Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/23803.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/23803
updated 11:16 PM CEST, Apr 24, 2018
A+ A A-

Łotwa: Brama do parku narodowego Gaui

  • Napisane przez Cezary Rudziński
  • Dział: Europa
Wyróżniony Łotwa: Brama do parku narodowego Gaui Fot.: Cezary Rudziński

Kilkadziesiąt kilometrów na północny wschód od Rygi leży „Łotewska Szwajcaria". Malowniczy region doliny i wąwozu rzeki Gauja oraz największy w krajach nadbałtyckich, zajmujący 920 km², Park Narodowy Gauja.

W dalekiej przeszłości rzeka ta stanowiła naturalną granicę oddzielającą tereny zamieszkane przez rdzennych mieszkańców tych ziem, ugrofińskich Liwów i jednego z plemion Bałtów – Łatgalów. Ci pierwsi osiedlając się w miejscu obecnej Siguldy, będącej bramą do tej doliny, wznieśli tu drewniany zamek, a położona w pobliżu jaskinia Gűtmana stała się miejscem ich pogańskiego kultu i składania ofiar bogom.

Las Zwycięstwa

Przymusowa chrystianizacja tych ziem przez Zakon Kawalerów Mieczowych spowodowała podział ich między zakonników i biskupa ryskiego. Ci pierwsi w 1237 r. połączyli się - szczegóły oczywiście pomijam, odsyłając zainteresowanych nimi do bardziej kompetentnych ode mnie źródeł - z Krzyżakami. Faktycznie zostali przez nich wchłonięci i w ten sposób powstała inflancka gałąź Zakonu krzyżackiego. Nowi panowie wybudowali w tym strategicznym miejscu, przez które przebiegał ważny szlak handlowy, szereg warownych zamków, kamiennych lub z cegły, umożliwiających im kontrolowanie okolic.
Jeden z nich, wzniesiony w 1207 roku jeszcze przez Kawalerów mieczowych, nazwali Siegewald, czyli Las Zwycięstwa. Od którego wywiedziona została później nazwa jego i miasteczka, jakie powstało obok: niemiecka Segewold, polska – bo miały one również nasz epizod, o czym niżej – Zygwold oraz łotewska Sigulda. W pobliskiej Turaidzie biskup ryski wybudował w 1214 roku swój zamek, o którym napiszę osobno. Wróćmy jednak do średniowiecznego zamku Siegewald – Segewold. Ta początkowo niewielka forteca z wieżą i kaplicą, przeszła w ręce Zakonu Inflanckiego.

„Diabeł Łańcucki" starostą zygwoldzkim

Została rozbudowana, wzmocniona w narożach murów wieżami, otoczona fosą ze zwodzonym mostem i przekształcona w siedzibę konwentu. Zamek przechodził różne burze dziejowe, był to przecież teren którym interesowały się, także zbrojnie, bliżsi i dalsi sąsiedzi: Duńczycy, Szwedzi, Polacy, Rosjanie. To w czasach, gdy do Rzeczypospolitej Obojga Narodów należało także województwo inflanckie, Siguldę (Zygwold) otrzymał - wraz ze starostwem i tytułem starosty zygwoldzkiego - znany awanturnik i warchoł, właściciel Łańcuta, kalwinista Stanisław Stadnicki (1551-1610) nazywany „Diabłem łańcuckim".

{gallery}23803{/gallery}
Był to jednak tylko epizod w dziejach Siguldy. W XVIII w. zamek złupili Szwedzi i od tamtej pory niszczał on, przekształcając się w ruinę. Później teren ten przeszedł z rąk poprzednich właścicieli, starokrzyżackiego rodu hrabiów Borchów, we władanie księcia D.N. Kropotkina, na temat którego nie udało mi się znaleźć niczego bardziej szczegółowego. Wiadomo mi tylko, że w latach 1878-1881 zbudował on w pobliżu ruin średniowiecznego zamku, ale bliżej centrum miasta, swoją rezydencję – neogotycki pałacyk nazywany Nowym Zamkiem.

Miejscowość wypoczynkowa

Po I wojnie światowej posiadłość tę przejęło Stowarzyszenie Pisarzy i Dziennikarzy Łotewskich. Tuż przed II wojną światową rozpoczęło częściową odbudowę starego zamku. Po niej w Nowym Zamku urządzono sanatorium, gdyż Sigulda jest miejscowością wypoczynkową. W ponownie niepodległej Łotwie mieści się w nim siedziba Rady Miejskiej oraz elegancka restauracja, podobno najlepsza w tym 10-tysięcznym mieście. Zaś oba zamki są jego ważną atrakcją. Poza nimi bowiem warty zobaczenia tu jest kościół św. Bērtulisa ze strzelistą wieżą, widoczny z daleka.
Świątynia ta po raz pierwszy wspomniana została w źródłach pisanych już w 1443 r. Poważnie uszkodzona została jednak w trakcie wojny polsko-szwedzkiej w 1558 roku. Odrestaurowano ją na przełomie XVII i XVIII w., a w 1930 r. wzniesiono nową, wspomnianą już wieżę. Natomiast tuż przed II wojną światową otrzymała ona nowy, piękny ołtarz wykonany przez Janisa Tilberga. Sigulda, w której zachowało się wiele starych, drewnianych domów, jest też wiele terenów zielonych, oferuje m.in. wspaniałe widoki na „Łotewską Szwajcarię" z wieży obserwacyjnej stojącej w północno-wschodniej części miasta.

Nowy i stary zamek

Tuż przed wejściem na teren zamków przez stylizowaną na starą bramę, obejrzeć można niewielką galerię rzeźb z metalu i kamieni pod gołym niebem. Po przekroczeniu bramy widać w całej okazałości kamienny Nowy Zamek. Po jego lewej stronie dawny dworek, w którym eksponowana jest aktualnie wystawa fotografii Siguldy, jej zabytków i scen z życia mieszkańców z lat 1910–1930. Po prawej stronie zaś pomnik, który w pierwszym momencie biorę, ze względu na kompozycję postaci z podniesioną prawą ręką, za nie zlikwidowany jeszcze pomnik Lenina.
Jest to jednak pomnik Atisa Kronvaldsa (1837–1875), łotewskiego pisarza, który w połowie XIX wieku zabiegał o używanie w szkołach języka ojczystego. Tereny te należały wówczas, od początku XVIII w., do Rosji i jak inne pod jej panowaniem podlegały rusyfikacji. W pobliżu widzę też tablicę informującą, że z pomocą funduszy unijnych powstaje tu ogólnie dostępny Internet Wi-Fi. Omijając Nowy Zamek dochodzę do urwiska, nad którym, za fosą z mostem, wznosi się Stary Zamek. A właściwie to, co z niego pozostało. W rzeczywistości sporo, gdyż główna bryła kamiennego zamku została odbudowana, pokryta dachem i zakonserwowana.

Czy Polacy odkryją atrakcje Łotwy?

Na ścianie wieży bramnej widoczny jest, wykuty w kamieniu, herb twierdzy Segewold. Pięciopolowa tarcza, z postacią rycerza po lewej i dużym ptakiem po prawej stronie oraz łacińską sentencją : „Omne trinum perfectum" poniżej. Od strony wewnętrznej zamek prezentuje się już gorzej. Widać, że to jednak tylko zakonserwowana ruina, chociaż są w niej również zamknięte pomieszczenia. Zachował się też fragment średniowiecznych murów obronnych, z bramą od strony wąwozu. Ustawiono na nim dużą, krytą dachem platformę widokową.
Zaś na dawnym dziedzińcu - między zamkiem i tym fragmentem murów - jest widownia pod gołym niebem, z ławami, na których może zmieścić się kilkaset osób. W sezonie letnim organizowane są tu koncerty i inne imprezy. W ostatnich latach Sigulda, zarówno jako miejscowość wypoczynkowa, jak i „brama" Parku Narodowego Gauja, cieszy się coraz większym zainteresowaniem zarówno turystów łotewskich i licznie przybywających tu rosyjskich, jak i zachodnich. Może już pora, aby „odkryli" ją, a także inne przyrodnicze, zabytkowe i kulturalne atrakcje Łotwy, również nasi rodacy?
Nie jest to co prawda, przy obecnym kursie obowiązującego tu euro, kraj dla nas tani, ale na pewno wart bliższego poznania. Z wieloma miejscami związanymi również z naszą przeszłością, o których pamiętają już chyba tylko historycy i pasjonaci.

Autor uczestniczył w wyjeździe na Litwę, Łotwę i do Estonii zorganizowanym dla Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter" przez warszawskie biuro turystyczne „Bezkresy".

Warszawa