Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768.
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768b.
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768c.
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768d.
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768e.
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768f.
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/6768g.
  • Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768b
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768c
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768d
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768e
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768f
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/6768g
updated 10:38 AM CET, Dec 10, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Kamieniec Chocim Kiszyniów Odessa - dzień po dniu

  • Napisane przez TB
  • Dział: Europa
Wyróżniony Mileszti - żółta fontanna Mileszti - żółta fontanna

Zapraszamy do śledzenia relacji dzień po dniu z wyprawy SDP Globtroter do Odessy. Po drodze: Kamieniec Podolski, Chocim, Kiszyniów oraz Niemirów. Codziennie będziemy w innym miejscu i opublikujemy nowe spostrzeżenia i zdjęcia.

{slide=Dzień pierwszy: Warszawa-Lublin-Kamieniec Podolski|closed}

Pobudka o 5 nad ranem. Na dworze jeszcze ciemno. Pałaszujemy na szybko kanapkę i w drogę. Autobus czeka w okolicy Placu Bankowego, na malutkiej uliczce między Placem Żelaznej Bramy a Elektoralną. Gdzie te czasy, kiedy spotykaliśmy się na Placu Bankowym? Nasza miejska władza zabrała nam mosty i drogi w imię zasady „Przenieść centrum na peryferia". Trudno.

Ruszamy, kiedy ranne wstają zorze. Warszawa o poranku jest spokojna i piękna. Wisła jest granatowa i nawet Stadion Narodowy nie drażni kolorem.

O 9 zgodnie z zapowiedziami organizatora - biura podróży „Bezkresy" - jesteśmy w „Marzannie". Zawsze był problem z tym, gdzie się zatrzymać przy drodze. Ale ten problem znika, kiedy trafiamy do Siedliska Folkloru „Marzanna". Do serca podróżnika najłatwiej trafić przez żołądek, dlatego, wybierając się na Ukrainę czy do Mołdawii należy wycieczkę rozpocząć właśnie w „Marzannie", położonej 20 km od Lublina. Tu można się pokrzepić wędlinami z prawdziwego mięsa, serami z krowiego mleka i wybornym pieczywem oraz żurkiem i piwem. I choć rzadko na śniadanie jadamy żurek, to tutaj nawet o poranku smakuje on wyśmienicie. To dobry prognostyk, jak mawiają dziennikarze sportowi, przed dalszą drogą.

Śniadanie było szybkie, konkretne i smaczne. Niestety, musimy pędzić dalej. Dzisiaj mamy prawie 700 km do zrobienia. Udajemy się w kierunku granicy Unii Europejskiej.

{/slides}

{gallery}6768{/gallery}

{slide=Dzień drugi: Kamieniec Podolski – Chocim – Kiszyniów|closed}

Jeszcze w głowie tkwią wczorajsze wrażenia z oglądania Kamieńca i wnioski: najlepiej go oglądać po zmierzchu. Wtedy to, co piękne jest podświetlone, a to, co nieciekawe, ginie w ciemności.

Dziś dzień powrotów do czasów wielkich bitew. Zaczęliśmy od twierdzy w Kamieńcu Podolskim – zwanej dawniej przedmurzem chrześcijaństwa lub bramą do Polski.Na chwilę stanęliśmy na polach dwóch wielkich bitew pod Chocimiem – jako armia Jana Karola Chodkiewicza, hetmana Jana Sobieskiego, a potem zobaczyliśmy obelisk upamiętniający śmierć Żółkiewskiego w Berezowce, niezwykły monastyr skalny w Orgiejowie, rezerwat przyrody i cerkiew.

I jak na prawdziwych wojowników-podróżników przystało - bez strawy nie ruszymy do dalszej wędrówki. Taka głodna grupa podróżników jest niebezpieczna. Jak wpadną do wiejskiego sklepu, wykupią i zjedzą wszystko, rujnując ład handlowy regionu. Fala zakłóceń rozlewa się po całej Mołdawii! Za chwilę będą się rozlewać także wina i szampany z najsławniejszego mołdawskiego zakładu winiarskiego w Kirkowej.

{/slides}

{gallery}6768b{/gallery}

 

{slide=Dzień trzeci: Kiszyniów|closed}

Kto był w Kiszyniowie paręnaście lat temu, czyli jeszcze w XX wieku, dziś stolicy Mołdawii nie pozna. Kto był 5 lat temu w tym mieście, będzie zaskoczony zmianami. Tempo upodabniania się Kiszyniowa do innych europejskich miast jest błyskawiczne. Jest to o tyle zaskakujące, że Mołdawia uchodzi za biedny kraj, w którym bezrobocie jest wysokie.

Stasiuk o stolicy Mołdawii pisał: „Kiszyniów; ach Kiszyniów! Białe blokowiska na zielonych wzgórzach. Widać je z północy, południa, ze wschodu i zachodu. Piętrzą się niczym skalne urwiska. Jaśnieją w słońcu. Chwała geometrii w rozfalowanym, nieregularnym pejzażu (...) Gigantyczne nagrobki wetknięte w urodzajną, pulchną ziemię. Kamienne tablice egalitaryzmu. Termitiery wszechświatowego postępu. Nowe Jeruzalem w stanie śmierci technicznej".

Ale dziś zwiedzamy nie tylko Kiszyniów. Jedziemy też do Cricovej oddalonej od Kiszyniowa o 15 kilometrów, najbardziej znanej winnicy mołdawskiej. To tutaj obchodził swoje 50-te urodziny Vladimir Putin, to tu przyleciał Gagarin krótko po misji w kosmosie i nie wychodził przez 2 dni – tu miejskie legendy mieszają się z prawdziwymi zdarzeniami.

Dojście do winnicy jest niepozorne. Ale już samo wejście robi wrażenie: pomniki, eleganckie budynki, a nad wszystkim trzepocze dumnie czerwona flaga z napisem "Cricova". A w środku dowiadujemy się, że w jednej butelce wina musującego z winnicy Cricova znajduje się 40 bąbelków. Wydaje nam się, że Mołdawia usłana jest winnicami, w których powstają wyśmienite wina, wina musujące i koniaki. W Polsce są one mało znane, więc i ich cena jest niska.

{/slides}

{gallery}6768c{/gallery}

 

{slide=Bezkresy organizator wyprawy|closed}

Mamy możliwość zorganizowania wypraw dla dowolnej liczby osób, w dowolnym terminie i w dowolne miejsce w Europie Środkowo - Wschodniej, jak również do Gruzji, Armenii, Kazachstanu i Rosji. W zależności od potrzeb dysponujemy kwaterami, hotelami klasy turystycznej lub renomowanymi, o wysokim standardzie. Pozwala to dostosować się do cenowych możliwości klienta. Zapraszamy grupy zorganizowane i turystów indywidualnych. 

{/slides}

 

{slide=Dzień czwarty: Kiszyniów – Purkari – Białogród – Illiczowsk|closed}

Nie wiem, czy ten kraj nazywa się Republika Naddniestrzańska czy Republika Naddniestrzańska Mołdowy. Niby od 2 września 1990 roku niepodległy, na arenie międzynarodowej uznawany jedynie przez Abchazję i Osetię Południową. W każdym razie nie było mnie w tej Nibylandii. Tak przynajmniej twierdzi mój paszport. Przepiękne dziewczęta z Tiraspola twierdzą co innego. Wolę wierzyć ich spostrzegawczym, wspaniałym oczom - twierdzi jeden z naszych podróżników.

Ha! Takie dziewczyny można spotkać na ulicach, w parkach, na bulwarze Stefana Wielkiego, na 23 uczelniach, w licznych kinach i teatrach i oczywiście w kiszyniowskich klubach. Tu kwitnie bogate życie nocne, o czym można się przekonać, odwiedzając Deja vu, City, Studio, wyuzdany Chicago, ale najlepszy jest Drive na obrzeżach miasta przy stacji benzynowej, gdzie konceruje rosyjski zespół Srebro.

{/slides}

{gallery}6768d{/gallery}

 

{slide=Dzień piąty: Illiczowsk, Odessa|closed}

Odessa okazuje się malowniczą miejscowością u wybrzeży Morza Czarnego. Czaruje nas ona wyjątkową atmosferą, ładną zabudową oraz wspaniałymi plażami.

Mówi się, że Odessa najpiękniej prezentuje się od strony morza i że bardziej nadaje się do długich spacerów, niż do zwiedzania. A podczas spacerów można zaobserwować, jak tutejsi mieszkańcy obchodzą 1 kwietnia.

Prima aprilis jest obchodzony w Odessie bardzo radośnie, wręcz hucznie. Widzieliśmy nawet pokaz sztucznych ognii. Jest to związane z tradycją tego miasta oraz wrogim stosunkiem komunistów do żartów. To oni w 1977 roku na 10 lat zakazali świętowania 1 kwietnia. Dziś – być może ze względu na post i niechęć kościoła prawosławnego do hucznych zabaw - nie wszyscy korzystają z okazji do manifestowania radości. Niektórzy więc z wytęsknieniem czekają na paschę. Tak czy tak cieszyłbym się, gdyby w Polsce obchodzono 1 kwietnia tak radośnie, jak tu.

{/slides}

{gallery}6768e{/gallery}

 

{slide=Dzień szósty: Odessa|closed}

Nie jest tajemnicą, że Odessa jest miastem specyficznym. Nie ma tu prastarych zabytków, nie ma tu zbyt wielu muzeów, a jednak miasto przyciąga wielu turystów.

Tu w 1827 roku był Sienkiewicz, teraz jest ekipa portalu Kurier365.pl, aby zobaczyć ulicę Deribasowską, schody Potiomkinowskie, operę, kościół katolicki, pomniki Mickiewicza i Puszkina, starą giełdę.

Wdrapujemy się na schody Potiomkinowskie, które są symbolem Odessy. Znajdują się one pomiędzy historycznym centrum a portem morskim. Swoją popularność schody te zdobyły m.in. dzięki filmowi Eisensteina "Pancernik Potiomkin" oraz polsko-radzieckiej produkcji "Deja-Vu" wyreżyserowanej przez Machulskiego. Na szczycie schodów zajduje się pomnik Richelieu. Był on pierwszym burmistrzem Odessy. Niedługo po założeniu Odessy dalsza budowa miasta stanęła pod znakiem zapytania i do dziś tutejsi mieszkańcy uważają, że miasto powstało i rozwinęło się dzięki swojemu burmistrzowi.

Na górze schodów czeka nas spacer Primorskim Bulwarem. Na tej spacerowej alei natykamy się na słynny pomnik Aleksandra Puszkina. Pod nim jest jak zwykle wielu turystów. Puszkin wymieniany jest jako najwybitniejszy mieszkaniec Odessy. Choć trzeba dodać, że poeta zamieszkał w Odessie nie z własnej woli - został on tutaj zesłany z powodów politycznych.

Oczywiście, idziemy też na ulicę Deribasowskają. Wzdłuż niej znajduje się wiele eleganckich kawiarnii, restauracji oraz sklepów. Na tej ulicy mieszkał m.in. Mickiewicz i Mendelejew. Od tego centralnego deptaka odchodzą liczne przecznice – a każda z nich jest równie urocza.

{/slides}

{gallery}6768f{/gallery}

 

{slide=Dzień siódmy: Odessa – Humań – Niemirów – Tarnopol|open}

Historia jednego z najpiękniejszych parków świata „Zofiówka” jest niezwykle ciekawa, ale jeszcze jej nie zdradzimy. Już za kilka godzin przedstawią ją Państwu podróżnicy portalu Kurier365.pl, przebywający obecnie w Mołdawii.

I już wiemy, że park "Zofiówka" w Humaniu założył w 1796 roku Stanisław Szczęsny Potocki, jeden z największych zdrajców w polskiej historii, dla byłej nałożnicy królów i arystokratów, a swojej żony Greczynki Zofii Wittowej-Potockiej. W maju 1802 roku, w dzień jej urodzin, uroczyście oddał park żonie i nazwał na jej cześć Sofijówką. Inwestycja kosztowała miliardy złotych. I wiemy także, że wart był tej ceny. Jeden z najwspanialszych parków w Europie, a może i na świecie!

W Niemirowie zobaczyliśmy pałac Potockich i sklep firmowy zakładu o nazwie miasta. Kto zgadnie, jakiej firmy to mógł być sklep? Podpowiemy, że chodzi o branże alkoholową. Byliśmy na spacerze po Winnicy - tym razem miejscowości, a nie miejscu produkcji wina. Dowiadujemy się, że w latach 1942–1943, w czasie II wojny światowej, około 10 km na północ od Winnicy znajdowała się kwatera główna Hitlera FHQ Wehrwolf. Winnica i jej okolice były również miejscem działania Einsatzgruppe D, która wymordowała, jak się szacuje, do 28 tysięcy ludzi, w tym prawie całą żydowską populację miasta. Z tą smutną prawdą udaliśmy się do Międzybuża - rodzinnego miasta Baala Szem Towa i Nachmana z Bracławia i siedziby zamku Szaniawskich.

{/slides}

{gallery}6768g{/gallery}


{slide=Dzień ósmy: Tarnopol – Warszawa|closed}

 

{/slides}

 

{jumi[*6]}

Warszawa