Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/14371.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/14371
updated 2:28 PM CET, Dec 14, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Nowe życie przemysłowego giganta

Wyróżniony Nowe życie przemysłowego giganta Fot.: Cezary Rudziński

Co zrobić ze starą fabryką, hutą, czy nieprzydatnym już kompleksem przemysłowym? Przeważnie najprościej jest rozebrać je, ewentualnie wysadzić w powietrze, z ruin odzyskać metal i inne nadające się do recyklingu elementy dawnego wyposażenia, a na odzyskanym w ten sposób terenie zbudować coś nowego. Ewentualnie zamienić w tak potrzebne obszary zielone.

Ale można postąpić inaczej, czego przykładami u nas mogą być łódzka „Manufaktura", „Fabryka Trzciny" na warszawskiej Pradze i wiele innych dawnych obiektów przemysłowych przeżywających swoją drugą młodość.

U naszych południowych sąsiadów Czechów, i to tuż za graniczną miedzą bo w Ostrawie, wspaniale wykorzystano teren, budynki i inne obiekty dawnego przemysłowego giganta, kopalni i huty Vitkovice. Prace rewitalizacyjne jeszcze trwają, dopiero w roku przyszłym oddane do użytku zostaną, czynne w systemie trzyzmianowym, sale edukacyjne, kluby, sale prób i pomieszczenia przeznaczone do prezentacji sztuki w budynkach dawnej kopalni Hlubina. Pierwszych użytkowników przyjmie też Science and Technology Centrum – Wielki Świat Techniki tworzony na powierzchni 10 tys. m².

 

170 lat działalności produkcyjnej

Zaplanowany jako miejsce nauki i zabawy oraz unikalna przestrzeń rozrywki i ekspozycji, które w sposób kompleksowy przybliżą ludziom prawa przyrody i techniki. Ale to, co już zrobiono rewitalizując Dolni Vitkovice, budzi uznanie. Zanim to opiszę, warto poświęcić parę słów dziejom tego przemysłowego kompleksu. W 1828 roku rozpoczęła w Witkowicach działalność huta żelaza „Rudolf" nazwana tak na cześć właściciela zakładów. W skład tego kompleksu, wyjątkowego w skali europejskiej, weszła także kopalnia węgla „Hlubna", koksownia i wielkie piece.

{gallery}14371{/gallery}
Zapewniało to w jednym miejscu wydobycie i przetwórstwo węgla, produkcję koksu oraz surówki żelaza. Zakład i stosowane w nim technologie zestarzały się w ciągu blisko 170 lat jego działalności. O ich szkodliwości dla środowiska lepiej nie wspominać... Ostatni spust surówki miał tu miejsce w 1998 roku. Obliczono, że w ciągu 162 lat nieprzerwanej działalności huty wyprodukowano 90 mln ton surówki i 42 mln ton koksu, zużywając do tego około 200 mln ton surowców. Wchodząca w skład kompleksu kopalnia węgla kamiennego „Anzelm" w Landek Parku pracowała od 1835 do 1992 roku. Była najstarszą w Ostrawie i jej okolicach.
Po zaprzestaniu wydobycia i produkcji w witkowickich zakładach, w 2007 roku powstało stowarzyszenie osób prawnych Dolni oblast Vitkovice – Dolny Obszar Witkowic, nazywany w skrócie DOV. Postawiło ono przed sobą jako cel rewitalizację i udostępnienie zwiedzającym tego dziedzictwa przemysłowego. Autorem projektu rewitalizacji jest prezes spółki Vitkovice Jan Světlik. Natomiast projekty architektoniczne powstały pod nadzorem Jozefa Pleskota i jego pracowni „AP Ateliér". Na całym tym obszarze poprzemysłowym znajduje się 19 różnych obiektów, w tym pałac w Witkowicach i dawna willa dyrektorska.

 

Gong i mały świat techniki

W programie podróży studyjnej zorganizowanej przez CzechTourism dla grupki polskich dziennikarzy po przygranicznych z Polską regionach Moraw i Śląska, znalazło się zwiedzenie tylko dwu spośród już zrewitalizowanych, ale najważniejszych dotychczas obiektów DOV. Najpierw „Gong", czyli Wielofunkcyjną Aulę w dawnym ogromnym zbiorniku gazu. – Pierwszą ważną decyzją w jej przypadku – słyszymy od oprowadzającej nasz przewodniczki – było podniesienie dzwonu, czyli górnego zamknięcia zbiornika, do najwyższego poziomu. Co podkreśliło jego ogrom, stworzyło też odpowiednią przestrzeń dla realizacji całego pomysłu.
Sama aula w tym wnętrzu nie dotyka konstrukcji zbiornika pozwalając na podziwianie tego monumentalnego zabytku techniki. Dzięki unikalnemu rozwiązaniu przestrzeni, pojemności oraz nowoczesnemu sprzętowi audio – wizualnemu można w tej auli organizować zarówno duże kongresy, jak i konferencje, koncerty oraz widowiska, imprezy oświatowe, kulturalne itp. Wielka sala mieści 1,5 tysiąca osób i posiada wielofunkcyjna scenę – foyer. Natomiast mała sala na galerii 400 osób. Przy czym poszczególne sale konferencyjne mogą mieć zmienną wielkość zależną od potrzeb.
Drugim obiektem, który zwiedzaliśmy, dawna hala fabryczna U 6 centrali energetycznej zamieniona w muzeum nazwane Małym Światem Techniki, zawiera około stu interaktywnych eksponatów. Wszystkich można dotykać, wchodzić na nie, nawet obsługiwać, co z zapałem robią zwłaszcza dzieciaki. Zgromadzono tu niemal wszystko, co w ciągu ostatnich dwu wieków wynaleziono w dziedzinie techniki i nauki. Przewodnikiem jest autor słynnych powieści Juliusz Verne. Do obejrzenia i zwiedzania jest również wymyślona przez niego łódź podwodna, którą bohater jednej z książek, kapitan Nemo, opłynął kulę ziemską na tytułowej trasie „80 000 mil podwodnej żeglugi".

 

Od maszyny parowej po loty w kosmos

A we wnętrzu tej łodzi, poza urządzeniami nawigacyjnymi, pomieszczeniami dla załogi itp. znajduje się również... również mieszczański salonik ze stylowymi meblami z epoki i obrazami w złoconych ramach. To jednak tylko ciekawostka. Najważniejsze eksponaty pozwalają poznać dzieje techniki w ostatnich dwu wiekach. Od maszyny parowej, poprzez produkcję stali i budowę maszyn, aż po loty kosmiczne. Jest to zresztą bardziej niż muzeum, wielki edukacyjny plac zabaw dla zwiedzających w każdym wieku. W którym mogą oni wiele zobaczyć, poznać i nauczyć się nawet tego nie zauważając.
Dzieciaki szaleją wdrapując się na maszyny i urządzenia, przesuwając maszyny ustawione na wózkach i szynach, poruszając od wewnątrz koło podobne do takich, jakie w klatkach mają wiewiórki czy myszy itp. Zainteresowanie tum muzeum oraz jego eksponatami jest ogromne. Zarówno Gong jak i U6 czynne są codziennie od 10.00 do 18.00. Wstęp do tego drugiego kosztuje dorosłych 90 koron, dzieci, studentów i emerytów 50 koron (około 8 zł). Można też uczestniczyć w wycieczkach z przewodnikiem po całym obiekcie, z wejściem na górę dawnego, o wysokości 70 m, wielkiego pieca itp. Z wyborem trasy dłuższej lub krótszej.
Albo osobno po kompleksie największego w Czechach muzeum górniczego Landek Park. Znajduje się on w innym miejscu, w Ostrawie – Pietrzykowicach. Jest to więc świetna rozrywka i sposób na ciekawe spędzanie czasu, a równocześnie zachowanie dziedzictwa przemysłowego kraju. Dodam, że zwiedzający dawne obiekty przemysłowe mogą zaopatrzyć się w specjalny „paszport", w którym w poszczególnych z nich uzyskują potwierdzenie obecności. Na tych, którzy udowodnia w ten sposób wizyty przynajmniej w trzech, czekają w nagrodę ogromne ceramiczne kubki. Więcej na temat DOV znaleźć można na: www.dolnivitkovice.cz, zaś na temat także innych atrakcji Republiki Czeskiej na: www.CzechTourism.com.

{jumi [*6]}

Warszawa