Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/5343.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/5343
updated 1:59 PM CEST, Oct 22, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Kambodża. Angkor. Miasto wyrywane dżungli

  • Napisane przez Marzena Kądziela
  • Dział: Azja
Wyróżniony Kambodża. Angkor. Miasto wyrywane dżungli fot. Marzena Kądziela

Korzenie i gałęzie drzew oplatają mury jak macki gigantycznych potworów. Ze ścian kokietują niebiańskie nimfy, a o historii Kambodży informują wykute w kamieniu sceny batalistyczne. Angkor było kiedyś największym miastem świata.

Wielki król Jayavarman II rozpoczął wznoszenie stolicy w roku 802, zakładając imperium Khmerów, które od IX do XII wieku rozciągało się na terenie dzisiejszej Kambodży, a także dużej części Tajlandii, Wietnamu i Laosu. W szczytowym okresie rozwoju miasto liczyło kilkaset tysięcy, a może nawet milion mieszkańców i było największe w ówczesnym świecie. Świetnie prosperowało, ponieważ okolica była bogata w wodę. Woda poprzez sieć kanałów doprowadzana była na pola ryżowe. Dzięki odpowiedniemu klimatowi i nawadnianiu ryż zbierano kilka razy do roku. A ryż to od zawsze podstawa wyżywienia mieszkańców tego rejonu świata.

Opuszczone miasto

Do naszych czasów przetrwały jedynie świątynie. Były one na początku poświęcone bogom hinduistycznym, potem wyznawano w nich buddyzm, znowu hinduizm, by powrócić do buddyzmu. Po domach, pałacach, budynkach użyteczności nie ma śladu. Zdaniem archeologów budowano je z nietrwałego drewna. Cegła i kamień były przeznaczone jedynie na wznoszenie miejsc kultu.
To, co na początku było atutem Angkor, czyli rozbudowana sieć kanałów, mogło być przyczynkiem do całkowitego zapomnienia gigantycznego miasta. Historycy i archeolodzy wciąż nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie dotyczące wyludnienia aglomeracji, podobnie jak w peruwiańskim Machu Picchu. Prawdopodobne jest, że zbyt szybko rozrastające się miasto zbyt mocno eksploatowane pola, wycinanie lasów spowodowały katastrofę ekologiczną. Powodzie, jałowe gleby, erozja oraz najazdy Tajów spowodowały, że ludność zaczęła opuszczać Angkor i przenosić się w okolice Phnom Penh. Tam też przeniesiono stolicę królestwa Khmerów.

Darmowy skarbiec

Po ostatecznym upadku w początkach XV wieku, miasto popadło w zapomnienie. Choć sporadycznie odwiedzane przez zagranicznych podróżników i pielgrzymów, odzyskało światowy rozgłos dopiero w 60. latach XIX wieku, kiedy francuski przyrodnik i odkrywca Henri Mouhot wydał książkę "Podróże po Syjamie, Kambodży i Laosie", w której opisał swoje wizyty w zrujnowanych świątyniach. Wkrótce grupa archeologów, głównie z Francji, rozpoczęła wszechstronny program badawczy. Rozpoczęto od usuwania dżungli zarastającej kompleks. Później krok po kroku odrestaurowywano poszczególne obiekty. Niestety, wywożono też całe statki dzieł sztuki do Europy i Ameryki. Traktowano Angkor jak darmowy skarbiec nienależący do nikogo. Stąd w wielu muzeach i prywatnych kolekcjach bez trudu można znaleźć posągi, kolumny, rzeźby wywiezione z Kambodży. Zresztą, zdaniem naukowców, rabunek trwa także i dziś, choć już zapewne nie na taką skalę jak przed laty.

Zabytek z minami

Francuscy naukowcy pracowali nieprzerwanie aż do lat 70. XX wieku, kiedy rozpoczęła się w Kambodży wojna. Zabytek ucierpiał podczas rządów Czerwonych Khmerów, i po ich upadku. Świątynie, dzieła sztuki nic dla nich nie znaczyły. Z pięknych rzeźb robili sobie tarcze strzelnicze, wysadzali bezcenne budynki, zaminowali niemal cały teren.
Od początku lat 90. rozpoczęto kampanię na rzecz odrestaurowania ruin. Zanim ponownie weszli na teren kompleksu archeolodzy i budowniczy, przez kilka lat pracowali tu francuscy saperzy. Ponoć cały teren jest już wolny od min, ale tego nigdy do końca nie wiadomo, dlatego przewodnicy radzą, by turyści wędrowali jedynie po wyznaczonych szlakach. Ogromny wysiłek konserwatorski angażuje dziś zespoły archeologów z co najmniej 12 krajów.

{gallery}5343{/gallery}

Bilet z fotografią

O ile specjalnie do pilnowania zabytku powołana straż zwraca uwagę na to, czy nie wynosimy z świątynnego kompleksu kamiennych rzeźb, o tyle nie ma żadnego wpływu na ilość grup przemierzające ścieżki Angkoru. A ogromne rzesze zwiedzających, zdaniem naukowców, mogą zniszczyć bezcenny zabytek szybciej niż klęski żywiołowe.
Przy bramie wejściowej wita nas uśmiechem, złożeniem rąk i ukłonem jedna ze strażniczek. Aby kupić bilet ( jednodniowy 20 dolarów, trzydniowy – 40 dolarów, a siedmiodniowy – 60 dolarów), najpierw musimy spojrzeć w miejsce wskazane ręką przez kobietę. To aparat fotograficzny. Każdy bilet jest jak ważny dokument opatrzony naszym zdjęciem. Dopiero po otrzymaniu takiego „certyfikatu" możemy przekroczyć bramę kiedyś największego miasta świata.

Kusicielki na ścianach

Kompleks składa się z setek świątyń, z których największa i najbardziej znaną jest Angkor Wat. Ozdobiona strzelistymi wieżami i niezwykłymi płaskorzeźbami należy do arcydzieł światowej architektury. Nic więc dziwnego, że znalazła się na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. A zbudował je w latach 1113 – 1150 władca – bóg Surjawarman II. Tam też spoczywają jego szczątki. Budowla to trójschodkowa piramida z tarasami otoczonymi galeriami. Ściany ozdobione są płaskorzeźbami przedstawiającymi piękne tancerki kusicielki – apsary, czyli niebiańskie nimfy, z którymi chętnie obcowali bogowie, a nie gardzili nimi także zwykle śmiertelnicy. Nie mogąc ich spotkać w rzeczywistości, umieszczali ich wizerunki na malowidłach i ścianach. Ale płaskorzeźby ciągnące się kilkaset metrów oglądamy także sceny bitewne oraz historie z mitów i eposów.
Angkor Wat ma 1550 metrów długości, 1400 metrów szerokości. Uważana jest za największą świątynię świata. Otacza ją czterokilometrowej długości fosa o szerokości 200 metrów. Odbicie pięciu wież świątyni w kształcie pąka lotosu w wodach fosy to najczęściej fotografowany obrazek Angkoru.

Kamienni strażnicy, bogowie i słonie

Angkor Thom to część kompleksu, która powstała po zniszczeniu osady w pobliżu Angkor Wat. Tu w 1170 roku ulokowano stolicę. Do miasta prowadzą monumentalne bramy. Przed jedną z nich wejścia pilnują kamienne postaci usytuowane jedna za drugą.
W Bayon patrzy na nas ponad 200 twarzy Awalakiteśwary – w buddyzmie uosobienia współczucia i miłosierdzia. Twarze te mają około dwóch metrów wysokości i charakteryzują się spokojem i łagodnością.
Płaskorzeźby paradujących słoni zdobią ściany tarasu, na którym odbywały się najważniejsze ceremonie z udziałem khmerskiego władcy. Taras Trędowatego króla znajduje się tuż obok. To rzeźbione podium z posągiem boga śmierci, Jamy. Legenda głosi, że to wizerunek króla Yasawarmana, który zmarł na trąd.
Bakong, to świątynia poświęcona hinduskiemu bóstwu Śiwie. Jak wiele późniejszych budowli symbolizuje mityczną górę Meru. Kompleks składa się z pięcioschodkowej piramidy z piaskowca, otoczonej ceglano pisakowymi wieżami.

Jak na planie „Indiana Jones'a"

Po wejściu do kompleksu Ta Prohm przenosimy się w wyobraźni do odległych epok. A to za sprawą gigantycznych drzew, które swymi mackami ogarniają mury, dachy, otwory okienne i drzwiowe. Natychmiast kojarzy mi się to z horrorami, w których mutanty –ośmiornice i wieloogonowe węże duszą ludzi. Obraz kojarzy mi się także z przygodami dzielnego Indiany Johnsa próbującego zdobyć skarby dla swego muzeum. Skojarzenie jest dość oczywiste, bo właśnie tu kręcone były sceny do którejś z części filmu.
Dwunastowieczna świątynia rozsypuje się pod wpływem rozsadzających ją korzeni drzew tetrameles. Zwane „przestępcami" drzewa sięgają ponad 30 metrów. Widoczne są na całym szlaku labiryntów wąskich korytarzy. Część kompleksu, ze względu na niebezpieczeństwo zawalenia się, nie jest dostępna dla turystów.

Ryby i soczyste owoce

Na zwiedzanie ogromnego kompleksu obejmującego wszystkie zabytki nie wystarczy tydzień, ani dwa, bo jego powierzchnia jest większa od terenu zajmowanego przez Warszawę. Ogromna wilgotność powietrza i wysokie temperatury powodują, iż nie można spędzić w Angkorze więcej niż kilka godzin. Nie wolno zapomnieć o butelkowanej wodzie, której w środku kompleksu nie kupimy.
Po opuszczeniu kompleksu koniecznie trzeba udać się do którejś z knajpek w pobliżu fosy otaczającej Angkor Wat lub powrócić do miasteczka Siem Reap, w którym zazwyczaj nocują turyści. Koniecznie trzeba spróbować słodkowodnych ryb pochodzących z jeziora Tonle Sap, soczystych owoców i dobrze schłodzonego piwa o nazwie Angkor.


{jumi [*6]}

Warszawa

Polityka Prywatności

W celu realizacji obowiązku informacyjnego, zgodnie z art. 13 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. poniżej przekazujemy „klauzulę informacyjną” z prośbą o zapoznanie się.


Polityka prywatności i przetwarzania danych osobowych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Impresja Studio Promocji z siedzibą w Warszawie, przy ulicy Drewnianej 5 lok. 3,. Poniżej znajdziesz wszelkie niezbędne informacje dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych w związku z realizacją usługi informacyjnej.

2. Dane osobowe przetwarzane są w celu w celu świadczenia usług informacyjnych oraz w celach marketingowych. Podstawą prawną jest art. 6 ust. 1 lit a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - „RODO”).

3. Dane będą przetwarzane w celach marketingowych do momentu wycofania przez Ciebie zgody na takie przetwarzanie.

W zakresie usług Impresja Studio PR Twoje dane będą przetwarzane przez okres, w którym usługi te będą świadczone oraz, w uzasadnionych wypadkach, po zakończeniu ich świadczenia, jednak wyłącznie jeżeli jest dozwolone lub wymagane w świetle obowiązującego prawa np. przetwarzanie w celach statystycznych, rozliczeniowych lub w celu dochodzenia roszczeń. W takim przypadku dane będą przetwarzane jedynie przez okres niezbędny do realizacji odpowiednich celów.

4. Po zakończeniu przetwarzania danych osobowych w pierwotnym celu, dane będą, w uzasadnionych wypadkach, przetwarzane po zakończeniu ich świadczenia, jednak wyłącznie jeżeli jest dozwolone lub wymagane w świetle obowiązującego prawa np. przetwarzanie w celach statystycznych, rozliczeniowych lub w celu dochodzenia roszczeń. W takim przypadku dane będą przetwarzane jedynie przez okres niezbędny do realizacji odpowiednich celów.

5. Podanie danych jest dobrowolne

6. Twoje dane osobowe nie będą przekazywane.

7. Jako administrator Twoich danych, zapewniamy Ci prawo dostępu do Twoich danych, możesz je również sprostować, żądać ich usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także skorzystać z uprawnienia do złożenia wobec Administratora sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych oraz prawa do przenoszenia danych do innego administratora danych. W przypadku wyrażenia dobrowolnej zgody, przysługuje Ci prawo cofnięcia zgody na przetwarzanie danych w dowolnym momencie co nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Informujemy także, że przysługuje Ci prawo wniesienia skargi do organu nadzorującego przestrzeganie przepisów ochrony danych osobowych.

8. Na niniejszej witrynie znajdują się wtyczki społecznościowe serwisu Facebook: „Lubię to”, które są powiązane z serwisem Facebook. Pod naszym artykułami umieszczany jest kod odwołujący się do serwisu Facebook. Używając przycisku „Lubię to”, użytkownik loguje się do serwisu Facebook, w którym obowiązują zasady ochrony prywatności określone przez serwis Facebook.

9. Ta strona zbiera w sposób automatyczny informacje zawarte w plikach cookies i wykorzystuje je w celach statystycznych oraz do usprawnienia funkcjonowania serwisu. Pliki Cookiem są też zbierane przez Google Analytics. Pliki cookies są plikami tekstowymi, które przechowywane są w komputerze użytkownika serwisu.

Wykorzystujemy dwa rodzaje plików cookies – tymczasowe i stałe. Pliki tymczasowe przechowywane są do momentu opuszczenia przez Ciebie naszej strony (poprzez wejście na inną stronę, wylogowanie lub wyłączenie przeglądarki). Pliki stałe przechowywane są w Twoim komputerze do czasu ich usunięcia lub przez czas wynikający z ich ustawień.

W każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki, aby zablokować obsługę plików cookies lub każdorazowo uzyskiwać informacje o ich umieszczeniu w swoim urządzeniu. Inne dostępne opcje możesz sprawdzić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Większość przeglądarek domyślnie jest ustawione na akceptację zapisu plików cookies w komputerze. Informacje dotyczące ustawień przeglądarek internetowych dostępne są w jej menu (pomoc) lub na stronie jej producenta.

Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki
       

10. Przedstawicielem Administratora jest Tomasz Brzozowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.