updated 9:19 AM CET, Dec 17, 2018
Na żywo:
A+ A A-

USA: Jubileusz Polonijnego Klubu Podróżnika

  • Napisane przez Jerzy Stolarek (koresponencja z USA)
  • Dział: Ameryka Północna
Wyróżniony Polonia Fot. Archiwum PKP Polonia
Gdyby go dotychczas jeszcze nie było, to... należałoby go natychmiast założyć. Na szczęście zrobiła to grupa kilku dżentelmenów: Jan Gać, Wiesław Cyprys, Jerzy Dąbrowski, Mieczysław Kwapich, Jerzy Kołakowski, Jerzy Majcherczyk, Ryszard Roland i Sylwester Walczak, których życiową pasją były podróże i w ogóle odkrywanie świata.
O czym mowa? Oczywiście, o Polonijnym Klubie Podróżnika, który ma swą siedzibę w Wallington (nota bene, chyba najbardziej „polskim" mieście w Stanach Zjednoczonych, gdzie codziennie na ulicy słychać „dzień dobry" zamiast „good morning"; ale o tym przy innej okazji) w stanie New Jersey.

A było to dokładnie 30 stycznia 1996 r. Jak łatwo obliczyć, Klub obchodzi właśnie swoje 15-lecie istnienia. Jak to zwykle bywa przy takich okazjach, jest dobra pora na podsumowania. Ale cóż znaczą liczby: blisko 220 różnych klubowych akcji (spotkań, prelekcji, odczytów, szkoleń, kursów, imprez sportowych, pikników, nie wliczając w to wyjazdów, i to zarówno po USA, jak i do innych krajów, szczególnie do Peru), i udział w nich ponad 70 prelegentów, w tym 24 z Polski oraz blisko 50 ze środowisk polonijnych, a także ponad 19 tysięcy członków, miłośników i sympatyków, którzy uczestniczyli we wspomnianych klubowych akcjach, skoro Polonijny Klub Podróżnika odgrywa daleko wiekszą rolę wśród amerykańskiej Polonii.

Po pierwsze – daje Polonii informacje o osiagnięciach polskich odkrywców i naukowców, zarówno tych sprzed 150 lat, jak i tych sprzed 15 lat i obecnych. Organizując wyprawy „Śladami Polaków" Klub przypomina wkład rodaków w rozwój światowej kultury, gospodarki czy polityki. M.in. szeroko upowszechnił informacje o inż. Erneście Malinowskim, który zaprojektował i zbudował w Peru najwyżej położoną linię kolejową świata, a takze o inż. Władysławie Folkierskim, który najpierw zdemontował statek na części, potem wyekspediował go przez góry i ponownie złożył na brzegu jeziora Titicaca, dzięki czemu stało się ono najwyżej w świecie położonym żeglownym jeziorem.

Po drugie - integruje, wcale nie tak zwartą, jak się wydaje, Polonię. Po trzecie – daje jej ciekawą i bogatą alternatywę spędzania wolnego czasu, także – co niebagatelne – z całą rodziną.

Istnienie Klubu ma również ogromne znaczenie dla promocji polskich odkrywców i badaczy skupionych w Oddziale Polskim The Explorers Club. PKP jest dla nich „oknem na Stany Zjednoczone". To właśnie dzięki PKP pięciu odkrywcow: Marek Kamiński (dwukrotnie), Andrzej Zawada, Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, Krzysztof Wielicki (dwukrotnie) i prof. Zdzisław Ryn dostapiło zaszczytu wygłoszenia wykładu w siedzibie głównej The Explorers Club dla elity amerykańskich i światowych podróżników i odkrywców. W ten sposób doskonale promowali Polskę i dokonania polskich badaczy i odkrywców.

Klub m.in. pomagał organizacyjnie i finansowo Elżbiecie Dzikowskiej, która w 1996 r. podczas wycieczki do Peru rzuciła pomysł budowy pomnika inż. Ernesta Malinowskiego na przełęczy El Ticlio w setną rocznicę jego śmierci (1899 r.); zainicjował zbiórkę pieniędzy dla ofiar tragicznego trzęsienia ziemi w Arequipie w 2001 r. i dla polskiego „Radia Lwów" na Ukrainie; protestował przeciw pominięciu w okolicznościowym (w 50. rocznicę zdobycia Mount Everestu) wydaniu amerykańskiej wersji „National Geographic" polskich himalaistów oraz ich roli w zdobywaniu najwyższej góry świata i zdjęciu z anteny TV Polonia programu Elżbiety Dzikowskjiej „Groch i kapusta"; objął patronatem szkołę podstawową im. Jana Pawła II w Huambo, której w 2008 r. przekazał uprzednio zebrane blisko 2 tony sprzętu szkolnego i komputerowego; prowadził wiele akcji charytatywnych, śpiesząc z pomocą wielu osobom i instytucjom w USA i w Polsce.

Przede wszystkim jednak Polonijny Klub Podróżnika promuje w Stanach Zjednoczonych Polskę, za co zresztą sam klub, jak i jego prezes Jerzy Majcherczyk zostali w 2006 r. wyróżnieni przez TV Polonia za „Sławienie Polski i polskości".

Majcherczyk to zresztą wyjątkowy pasjonat podróży i odkrywania. Przypomnę, że był organizatorem legendarnej studenckiej wyprawy kajakowej „Canoandes '79", która w 1981 r. odkryła najgłębszy kanion na Ziemi – Kanion Colca w Peru. Wyprawie udało się wówczas pokonać „jedynie" 100-kilometrowy odcinek kanionu. Po latach, w 2008 i w 2009 r. Polonijny Klub Podróżnika podjął się organizacji i współfinansowania (głównym sponsorem była warszawska Giełda Papierów Wartościowych oraz polonijne biznesy) polsko-amerykańsko-peruwiańskiej wyprawy naukowej „Colca Condor", a Majcherczyk stanął na jej czele. Powrócił więc do Kanionu Colca i pokonał jego ostatni, niezdobyty jeszcze 20-kilometrowy odcinek. Od tej pory stał się piewszym człowiekiem na świecie, który przemierzył cały kanion

Podsumowaniem wspomnianych wypraw do Peru było naukowe opracowanie dotyczące geologicznej budowy kanionu, jego warunków klimatycznych, odkrycia starych inkaskich nekropolii, a nade wszystko zgromadzenie argumentów przemawiających za tym, aby kanion Colca stał się jak najszybciej parkiem narodowym. Naukowy raport w formie książkowej opublikowano we wrześniu ub.r. w Limie, co stało się sensacją daleko przekraczającą granice Peru.

Działania Majcherczyka doceniono również w samym Peru.

Wróćmy jednak do klubu. Od samego początku jego istnienia jedną z najatrakcyjniejszych imprez stały się doroczne Bale Podróżnika. To nie tylko wspaniała zabawa, ale także możliwość spotkania z ciekawymi gośćmi, których zaprasza kierownictwo Klubu. 5 lutego br. odbędzie się XIV z kolei Bal Podróżnika. Wodzirejem będzie Roman Czejarek, znany dziennikarz radiowy i telewizyjny, a gościem honorowym – Wojciech Cejrowski, nie mniej znany dziennilkarz radiowo-telewizyjny, a ponadto autor wielu znakomitych filmów i książek podróżniczych.

Cejrowski to kolejny gość honorowy balu. Przed nim byli nimi m.in. Andrzej Zawada, Elżbieta Dzikowska, Marek Kamiński, Olgierd Budrewicz, Krzysztof Wielicki, prof. Zdzisław Ryn (b. ambasador RP w Argentynie), Zbigniew Święch, Elżbieta i Andrzej Lisowscy, amerykański kosmonauta polskiego pochodzenia Scott Parazynski, aktor Zbigniew Buczkowski, Michał Fajbusiewicz, a ostatnio Jacek Pałkiewicz.

Tradycją stało się, że podczas balu odbywa się mnóstwo konkursósw, a największym wzięciem cieszy się wybór balowej kreacji, związanej z jedną z odbytych w minionym roku podróży. Uczestnicy dotychczasowych balów widzieli już takie kostiumy, że aż trudno sobie wyobrazic, czym zaskoczą rywalizujący w br. Ano, niebawem zobaczymy. Ale tegoroczny bal będzie na pewno inny od minionych, bo zdomiinuje go okrągła rocznica urodzin Klubu.

Bal podróżników odbywa się zawsze w pierwszą sobotę lutego. Zaraz potem zaczyna się codzienna klubowa harówka. Gość honorowy uczestniczy w spotkaniach z czlonkami klubu i jego sympatykami, znany jest już grafik klubowych podróży w br. Kogo interesują szczegóły, odsyłam na stronę www.odkrywcy.com

A póki co – wszystkiego najlepszego z okazji 15-lecia istnienia!

Jerzy Stolarek

 

Warszawa