updated 8:13 PM CET, Jan 17, 2019
Na żywo:
A+ A A-

Brak Wieszcza Adama

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Brak Wieszcza Adama

14 marca minęła rocznica rozstrzelania w Oświęcimiu śp. prof. Adama Zdzisława Heydla. Adam Heydel był, podobnie jak śp. Roman Rybarski i śp. Edward Taylor, zwolennikiem całkowitego (w przypadku Rybarskiego: prawie całkowitego...) liberalizmu gospodarczego, podobnie jak Oni należał do narodowców (był nawet Prezesem Klubu Narodowego w Krakowie) – i podobnie jak Oni był prześladowany przez Czerwoną Hołotę, która objęła w Polsce rządy po 1926 roku.

Najazdu na Polskę następnej fali socjalistów, tym razem niemieckich, nie przeżył. Co prawda Jego krewny, śp. płk Von Heydel, proponował Mu uwolnienie, jeśli podpisze Volkslistę – jednak odmówił. Odmówił nawet podpisania oświadczenia (skądinąd przecież prawdziwego; więc ja bym podpisał...) że „pochodzi z rodziny niemieckiej". Oświadczył na to: „Niestety, nie mogę tego zrobić, gdyż
nic mnie nie łączy z narodem niemieckim".
I zginął.
Ciekawe, czy przeżyłby – gdyby dożył - najazd trzeciej fali postępowców spod znaku Józefa Stalina? Sądzę, że miałby kłopoty. Jego ojciec zresztą za Lenina zapoznał się ze słynnym więzieniem na Butyrkach. Adam Heydel był człowiekiem nieustępliwym, a przy tym miał zwyczaj wyśmiewania poglądów swoich oponentów. Socjaliści tego bardzo nie lubią. Nawet śp. Karol Sobelsohn, choć Żyd i komunista, miał z tego powodu kłopoty. Zakończone śmiercią w łagrze.
Ciężkie to były czasy.
Co jest istotne przy ocenie tamtego okresu, to to, że procesy etatystyczne, anty-liberalne, zachodziły niezależnie od ustroju. Jak car sprzeciwiał się etatyzmowi – to go obalono. Gdy bolszewizm rozpoczął NEP – obalono bolszewików i wprowadzono gospodarkę socjalistyczną. Gdy w 1924 roku w Polsce zaczęto niesmiałą liberalizację – Piłsudski na czele „sanatorów" przywrócił rządy biurokracji, a potem inni kontynuowali Jego dzieło.
Gdy w Polsce w 1988 Mieczysław Wilczek usiłował (z powodzeniem!) zliberalizować gospodarkę – natychmiast Lewica europejska pod sztandarem solidarności przywróciła socjalizm. Konkretnie: euro-socjalizm.
Adam Heydel przeczuwał taką prawidłowość. Uważał jednak, że Polacy są z natury skłonni do etatyzmu. Przynajmniej ci w Warszawie – bo krakowska szkoła ekonomii i szkoła poznańska – były za liberalizmem. W Warszawie natomiast...
Adam Heydel w pracy: „Dążności etatystyczne w Polsce" pisał:
Na zakończenie zaś wesoła wiadomość: „Powstała w Warszawie „Liga walki z etatyzmem". Na pierwszym posiedzeniu uchwaliła ona zwrócić się do rządu o 50 miljonów zł pożyczki! To wystarczy. Rząd ma w Polsce robić wiele, niemal wszystko. Ma nawet zwalczać etatyzm!"
Niestety: Adam Heydel miał całkowitą rację.
Normalny człowiek stwierdziwszy, że nie może kupić kalesonów, zaciera ręce, leci do domu, zatrudnia trzy szwaczki i uruchamia produkcję kalesonów, na czym robi sporem pieniądze. Polak natomiast pisze list do gazety domagając się, by rząd zapobiegł tragedii, jaką jest brak kalesonów.
Na tej bierności wyrastają rządy etatystyczne. Państwo opiekuńcze robiące wszystko za ludzi. Nie zawsze dobrze, oczywiście. Śp. Władysławowi Gomułce wkładano w usta słowa: „W dziedzinie koszul przeżywamy jeszcze zastój, ale w kalesonach coś drgnęło!"...
Zapomina się jednak, że ta bierna postawa była ludziom narzucana przez rządy sanacyjne-hitlerowskie-stalinowskie-peerelowskie-unijne... Państwo-Niańka dbało o człowieka – a człowiek tak traktowany zaczyna zachowywać się jak kapryśny bobas.
Tymczasem ani Kongres Liberalno-Demokratyczny, ani Platforma Obywatelska nie próbowały potraktować ludzi – którzy w 1988 roku spontanicznie chcieli działać na wolnym rynku - poważnie. Pod naciskiem większości wróciły w stare koleiny. 3 miliony zwolenników wolności wyjechało na emigrację...
...a euro-socjalistyczne rządy z satysfakcją opiekują się resztą!
Jak-że nam brak takich ekonomistów, jak Adam Heydel!
http:korwin-mikke.pl

{jumi [*7]}

Warszawa