Większość z nich pracuje w branży związanej z turystyką. Mężczyźni przyjeżdżają do Hurghady z mniejszych miast, zostawiając rodziny aby zarobić na ich utrzymanie. Po kilku wynajmują niewielkie mieszkanka. Śpi się co prawda do 9, 10 ale z pracy wraca koło 23, 24. Tu nie ma szacunku dla snu. Wciąż dzwoni komórka, ktoś przychodzi, wychodzi. Sypiam zazwyczaj po 3, 4 godziny, trochę przerwy i kolejne dwie. Ale ciągłe niewyspanie jest niczym w porównaniu z faktem, że o trzeciej w nocy mogę zbiec po schodach i w sklepie naprzeciwko kupić świeże truskawki a w cukierni na rogu zamówić najlepszy deser świata czyli om ali - ciasto francuskie lub bułka zalana mlekiem i zapieczona z orzechami.
Zarobki są niskie. Ci, którzy nie mają stałego zatrudnienia zarabiają od kilku do kilkudziesięciu funtów egipskich dziennie. Znacznie lepiej prosperują właściciele niewielkich biznesów - kafejek internetowych, sklepików, salonów tatuażu. Ale na wystartowanie z biznesem potrzeba pieniędzy.
Także przybysze z europy często zatrudniają się tu w hotelach w charakterze guest relation, animatorów czy w obsłudze centrów nurkowych. Nie da się tu zarobić wiele ale przeżyć można, zwłaszcza w czasie europejskiej zaśnieżonej zimy.

Rozstanie
Po 6 tygodniach muszę wracać. Niespodziewana zmiana planów. Ciekawe kto zamieszka w moim mieszkaniu ze sznurkiem do prania i żółtą miską: jednodniowi kochankowie, Europejka próbująca, jak ja, nauczyć się nowego życia, chłopcy z Luksoru pracujący przy plaży jako sprzedawcy i masażyści? Wiem, że nie będzie na mnie czekało. Za kilka miesięcy wrócę i znajdę inne. Może z widokiem na pustynię? To nie jest moje ostatnie słowo. Wierzę, że Egipt poczeka na mnie - fisz muszkela.

{jumi [*6]}

Warszawa

Polityka Prywatności

W celu realizacji obowiązku informacyjnego, zgodnie z art. 13 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. poniżej przekazujemy „klauzulę informacyjną” z prośbą o zapoznanie się.


Polityka prywatności i przetwarzania danych osobowych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Impresja Studio Promocji z siedzibą w Warszawie, przy ulicy Drewnianej 5 lok. 3,. Poniżej znajdziesz wszelkie niezbędne informacje dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych w związku z realizacją usługi informacyjnej.

2. Dane osobowe przetwarzane są w celu w celu świadczenia usług informacyjnych oraz w celach marketingowych. Podstawą prawną jest art. 6 ust. 1 lit a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - „RODO”).

3. Dane będą przetwarzane w celach marketingowych do momentu wycofania przez Ciebie zgody na takie przetwarzanie.

W zakresie usług Impresja Studio PR Twoje dane będą przetwarzane przez okres, w którym usługi te będą świadczone oraz, w uzasadnionych wypadkach, po zakończeniu ich świadczenia, jednak wyłącznie jeżeli jest dozwolone lub wymagane w świetle obowiązującego prawa np. przetwarzanie w celach statystycznych, rozliczeniowych lub w celu dochodzenia roszczeń. W takim przypadku dane będą przetwarzane jedynie przez okres niezbędny do realizacji odpowiednich celów.

4. Po zakończeniu przetwarzania danych osobowych w pierwotnym celu, dane będą, w uzasadnionych wypadkach, przetwarzane po zakończeniu ich świadczenia, jednak wyłącznie jeżeli jest dozwolone lub wymagane w świetle obowiązującego prawa np. przetwarzanie w celach statystycznych, rozliczeniowych lub w celu dochodzenia roszczeń. W takim przypadku dane będą przetwarzane jedynie przez okres niezbędny do realizacji odpowiednich celów.

5. Podanie danych jest dobrowolne

6. Twoje dane osobowe nie będą przekazywane.

7. Jako administrator Twoich danych, zapewniamy Ci prawo dostępu do Twoich danych, możesz je również sprostować, żądać ich usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także skorzystać z uprawnienia do złożenia wobec Administratora sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych oraz prawa do przenoszenia danych do innego administratora danych. W przypadku wyrażenia dobrowolnej zgody, przysługuje Ci prawo cofnięcia zgody na przetwarzanie danych w dowolnym momencie co nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Informujemy także, że przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorującego przestrzeganie przepisów ochrony danych osobowych.

8. Na niniejszej witrynie znajdują się wtyczki społecznościowe serwisu Facebook: „Lubię to”, które są powiązane z serwisem Facebook. Pod naszym artykułami umieszczany jest kod odwołujący się do serwisu Facebook. Używając przycisku „Lubię to”, użytkownik loguje się do serwisu Facebook, w którym obowiązują zasady ochrony prywatności określone przez serwis Facebook.

9. Ta strona zbiera w sposób automatyczny informacje zawarte w plikach cookies i wykorzystuje je w celach statystycznych oraz do usprawnienia funkcjonowania serwisu. Pliki Cookiem są też zbierane przez Google Analytics. Pliki cookies są plikami tekstowymi, które przechowywane są w komputerze użytkownika serwisu.

Wykorzystujemy dwa rodzaje plików cookies – tymczasowe i stałe. Pliki tymczasowe przechowywane są do momentu opuszczenia przez Ciebie naszej strony (poprzez wejście na inną stronę, wylogowanie lub wyłączenie przeglądarki). Pliki stałe przechowywane są w Twoim komputerze do czasu ich usunięcia lub przez czas wynikający z ich ustawień.

W każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki, aby zablokować obsługę plików cookies lub każdorazowo uzyskiwać informacje o ich umieszczeniu w swoim urządzeniu. Inne dostępne opcje możesz sprawdzić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Większość przeglądarek domyślnie jest ustawione na akceptację zapisu plików cookies w komputerze. Informacje dotyczące ustawień przeglądarek internetowych dostępne są w jej menu (pomoc) lub na stronie jej producenta.

Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki
       

10. Przedstawicielem Administratora jest Tomasz Brzozowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.