updated 3:09 PM CET, Jan 21, 2019
Na żywo:
A+ A A-

Poznań 2008 - Warszawa 2013

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Poznań 2008 - Warszawa 2013 http://ec.europa.eu

Mało kto już pamięta, ale w marcu 2008 w Poznaniu odbyła się tzw. Konferencja Klimatyczna w Poznaniu. Upamiętniła się głównie tym, że było tak przeraźliwie zimno, że uczestnicy powinni w gruncie rzeczy przyznać sobie medale za udaną walkę z GLOBCIEm, uznać, że zrobili, co trzeba – i rozjechać się do domów zamiast marznąć w hotelach.

Niestety: nie zrobili tego.
Ocena wyników tej pseudonaukowej „Konferencji" była, według samych PT Organizatorów, taka:
Mimo iż konferencja została zorganizowana przez Polskę w profesjonalny sposób, to nie przyniosła ona przełomu w negocjacjach nad przyszłym międzynarodowym porozumieniem dotyczącym ograniczenia zmian klimatycznych na świecie. Głównym celem konferencji w Poznaniu było przygotowanie podstawy do przyszłego porozumienia na następnym spotkaniu Stron Konwencji w Kopenhadze w roku 2009.
Spotkanie w Kopenhadze też skończyło się na niczym. Największe państwa: Brazylia, Chiny, Indie, USA – ani myślą małpować fanaberyj bogaczy, którym najwyraźniej przewróciło się w głowach – bo, jak mawiają Rosjanie: „Ot żyra biesitsja"...
Jak to wyglądało? A poczytajmy:
„Dyskusje podczas Konferencji toczyły się w ramach dwóch grup ad hoc. Pierwsza z nich zajmowała się wspólną wizją i potrzebami długofalowej współpracy (grupa AWG-LCA), a druga kształtem przyszłego porozumienia jako kontynuacji Protokołu z Kioto (grupa AWG-KP). Podczas negocjacji w Poznaniu niestety nie osiągnięto zbliżenia stanowisk obydwu grup. (...) W ramach grupy AWG-KP dyskutowano o zawężeniu obszaru negocjacji poprzez ilościowe określenie celu redukcyjnego dla państw rozwiniętych do roku 2020 (rozważana propozycja: 25-40 proc. redukcji). Nie uzgodniono jednak, czy negocjacje rozpoczną się od z góry ustalonej wielkości całkowitej redukcji (czy to wyrażonej w procentach, czy to w wielkości bezwzględnej [ale „problem"!!! - JKM] ) dla krajów rozwiniętych, którą następnie rozdysponowano by na poszczególne państwa, czy negocjować będzie się wielkości dla poszczególnych państw. Nie uzgodniono, jak ma być przygotowany II Przegląd Protokołu z Kioto. W związku z tym, przyjęto konkluzję o braku konkluzji. Przełomu nie przyniosło także nieformalne spotkanie ministrów w trakcie tzw. Okrągłego Stołu."
I tak dalej.
Czyli: po prostu BEŁKOT. Oczywiście wszyscy uczestnicy byli wysoko opłacani przez swoje rządy oraz gościnnych Poznaniaków – a i menu było na poziomie.
Pyry też.
Co gorsza: w tym roku ma to zostać powtórzone w Warszawie. Po co?
Jak nie wiadomo, o co biega, to znaczy, że chodzi o bejmy. Ministerstwo Środowiska wyda 26 milionów (!!) na wynajęcie tzw. „Stadionu Narodowego" (by Korwin-Mikke nie mówił, że jest deficytowy...) i jeszcze 70 milionów na inne cele. Ponieważ łapówki wynoszą zazwyczaj 10 proc. - no, to już jest prawie 10 milionów. Nie wiem, czy do kieszeni prywatnych – czy też są bardzo potrzebne na referendum w Warszawie...
Albo na wybory do Unio-Parlamentu.
Wszyscy wrzeszczą o kryzysie – a „nasz Rząd" zamiast kitrać bejmy w kiedy wyrzuca je w błoto.
Pytanie: jak długo jeszcze będziemy tolerować kompradorską klasę polityczną, tych wszystkich Kaczyńskich, Millerów, Palikotów, Piechocińskich i Ziobrów – by wymienić liderów tego bałaganu w kolejności alfabetycznej. Ludzi, gotowych wywalać w błoto nasze pieniądze – by przypodobać się naszym Nowym Panom z Brukseli?
Jak długo jeszcze?
http://korwin-mikke.pl
{jumi [*9]}

Warszawa