Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/12250.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/12250
updated 4:03 PM CEST, Apr 20, 2018
A+ A A-

Królewskie miasto Budziejowice

Wyróżniony Królewskie miasto Budziejowice Fot.: Cezary Rudziński

O tym, że w Czeskich Budziejowicach warzą znakomite piwo, a jedyny prawdziwy budweiser pochodzi właśnie stąd, wiedzą amatorzy tego złocistego napoju z pianką daleko poza granicami kraju naszych południowych sąsiadów.

Ale już nie wszyscy, że w mieście słynnym z niego od średniowiecza, obecnie warzący je browar powstał dopiero w 1894 roku.
A zapewne już tylko nieliczni słyszeli, że pierwsza w Europie kolej... konna ruszyła stąd do austriackiego Linzu w 1832 roku. Oba te miasta należały wówczas i do końca I wojny światowej do C.K. Austrii.
Pamiątki z tego epizodu w dziejach europejskiego kolejnictwa – jego rozwój nastąpił dopiero po wynalezieniu maszyny parowej i skonstruowaniu parowozu – można obejrzeć w tutejszym Muzeum Koněspřežký. Będąc tu, na południu Republiki Czeskiej, w stolicy Jihočeskeho kraje – województwa południowo–czeskiego, trudno nie zajrzeć jednak przede wszystkim do browaru Budweiser Budvar i spróbować tego budweisera w jego źródle. Smakuje, jak mówią Czesi, výborně. A jeżeli się przypadkiem nie pije piwa, chociażby po to, aby browar zwiedzić.

 

Zaczęło się od Przemysła Otokara II

Chociaż muszę stwierdzić, że także w budziejowickich piwiarniach i restauracjach budweiser „ z vyčepu" (z beczki) nie ustępuje mu w smaku. Są one przecież w odległości zaledwie kilkudziesięciu – kilkuset metrów od browaru. Nie jedynego zresztą w tym mieście liczącym obecnie około 94 tys. mieszkańców. O bogatej historii, chociaż chyba jako jedne z nielicznych średniowiecznych, nie mają Czeskie Budziejowice żadnej legendy związanej z ich powstaniem. A tylko same fakty.
Po prostu król Przemysł Otokar II (1230-1278) stwierdził w pewnym momencie, że musi wzmocnić swoją władzę na południu Czech, gdyż za bardzo bruździły mu tam potężne rody Rożomberków i Vitkovców. Wysłał więc w te strony zaufanego rycerza Hirzo aby znalazł odpowiednie miejsce na królewskie miasto. Wybór padł na osadę Budivojovice u zbiegu rzek Wełtawy i Malszy. W 1265 roku władca podpisał akt lokacyjny nowego miasta, którego nazwa zmieniła się z czasem. Główną rolę, jaką mało ono odegrać, wypełniło znakomicie. Skłóciło oba rody możnowładców i to na kilkaset lat.
Stało się jednak również ważnym ośrodkiem gospodarczym królestwa. Leżało bowiem na uczęszczanym szlaku handlowym, w okolicach miało pokłady srebra, warzono piwo, handlowano solą, suknem i rybami. Okresy prosperity przerywane były jednak czasami upadku. Pierwszy miał miejsce podczas wojen husyckich. Budziejowice były bastionem katolicyzmu i nigdy podczas tamtych zmagań nie zostały zdobyte. Ale kupcy zaczęli je omijać. W okresie wojny 30-letniej (lata 30-te XVII w.) miasto zostało tymczasową stolicą kraju. Przeniesiono do niego z Pragi część ważnych urzędów, królewskie archiwum, a w kościele św. Mikołaja przechowywano też insygnia koronacyjne.

 

Klęski żywiołowe

Tragiczny dla okazał się pożar w lipcu 1641 roku, który pochłonął dwie trzecie miasta. Odbudowano je, chociaż kolejne ciężkie czasy przeżywało także podczas wojny habsbursko – francuskiej w połowie XVIII w. Prestiż i znaczenie Budziejowic wzrosły, gdy stały się, w 1785 roku, siedzibą biskupa i diecezji katolickiej. A także awansując na początku XIX w. do roli stolicy kraju (województwa). Liczyły wówczas zaledwie 9 tys. mieszkańców. Ale dzięki linii kolejowej i rozwojowi przemysłu jego ranga rosła. Także w XX wieku.
Mimo iż 15 marca 1939 roku, po utworzeniu przez Niemcy Protektoratu Czech i Moraw, znalazło się pod okupacją sąsiadów. W sześć lat później dwukrotnie stało się celem niszczących ataków amerykańskiego lotnictwa. Na szczęście w maju 1945 roku Niemcy wycofali się bez walki, a do Czeskich Budziejowic wkroczyła armia sowiecka. Krótko miasto przeżywało dosyć niezwykłą sytuację. Znalazło się bowiem na linii demarkacyjnej sowiecko – amerykańskiej. Jego centrum było po jednej, okolice po jej drugiej stronie.
Ówcześni sojusznicy szybko jednak dogadali się i cała Czechosłowacja znalazła się tam, gdzie miejsce wyznaczył jej „porządek jałtański". Zgodnie z jego ustaleniami wysiedlono na zachód 7,5 tysiąca Niemców – około 16% wszystkich mieszkańców. Żywioł niemiecki również wcześniej był silny w Budziejowicach, nazywanych przez Niemców Budweis ew. Bőmisch Budweis. W okresie średniowiecza nawet dominował. Z czasów najnowszych warto wspomnieć jeszcze o wielkiej powodzi w sierpniu 2002 roku która nawiedziła Czechy.

 

Perełka południowych Czech

Zalała ona sporą część miasta, także zabytkowe centrum, powodując znaczne szkody. Zostały one jednak usunięte i miasto znowu jest jedną z perełek południowych Czech. Aby się o tym przekonać, wystarczy tu przyjechać. Czeskie Budziejowice mają dla turystów dysponujących ograniczonym czasem ogromny walor. Niemal wszystko, co naprawdę warte jest w nich zobaczenia i poznania, znajduje się w rynku i przy sąsiednich ulicach. W skrajnych przypadkach w obrębie dawnych, zachowanych tylko fragmentarycznie, średniowiecznych murów.
Przy czym rynek – plac Przemysła Otokara II należy do największych średniowiecznych w Europie. Zajmuje kwadrat o bokach po 133 m, w jego północnej części stoi piękna, barokowa Fontanna Samsona. Postawiono ja w roku 1727 na miejscu średniowiecznego pręgierza. Jej nazwa pochodzi od rzeźby biblijnego Samsona z lwem i postaciami atlantów. A inne zabytki od XIII do XIX w. znajdują się na pierzejach. Stoi na nich 48 kamienic z podcieniami oraz usytuowany asymetrycznie na pierzei południowo–zachodnio–południowej renesansowy, biało–niebieski ratusz z trzema wieżyczkami, zbudowany w 1555 r. na miejscu wcześniejszego, gotyckiego z 1387 r.

{gallery}12250{/gallery}
Dominantę miasta stanowi 72–metrowej wysokości gotycko–renesansowa Czarna Wieża zbudowana w latach 1549-1577. Stoi ona w pobliżu rynku, w przeszłości była dzwonnicą sąsiadującej z nią katedry św. Mikołaja, później miejską wieżą obserwacyjną. Obecnie zaś jest świetnym punktem widokowym z którego roztacza się piękna panorama Budziejowic i ich okolic. Katedra należy do najstarszych świątyń w mieście, chociaż również chyba najbardziej przebudowywanych w ciągu wieków. Jej budowę, jako kościoła, rozpoczęto w latach 60-tych XIII w. W średniowieczu obok niego był cmentarz, którego teren z czasem zajęły stojące na nim obecnie domy.

 

Losy zabytków

W 1551 r. kościół jednak zawalił się i na jego miejscu wybudowano trójnawową bazylikę w stylu gotyckim. I ona nie miała jednak szczęścia, gdyż w 1641 r. wybuchł w niej pożar powodując tak znaczne straty, że świątynię odbudowano już w stylu baroku. I taki charakter zachowała do naszych czasów. Wewnątrz najciekawszy jest ołtarz główny z końca XVIII w. oraz o pół wieku od niego młodsze malowidło w kaplicy południowej „Śmierć Panny Marii". Najstarszy budziejowicki kościół, p.w. Poświęcenia Marii Panny, założył jeszcze król Przemysł Otokar II w roku 1265. Stoi on przy obecnym placu Pijarskim, a w jego w większości neogotyckim wnętrzu uwagę przyciągają krzyżowe sklepienia, rokokowa ambona z końca XVIII w. i XVII–wieczne organy.
Obok niego zbudowano klasztor dominikanów z pięknie sklepionymi gotyckimi krużgankami otaczającymi wewnętrzne patio. W 1498 r. wzniesiono wieżę, nazywaną ze względu na kolor Białą. Przy tym samym placu stoi również dawna późnogotycka Zbrojownia przebudowana w 1531 r. Przez wiele lat mieścił się w niej skład soli, z handlu którą słynęło miasto. Obecnie jest siedzibą ciekawego Jihočeského motocyklového muzeum. Oprócz już wymienionych, jest w Budziejowicach także Jihočeské muzeum ze zbiorami przedstawiającymi historię regionu, jego przyrodę oraz sztukę XVI – XVIII w. Warto też zobaczyć zabytkowe renesansowe kramy mięsne z 1554 roku w których mieści się obecnie piwiarnia. Gdy przed laty byłem tu po raz pierwszy, działała w nich tania gospoda ze znakomitą kuchnią oraz, oczywiście, piwem.
Niewiele czasu zajmie obejrzenie, a są godne uwagi, pozostałości średniowiecznych murów miejskich oraz Wieży Rubensztejnskiej i baszt. Żelaznej Panny z XIV w, która w średniowieczu służyła za więzienie i miejsce tortur oraz Ottokara. A także parę gmachów i domów z XIX – XX wieku. Wszystkie najciekawsze miejsca można, jeżeli nie ma się więcej czasu, obejrzeć szybko: w godzinę – półtorej. Zaglądając do wnętrz i muzeów, w 2-3 godziny. Ale poświęcając na to więcej czasu zobaczy się o sporo więcej i gruntowniej. Najlepiej zresztą zatrzymać się tu chociażby na dzień – dwa, posmakować nie tylko dobrego piwa i miejscowej kuchni, ale również lokalnej atmosfery. Bo Czeskie Budziejowice zasługują na to.

{jumi [*6]}

Warszawa