updated 1:35 PM CET, Dec 10, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Bazylea: Długie i burzliwe dzieje katedry

  • Napisane przez Cezary Rudziński
  • Dział: Europa
Wyróżniony Bazylea: Długie i burzliwe dzieje katedry Fot.: Cezary Rudziński

Gdy w roku 1019 cesarz rzymski Henryk II Święty (973-1024) zainicjował budowę w Bazylei katedry i wraz z żoną Kunegundą ufundował ją, nie był w stanie przewidzieć, że wznoszenie tej świątyni zakończy się dopiero w niemal pięć wieków później – dokładnie w roku 1500.

A w tym czasie chrześcijaństwo podzieli się, w 1054 r. na wschodnie – prawosławne i zachodnie – katolickie. W kilkanaście zaś lat po oddaniu do użytku wieży południowej – św. Marcina (Martinsturm) katedry, co oficjalnie uznawane jest za ostateczne zakończenie tej budowy, zachodnim chrześcijaństwem wstrząśnie Reformacja, której Semimillenium – 500-lecie obchodzone jest w br., i nastąpi jego kolejny podział.

Budowali tu już Celtowie i Rzymianie

I jej wyznawcom od 1529 roku służyć będzie cesarska fundacja. Co prawda Henryk II z Kunegundą osobiście zaszczycili 11 października 1019 roku konsekrację nowej świątyni, ale był to w gruncie rzeczy tylko początek jej wznoszenia oraz burzliwych dziejów. Gdy zaczynała się budowa tej katedry, Bazylea była, od 1000 roku, wolnym miastem. Do Świętego Cesarstwa Rzymskiego włączona została dopiero w roku 1032, już po śmierci fundatora.
Katedra zbudowana w najwyższym miejscu lewobrzeżnej Bazylei, na prawym brzegu Renu – vis-à-vis niej na lewym brzegu były wówczas tylko lasy i pola – na płaskim terenie nazwanym później oraz współcześnie Placem Katedralnym – Münsterplatz, nie stanęła na pustym miejscu. Budowali na nim już w I w. p.n.e. Celtowie, później zaś swoją warownię Rzymianie. I jest bardzo prawdopodobne, chociaż jednoznacznych dowodów na to nie ma, że już w wiekach VII lub VIII stanęła tu pierwsza katedra.

Poprzedniczki świątyni

Gdyż to wówczas siedziba bazylejskiego biskupa – pierwszym, wzmiankowanym w latach 343-346, był Justynian – przeniesiona została z pobliskiego Augusta Raurica na Wzgórze Katedralne. Na pewno wiadomo natomiast z wykopalisk, że pierwszy kościół na nim, zwany od imienia biskupa Haitona (805-823) Haitońskim, stanął tu na początku IX wieku. Sąsiadował on od południa – dosyć dobrze już wiadomo, jakie były jego fundamenty oraz budowa halowa - z pałacem biskupim. W 917 r. został zdemolowany przez najazd Madziarów.
Później wzniesiono na tym miejscu katedrę, także nazwaną od imienia biskupa, tym razem Richarda (ok. 940-950). Kolejna, trójnawowa wczesno romańska, na fundamentach poprzedniej, budowana za czasów biskupa Adalberta II (ok. 999-1025), nazywana bywa czasami Tumem Adalberta. Ale przeważnie od imienia fundatora, późniejszego świętego, Heinrich Münster – katedrą Henryka. I ją uważa się za podstawę obecnej miejskiej katedry protestanckiej – kalwińskiej.

Z czerwonego piaskowca sprzed 250 milionów lat

Romańsko-gotyckiej, o murach i wieżach z czerwonego piaskowca, dzięki czemu z oddali wygląda jak ceglana. Z informacji jakie znalazłem na tablicach informacyjnych prowadzonych w niej aktualnie prac rewaloryzacyjnych wynika, że piaskowiec ten pochodził z okresu dolnego triasu, sprzed około 250 mln lat. A obecny, na potrzeby renowacyjne oraz wykonywanie kopii figur, płaskorzeźb i detali architektonicznych, sprowadza się z Freiburga w powiecie Beisgan lub z Doliny Menu.


Skoro wspomniałem o informacjach znajdujących się na tych tablicach dodam, że przeczytałem na nich, iż już w czasach romańskich istniała katedralna pracownia – nazywana barakiem budowlanym (Bauhütte) w której wykonywano rzeźby i inne dekoracje nad drzwiami, w wewnętrznych krużgankach oraz wieży św. Jerzego (Georgsturm). Zachował się nawet podwójny rzeźbiarski portret kamieniarzy z tamtych czasów, z około 1200 roku. Pracownia ta przetrwała do lat 1520., tj. okresu Reformacji.

Basler Münsterbauhütte

W czasach nowożytnych (XVI-XX w.) w razie potrzeb renowacyjnych korzystano z usług lokalnych rzemieślników. Ale w 1986 r. ponownie utworzono taką wyspecjalizowaną pracownię jako fundację: Stiftung Basler Münsterbauhütte, założoną przez kanton Bazylea – Miasto, kościół ewangelicko-reformowany i fundację Christopha Meriana. Pracuje w niej m.in. trzech mistrzów kamieniarzy, malarz i konserwatorka zabytków. Zadaniem tej pracowni jest przygotowywanie kompleksowej rewaloryzacji tutejszych zabytków na najwyższym poziomie. Do czego zatrudniani są najlepsi w swoim fachu dekarze i inni specjaliści.
Wykonywane są też dokładne, w skali 1:1, kamienne kopie rzeźb, płaskorzeźb i zdobniczych detali architektonicznych. Oryginalne romańsko-gotyckie częściowo już przeniesiono do muzeum zastępując je kopiami. Konieczne to będzie także w wielu następnych przypadkach, gdyż upływ czasu i atmosfera powodują ich sukcesywne niszczenie.

Pożary i trzęsienie ziemi

Wywieszony na rusztowaniach plan świątyni oraz jej renowacji obejmuje 11 części katedry: portal główny i galerię cesarską, wieże św. Jerzego i św. Marcina, poszczególne fasady, duży i mały krużganek itd. Wrócę jednak jeszcze na chwilę do dziejów tej wspaniałej świątyni. W 1185 r. katedra Henryka spłonęła. Na jej ocalałych resztkach stanął kościół trójnawowy z nawą poprzeczną – transeptem. Uszkodził go kolejny pożar w 1258 r. To prawdopodobnie po nim podwyższono do trzech kondygnacji wieżę św. Jerzego. Zaś w południowo-zachodnim narożniku dobudowano symetryczną wieżę św. Marcina. Katedra miała wówczas pięć wież. Oprócz tych dwu frontowych, także dwie na przedłużeniu naw bocznych oraz środkową, nad skrzyżowaniem naw. Wszystkie, a także część sklepienia oraz krypt zniszczyło w znacznym stopniu trzęsienie ziemi w 1385 r. Największe w tej części Europy. Ale katedrę szybko odbudowano i już w 1363 r. poświęcono nowy ołtarz główny.

Zniszczenia spowodowane przez ikonoklastów

W latach 1421-1429 odbudowę i rozbudowę północnej wieży św. Jerzego przeprowadził budowniczy także m.in. najwyższej dotychczas (161 m) wieży kościelnej w Europie, w katedrze w Ulm w Niemczech, Ulrich von Ensingen. Zaś do roku 1500 wieżę św. Marcina wzniósł Hans von Nussdorf. Kończąc w ten sposób ostatecznie budowę tej świątyni. Pierwsza z tych wież ma 64,2 m, zaś druga 62,7 m wysokości. Z zewnątrz, z dołu, nie widać tej różnicy.
Ogromne szkody poczyniły w katedrze nie tylko pożary i trzęsienie ziemi, ale także zniszczenia spowodowane w latach 1528-1529 przez protestantów – ikonoklastów uznających obrazy i rzeźby za bałwochwalstwo. O dramatycznych skutkach ataku tłumu niszczycieli na tę i inne świątynie bazylejskie pisał, mieszkający tu przez wiele lat, wielki humanista, Erazm z Rotterdamu. Po przejęciu katedry rzymskokatolickiej przez protestantów, usunięto z wnętrza to, co było niezgodne z nową wiarą.

Najpiękniejsza w Szwajcarii

Od tamtego czasu przeprowadzono, w wiekach: XVIII, XIX i XX, kilka remontów i renowacji świątyni. Ta ostatnia miała na celu wyeksponowanie późnoromańskich części katedry i cofnięcie niektórych zmian wprowadzonych w połowie wieku poprzedniego. Również obecnie, jak już wspomniałem, trwają prace renowacyjne. Przede wszystkim wymiana - tam gdzie jest to konieczne - kolorowego piaskowca oraz renowacja i zastępowanie kopiami wymagających tego rzeźb i detali architektonicznych.
Świątynia ta jest jedną z najpiękniejszych i najcenniejszych w całej Szwajcarii. Na zewnętrznych ścianach obu jej wież – pozostałych trzech nie odbudowano po trzęsieniu ziemi w 1385 r. - znajdują się m.in. oryginalne, z 1340 i 1372 roku rzeźby patronów. A także – nad św. Marcinem – zegary: stary słoneczny i mechaniczny. Obie wieże łączy galeria z wielkim oknem poddasza. Piękny jest portal główny od strony zachodniej i jego najbliższe otoczenie z rzeźbami – postaciami Henryka II i Kunegundy oraz szatanem kuszącym Głupią Pannę.

Portal Gallusa i architektoniczne detale

Bo są również rzeźby Panien Mądrych. Wykonano je w roku 1280, a na obecne miejsce przeniesiono po wspomnianym trzęsieniu ziemi. Najpiękniejszy i najcenniejszy nie tylko w tej katedrze, ale w całym kraju Helwetów, jest jej północny portal nazywany portalem Gallusa. A także cała elewacja z wczesnego okresu romańskiego, zachowana niemal w całości w oryginalnym stanie. W łuku portalu siedzi na tronie Chrystus, łagodny i przyjazny ludziom sędzia. Nad portalem znajduje się wielka rozeta – okno przedstawiające ogromne Koło Fortuny.
To tylko przykłady cennych i pięknych detali architektonicznych tej świątyni. Do innych należą m.in. groteskowe chimery i słonie - ozdoby chóru. Część chóru położona jest na tarasie zwanym Palatium, z którego roztacza się piękny widok na Ren, mosty przez rzekę, Małą Bazyleę oraz prawobrzeżne części miasta. Stoi tu również odlany w brązie model katedry z jej krużgankami po południowej stronie. Trzynawowe wnętrze katedry jest rozległe. Ma 65 m długości i 32 szerokości. Zaś kaplice w bocznych nawach robią wrażenie, że są dodatkowymi nawami.

Ambona, chrzcielnica, krużganki

Warte uwagi są też wiązania sklepień. Ciekawy jest również kamienny ołtarz główny. Podobnie piękna gotycka ambona wykuta w 1467 roku w piaskowcu przez mistrza Hansa von Nussdorfa, a także kamienna chrzcielnica z 1565 r. oraz tron biskupi z 1380 r. Wewnątrz świątyni znajduje się epitafium Erazma z Rotterdamu, który pochowany został w tej katedrze. Zaś pod nawą główną krypta z grobami biskupów z X-XII wieków. Neogotyckie natomiast (z XIX w.) są witraże. Ciekawej konstrukcji i podobno o pięknym brzemieniu są organy. Niestety pierwsze, najstarsze w Szwajcarii, z początku XIII w. nie zachowały się. Od strony południowej, czyli do boku katedry, przylega podwójny wirydarz otoczony pięknymi, gotyckimi krużgankami: Wielkim, z lat 1429-1462 i Małym z 1467-1488. W czasach, gdy była to katedra katolicka, pokryta drewnianym stropem hala między krużgankami służyła biskupowi jako miejsce spotkań z mieszczanami, a także sala sądowa. Zachował się w niej tron biskupi. W czasach protestanckich w krużgankach tych chowano ludzi zasłużonych i bogatych mieszczan.

Na placu katedralnym

Ich ściany zdobią więc, niekiedy piękne, płyty nagrobne. Do krużganka przylega kaplica św. Mikołaja z lat 1270-1400, ze stallami z tamtego okresu oraz dachem z XV w. Dodam, że dachy katedry pokryte są dachówką z barwnym szkliwiem. Przed katedrą i od jej północnej strony znajduje się Münsterplatz – plac Katedralny. Vis-à-vis jej frontonu stoi najstarszy zachowany budynek miasta, Gimnazjum przy placu Katedralnym (Gymnasium Am Münsterplatz). Obok niego zaś szereg zabytkowych domów mieszczańskich, w przeszłości należących do katedralnych kanoników, z pięknymi barokowymi fasadami, a także domów rzemieślników z okresu późnego średniowiecza. W jednym z tych domów mieści się Muzeum Kultur (Museum der Kulturę Basel). Ale bazylejska katedra jest najcenniejszym, chociaż nie jedynym, starym zabytkiem miasta, bardzo popularnym wśród turystów. Być tutaj i nie zwiedzić jej, to tak jak być w Krakowie i nie zobaczyć Kościoła Mariackiego i ołtarza Wita Stwosza.

Autor uczestniczył w wyjeździe prasowym do Szwajcarii zorganizowanym przez Switzerland Tourism, organizacje turystyczne Bazylei i Lucerny oraz linie lotnicze Wizz Air.

Warszawa