Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/4005.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/4005
updated 11:59 AM CET, Dec 18, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Skarby gór Troodos

  • Napisane przez Cezary Rudziński
  • Dział: Europa
Wyróżniony Widok na góry Troodos Fot. Cezary Rudziński Widok na góry Troodos

Grecja ma swój Olimp, świętą górę czasów antycznych i siedzibę jej bogów na czele z Zeusem. Tak samo nazywa się najwyższy – 1951 m n.p.m. – szczyt głównego, rozciągającego się na długości 120 km pasma gór Cypru - Troodos.

Tyle, że on zeszpecony jest kopułami radarów brytyjskiej bazy wojskowej.{jumi [*4]} Równocześnie jednak stanowi popularne miejsce wśród... narciarzy. Bo i ten rodzaj sportu, oprócz kolarstwa, jachtingu, windsurfingu i innych wodnych, nie mówiąc już o banalnym pływaniu w pobliżu plaż, dostępny jest na Wyspie Afrodyty w miesiącach zimowych.

Góry Troodos, oaza spokoju, miejsce wspaniałych widoków oraz bujnej roślinności – sosny, cedry oraz inne gatunki drzew iglastych, a także buki, dęby, orzechy i inne liściastych rosną w nich niemal wszędzie. W niewielkim muzeum Parku Narodowego Troodos można zobaczyć np. m.in. przekrój pnia 400 – letniego dębu ściętego w roku 2000 na wysokości 1700 m n.p.m. Wśród tysięcy gatunków cypryjskiej flory i fauny, połowa z endemicznych, rosnących tylko na tej wyspie roślin, spotykana jest właśnie w tych górach. Równocześnie ich południowe stoki od wieków pokrywają winnice. To w tym regionie wytwarza się najsłynniejszy gatunek słodkiego cypryjskiego wina – commandarię.

Magnesem przyciągającym w górzysty głąb wyspy zarówno mieszkańców cypryjskich miast, jak i coraz liczniejszych zagranicznych turystów nie ograniczających swojego pobytu na niej wyłącznie do plażowania i kąpieli morskich, są urocze, zagubione w górach wioski oraz wspaniałe zabytki przeszłości: klasztory i świątynie. 9 tutejszych górskich kościołów znajduje się na Liście Dziedzictwa UNESCO. Jedną z tych wiosek jest Kakopetria. O trochę przerażającej w tłumaczeniu na język polski nazwie: Przeklęte Kamienia. To wspomnienie dramatu sprzed wieków, gdy podczas trzęsienia ziemi głazy zabiły w niej wielu ludzi.

{gallery}4005{/gallery}

Dziś wioska ta, z wąskimi uliczkami zabudowanymi w najstarszej części kamiennymi, piętrowymi – rzadziej dwupiętrowymi domami, żyje przede wszystkim z turystyki i sprzedaży wytwarzanego w jej okolicach wina. Stanowi ona weekendowe zaplecze odległej o kilkadziesiąt kilometrów stolicy Cypru – Nikozji ( Lefkosii ), chociaż i z największego miasta i portu zachodniego wybrzeża – Pafos, też jest tu niedaleko. Interesy nie idą chyba najlepiej, gdyż sporo budynków w Kakopetrii jest opuszczonych i zaniedbanych. Gościnnie zapraszają jednak sklepy z pamiątkami i różnymi artykułami kupowanymi przez turystów, winiarnie i sklepy z winem.

Nad rwącym górskim potokiem płynącym dnem wąwozu o dosyć stromym do niego zejściu, stoi kilkupiętrowy hotel ze słynną ze znakomitej kuchni regionalnej restauracją na najwyższym piętrze, do której wjeżdża się wygodnie windą. Tak wkomponowany w środowisko, że jego dach niemal nie wystaje ponad zbocze do którego budynek jak gdyby przyklejono. Z restauracyjnego tarasu roztacza się widok na wioskę i jej otocznie oraz góry. Jest też w Kakopetrii zabytkowy, z XVI wieku, kamienny kościół Panagia Theotokos z wysoką wieżą oraz ładnym ikonostasem i malowidłami wewnątrz.

Prawdziwe skarby architektury i sztuki sakralnej, w tym bizantyjskiej, znajdują się w okolicach tej wioski. Jednym z nich jest – figuruje na Liście UNESCO – bizantyjska świątynia o trochę zaskakującej nazwie: Agios Nikolaos tis Stegis – Świętego Mikołaja od Dachu. Stojąca w górach, ponad 3 km od Kakopetrii, pozostałość po dawnym klasztorze. Otoczona płotem z siatki, od strony drogi z bramą bardziej kojarząca się z... wejściem na działkę. Po jej przekroczeniu i przejściu kilkudziesięciu metrów też nic szczególnego nie zwraca uwagi. Ot, stojąca na niewielkiej polance jakaś stara stodoła czy szopa, z dziwnym, podwójnym dwuspadowym dachem.

Pozory jednak mylą. Bo to pod tym górnym wielkim dachem położonym w XV wieku, który miał chronić świątynię przed dużymi opadami śniegu, kryje się mniejszy dach, z kopułą, pokrywający niewielką cerkiewkę zbudowaną na planie krzyża w XI wieku. Stanowiącą, jak już wspomniałem, fragment nieistniejącego już klasztoru. W XII w. dobudowano do niej przedsionek i niewidoczną obecnie z zewnątrz kopułę. A wnętrze przez ponad 6 wieków pokrywano freskami. Wystarczy przekroczyć drzwi tej świątyni, aby znaleźć się w niezwykłym świecie.

Z wnętrza górującej nad środkiem cerkiewki kopuły groźnie patrzy na ludzi znajdujących się na dole Chrystus Pankrator – Władca Świata. Zaś strop, ściany, łuki drzwi i wszystkie wolne miejsca pokrywają freski. Ale jakie! Jest to przegląd stylów ortodoksyjnego malarstwa cerkiewnego od XI do XVII wieku. Od stylów typowych dla wczesnego okresu bizantyjskiego, nawiązującego do malowideł starych kościołów chrześcijańskich Syrii i Kapadocji, po zastępujący ich sztywność oraz formalizm odtwarzania postaci i scen, narastający realizm epoki cesarzy bizantyjskich Komnenów i Paleologów oraz malowanych już po upadku Drugiego Rzymu.

Oczy zalewają widoki tonących w półmroku, zacienianych również przez poczerniałe ze starości potężne belki łączące ściany, oświetlonych punktowymi lampami sceny biblijne Starego i Nowego Testamentu oraz ikon świętych. Pięknie rzeźbiony w drewnie i złocony jest ikonostas. Liczne, malowane w różnych okresach, sceny z życia Jezusa. Narodziny z Marią karmiącą niemowlę piersią. Wjazd w Niedzielę Palmową do Jerozolimy. Pełna dramatyzmu i niedowierzania na twarzach obecnych scena wskrzeszenia Łazarza. Przemienienie Pańskie na górze Tabor. Ukrzyżowanie. Zmartwychwstanie.

A w innych miejscach scena wpychania przez żołnierzy 40 Męczenników z Sebeste w lodowate wody jeziora w Anatolii. Czy ikony świętych niemal naturalnych rozmiarów. Wśród nich św. Jerzego i św. Teodora w pancerzach i z uzbrojeniem. Oczywiście także patrona świątyni – biskupa św. Mikołaja i wielu innych. Uwagę zwracają również stare wiszące lampy i cerkiewne sprzęty oraz detale. Wszystko to robi mocne wrażenie. Fotografowanie jest absolutnie wykluczone.

My, grupka polskich dziennikarzy zaproszonych przez CTO – Cypryjską Organizację Turystyczną, mamy jednak specjalne na to zezwolenie. Fotografujemy więc, oczywiście bez fleszy i statywów, wszystko co się da. Niestety, sfotografowanie wielu fresków bez dodatkowego oświetlenia, z powodu braku do nich dostępu lub odpowiedniej odległości, jest niemożliwe. Ale i to, co udało mi się utrwalić na zdjęciach, daje pojęcie o pięknie i niezwykłości tego miejsca.
{jumi [*6]}

Więcej w tej kategorii: « Letnia Szwajcaria Białoruś zaprasza »

Warszawa