updated 1:35 PM CET, Dec 10, 2018
Na żywo:
A+ A A-

"Wszyscy mamy jednakowe żołądki"

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony "Wszyscy mamy jednakowe żołądki"

To hasło nie wisi u gastrologów - lecz u polityków. Polityków Lewicy.

Naczelną zasadą Lewicy (i wszystkich ustrojów biurokratycznych, zwłaszcza totalitarnych, jak d***kracja) jest: ujednolicać! Wszystko ma być jednakowe. Ein Reich, ein Volk ein €uro – to oczywiste. Choć najgłupszy zauważył, że najgorzej mają się w Unii Europejskiej te państwa, które wprowadziły €uro, rządzący Unią doktrynerzy domagają się, by to głupstwo robiły następne kraje. Dlaczego? No... dlatego, że ma być jednakowo!
Dlaczego w szkołach Czerwoni wprowadzili ko-edukację? Przecież to oczywisty idiotyzm. Wyniki szkół ko-edukacyjnych są zdecydowanie gorsze, niż szkół dys-edukacyjnych. Poziom drastycznie spada. Chłopcy przestają być męscy, dziewczyny chamieją. Narasta demoralizacja – a, co najgorsze, tworzą się małżeństwa rówieśnicze, które po 15-20 latach się z powodów oczywistych rozpadają.
No, i co? No i tak być musi. Bo w komunizmie musi być jednakowo.
Zrobiono zresztą następny krok: dzieci na wózkach inwalidzkich mają chodzić na lekcje WF-u z dziećmi normalnymi. Nonsens? Oczywisty. Ale przecież musi być jednakowo...
W Stanach Zjednoczonych każdy stan, a nawet każde miasto ma swoje prawa, nieco inne niż w innych stanach lub miastach. A u nas musi być jednakowo. Musi – i koniec.
Nieszczęście polega na tym, że jeżeli coś się ujednolica – to z reguły następuje równanie do najgorszego. Gdy ujednolicano poziom szkół – to, oczywiście, poziom musiał zostać dopasowany do najgłupszego ucznia – bo jakże inaczej?
I, oczywiście, jeśli na boisku jest jeden „zawodnik" na wózku, to poziom rzucania piłką spada, dopasowując się do tego zawodnika.
W roku 1923 podjęto trud ujednolicenia prawa w II Rzeczypospolitej. A było co ujednolicać: pod okupację II RP przeszły kraje okupowane poprzednio przez „Królestwo Polskie" (w rzeczywistości już „Kraj Nadwislański"). „Królestwo Galicji i Lodomerii", Wielkie Księstwo Poznańskie (w rzeczywistości już „Prowincję Poznańską") - a także okupowane bezpośrednio przez Królestwo Węgier i Imperium Wszech Rusi. Każda ziemia miała własne prawa. I gdy je tak ujednolicano (Po co? No, bo przecież w socjalizmie musi być jednakowo... nicht war?) to z każdej ustawy wybierano starannie najgorsze, najbardziej zamordystyczne przepisy.
W efekcie ciesząca się najlepszymi prawami Wielkopolska znalazła się na łasce „Królewiaków i Górali".
W Niemczech wybitny narodowy socjalista, Adzio Hitler, też polikwidował wszelkie odrębności poszczególnych krajów niemieckich. A jego wierni uczniowie z PRL i Unii Europejskiej robią dokładnie to samo.
Jest im teraz łatwo – bo za PRL przejeżdżał walec i wyrównywał co mógł. Tak, że obecnie niewiele już można wyrównywać.
I proces ten postępuje. Jeszcze 30 lat temu reżym w Wielkopolsce ostrzegał: „Uważajcie: SOLIDARNOŚĆ to piłsudczycy!" I każdy Wielkopolanin wiedział, że to jest bardzo złe. W końcu w 1926 roku pułki poznańskie szły na ratunek Warszawie napadniętej przez „bandytę spod Bezdan", jak mawiał kard. Hlond. Dziś „piłsudczyk" to w Poznaniu nie jest obelga – tylko komplement. Oczywiście: nie taki, jak w Rzeszowie czy w Kielcach – ale odbierane jest to pozytywnie.
Smutna wiadomość jest taka, że – jak wie to każdy cybernetyk – jednolitość to śmierć. Życie polega na różnicowaniu się. Pierwotniaki mają komórki mało zróżnicowane – a człowiek: wysoko wyspecjalizowane.
Zdaniem socjalistów człowiek powinien jednakowo jeść, pić, oddychać.. i umierać. Najlepiej: równo w 67 roku życia.
Cóż: zdaje się, że to śp. Józef kard. Glemp coś mówił o „cywilizacji śmierci"?
http://korwin-mikke.pl

{jumi [*9]}

Warszawa