Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/18869.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/18869
A+ A A-

Czarnogóra: wyspa Świętego Stefana

  • Napisane przez Cezary Rudziński
  • Dział: Europa
Wyróżniony Czarnogóra: wyspa Świętego Stefana Fot.: Cezary Rudziński

Zaledwie pięć kilometrów na południowy wschód od popularnej nad adriatyckiej miejscowości wypoczynkowej Budva położona jest najbardziej luksusowa w Czarnogórze wysepka Świętego Stefana (Sveti Stefan). Wysepka, gdyż ma ona zaledwie 12.400 m² powierzchni i stanowi obecnie kompleks wypoczynkowo-hotelowy składający się z dużego hotelu, kasyna dzięki czemu nazywana jest Adriatyckim Monakiem oraz kilkudziesięciu kamiennych bungalowów – dawniej głównie domów rybackich i kupieckich.

Przez ponad pięć wieków była to bowiem skalista, otoczona murami obronnymi wioska rybacka, a zarazem osada handlowa na wysepce połączonej z pobliskim lądem stałym naturalną groblą zalewaną podczas przypływów wód Adriatyku. Co powodowało dodatkowe ograniczenie jej dostępności i zwiększało obronność. Po raz pierwszy ta wioska, wówczas zwana Petroviči, wspomniana została w latopisie pod rokiem 1442, gdy zaatakowana przez osmańskich najeźdźców zdołała się przed nimi obronić.
Po tym zwycięstwie mieszkańcy zdecydowali jednak, że skały i dostępność po grobli od strony lądu tylko przez część doby to trochę za mało i otoczyli wysepkę murami obronnymi przekształcając ją w XV wieku w niewielką, ale rzeczywiście trudną do zdobycia twierdzę. Równocześnie wznieśli w najwyższym punkcie wysepki pierwszą cerkiew p.w. św. Stefana, od której nazwę przyjęła cała, powstała w tym miejscu także osada handlowa na szlaku z osmańskiego Wschodu do Wenecji.
Z czasem zbudowano dwie następne cerkwie. Tuż przy pierwszej nieco mniejszą p.w. św. Aleksandra Newskiego (Aleksandra Nevskog), a w pobliżu bramy wejściowej w murach obronnych trzecią, p.w. Przemienienia Pańskiego (Preobraženja). Wioska – osada funkcjonowała tak przez pięć wieków. A przynajmniej nie działo się tu nic na tyle ważnego, aby trafić na karty historii. Wiadomo tylko, że z czasem, zwłaszcza pod wpływem kryzysu gospodarczego, zaczęła podupadać i wyludniać się. W połowie XX wieku wysepkę zamieszkiwało już zaledwie 20 mieszkańców.
W 1950 roku przesiedlono ich więc na ląd stały, a wysepkę przekształcono w luksusowy kompleks hotelowo – wypoczynkowy. Przy czym w trakcie tej przebudowy nie uszkodzono zabytków. Wręcz przeciwnie, umiejętnie zaadaptowano na nowe potrzeby około 80 tutejszych kamiennych budynków. Jugosłowiański Sveti Stefan stał się popularny wśród ludzi sławnych i bogatych. Kroniki odnotowały, że wypoczywały tu gwiazdy filmowe, m.in. Sophia Loren, Claudia Schiffer, Kirk Douglas, Sylvester Stallone, politycy: Willi Brand, Helmut Kohl czy Silvio Berlusconi. A mecze szachowe rozgrywali m.in. Bobby Fischer i Borys Spasski.
I jest to nadal najbardziej ekskluzywny, znany z tysięcy zdjęć i plakatów oraz najdroższy nadmorski kompleks hotelowo-wypoczynkowy Czarnogóry. Z piękną plażą z różowym piaskiem oraz licznymi urządzeniami i luksusami dla gości. Wstęp na wysepkę jest – poza gośćmi hotelowymi – płatny, co dosyć skutecznie ogranicza tłumy zwiedzających. Zresztą większość ludzi wypoczywających w tych stronach zainteresowana jest korzystaniem z plażowania, kąpieli, ewentualnie sportów wodnych na nadmorskich plażach u stóp masywu górskiego na lądzie stałym po drugiej stronie podwyższonej do poziomu całodobowej grobli.

{gallery}18869{/gallery}
Warto jednak zobaczyć wąskie uliczki wysepki Świętego Stefana, jej niewielkie placyki i kryte czerwoną dachówką kamienne domki. Zajrzeć do tutejszych, skromnych cerkwi i obejrzeć w nich ikonostasy, ikony i barwne mozaiki oraz sprzęty liturgiczne. A także popatrzeć z wysokości kilkunastu – kilkudziesięciu metrów na lazurowe w słonecznych promieniach wody Adriatyku. A kto ma trochę czasu powinien tak jak ja wybrać się na zbocza sąsiednich wzgórz aby także stamtąd, z góry, zobaczyć w całej krasie tę piękną wyspę i jej zabytki.

Warszawa