updated 4:03 PM CEST, Apr 20, 2018
A+ A A-

Tak, jak się obawiałem...

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Tak, jak się obawiałem...

Media o Powstaniu Wielkopolskim milczą – za to tysiące ton papieru i tera-bity danych idą na pisanie o tzw. „powstaniu styczniowym". Celuje w tym prasa tzw. „patriotyczna".

To ci sami „patrioci", którzy wychwalają „powstanie warszawskie". Przypomnijmy: efektem powstania
„warszawskiego" było polepszenie sytuacji wojskowej Sowietów – bo jednak trochę sił niemieckich związano i ok. tysiąca Niemców (w tym trochę Rosjan, Ukraińców i Azerów...) zabito.
Za to zginęło 10.000 najlepszych patriotów. Zginęło 200.000 Bogu ducha winnych warszawiaków – więcej, niż żołnierzy podczas całej wojny!

Zniszczono niepokorne miasto. Polacy mówili: „Jak ci z Londynu wydają takie kretyńskie i zbrodnicze rozkazy – to może niech lepiej rządzą ci z Lublina?". Zginęło 10.000 doświadczonych konspiratorów – którzy mogliby konspirować przeciwko Sowietom -, kto wie: może dotrwaliby do 56. roku i zbudowali Polskę nie-socjalistyczną?
Co ciekawe: Radio „MOCKBA" wzywało do powstania. Mimo to ci, którzy podjęli decyzję o jego rozpoczęciu, twierdzili, że robią je... na złość Moskwie!!!
Ale dlaczego doszło do powstania?
Cóż: przed wojną rządziła sanacja, czyli ludzie brygadiera Piłsudskiego. „Oświata" w Polsce była, jak w każdym kraju socjalistycznym, przymusowa, a program szkolny układało Ministerstwo
Oświaty-i-czegoś-tam-jeszcze. Gazety były ściśle cenzurowane. A śp. Józef Piłsudski był wielkim zwolennikiem powstania „styczniowego"...
Wszędzie więc wychwalano to powstanie. Nic dziwnego, że ludność - również wojskowi – wychowana w takiej atmosferze była podatna na hasło: „Walczmy, co najwyżej chwalebnie zagrzebiemy się pod gruzami
Stolicy dając świadectwo..."
Co najciekawsze: prasa „centro-prawicowa" (czyli po prostu: PiSowska) zachwyca się tym powstaniem styczniowym – i podaje: „nawet w czasach Gomułki doceniano i to powstanie". I znów: zamiast, jak mówi to Prawica: „Dlaczego mamy świętować to, co świętowali komuniści?" - podpieraj się autorytetem Gomułki (Jarosław Kaczyński przed wyborami odwoływał się do zwolenników Edwarda Gierka!!). I to oni uważają się za anty-komunistów!!!
Oczywiście, że śp. Władysław Gomułka, narodowy komunista, popierał zorganizowane przez Czerwonych powstanie. Ale dlaczego mieliby je wychwalać liberałowie, konserwatyści czy narodowcy???? Zawsze je zwalczali, zwalczają i zwalczać będą, uważając PiSmenów za niezbyt dobrze zamaskowanych lewaków.
Tak samo jak powstanie „warszawskie" ułatwiło Sowietom opanowanie Polski, tak samo po powstaniu „styczniowym" nastroje ludności Polski zmieniły się z romantycznych na pozytywistyczne. Polacy, podobnie jak Finowie, pogodzili się z zaborami, zaczęli się bogacić i Polska zaczynała się rozwijać. Być może Kraj Priwisljanskij zacząłby doganiać Wielkopolskę.
Niestety: przyszła wojna światowa, a władza trafiła w ręce Józefa Piłsudskiego, nieuleczalnego romantyka. Jest oczywistą bzdurą, że „gdyby nie Piłsudski nie byłoby niepodległości": Czechosłowacja, Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa – nie miały swoich „Piłsudskich" - a niepodległość otrzymały.
Romuald Traugutt, ulubiony bohater Piłsudskiego, był zwyczajnym terrorysytą, nasyłającym na niepokornych swoich sztyletników. Jego następca, Aleksander Waszkowski, bandytą, który obrabował „Kasę Główną". Potem to samo zrobi Piłsudski pod Bezdanami i komuniści podczas okupacji.
Taki symbol: obrabowali bank przy ul.Traugutta...
Najwyższa pora na inne symbole i wzory narodowe!
http://korwin-mikke.pl

{jumi [*9]}

Więcej w tej kategorii: Hucpa jak stąd do Damaszku »

Warszawa