updated 4:03 PM CEST, Apr 20, 2018
A+ A A-

Straty - czy "same straty"?

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Straty - czy "same straty"?

Raport opublikowany przez Instytut Badań „Open Europe" - wolno-rynkowy think-tank – stwierdza, że funkcjonowanie 100. najważniejszych regulacji unijnych kosztuje budżet Zjednoczonego Królestwa 27,8 mld ₤ – jakieś 140 mld złotych.

Pól budżetu III Rzeczypospolitej.
To jednak dotyczy strat BUDŻETU. Tymczasem jeśli acquises communautaires wymagają, by wszystkie towary angielskie przewozić do Szkocji – i odwrotnie – to budżet od tego nie ucierpi; przeciwnie: zarobi na wzroście podatku od przewoźników. Stracą producenci, handlowcy – oraz przede wszystkim konsumenci, bo to wszystko zostanie doliczone do cen produktów.
Producenci i handlowcy też stracą – bo po wyższej cenie mniej się sprzeda...
...ale budżet dostanie swoje!
Zakładać należy, że straty budżetu należy mnożyć przez pięć – by mieć przybliżony obraz strat dla całej gospodarki.
Więc proszę to sobie pomnożyć.
Straty Polski są większe niż starty Wielkiej Brytanii – bo więcej trzeba tu zmienić pod wpływem unijnego prawodawstwa. Z drugiej strony Polacy nauczyli się już oszukiwać okupantów hitlerowskich, okupantów stalinowskich – więc federastów oszukują zapewne znacznie sprawniej.
Z ogromną korzyścią dla gospodarki.
Co jest w tym wszystkim istotne? To, że np. WCzc.Leszek Miller wrócił ongiś z Brukseli oznajmiając tryumfalnie, że udało Mu się wyrwać Unii jakiś dodatkowy miliard – już nie pamiętam: złotych czy €urosów. Tymczasem w stosunku do strat powodowanych przez działalność unijnych urzędników jest to zupełnie bez znaczenia. Dodatkowy miliard ma może znaczenie dla Właścicieli III Rzeczypospolitej – bo ONI połowę z tego zdołają sobie „sprywatyzować". Dla gospodarki to bez znaczenia.
W Polsce działa cały OGROMNY przemysł: jacyś urzędnicy starają się wyciągnąć z Brukseli jak najwięcej dla Mazowsza, Wielkopolski, Podkarpacia. Dziesiątki tysięcy urzędników walczy o te pieniądze, dziesiątki tysięcy firm te subwencje dostaje, setki tysięcy firm widzi, że ich konkurenci te pieniądze otrzymali... I wszyscy „widzą", że działalność Unii jest pożyteczna.
Tymczasem sama „walka z globalnym ociepleniem" to 50 mld zł rocznie – zapłaconych w podwyższonej cenie gazu, benzyny czy prądu. Jednak jak ocenić całość strat?
Jak ocenić gigantyczną stratę, która powstanie, jeśli „nasz" „Rząd" zgodzi się na zakaz używania węgla? Nie chodzi o straty kopalń – tylko o straty milionów babć spod Mławy, dla których węgiel był najtańszym paliwem – a których nie będzie stać na piec opalany olejem?
A jak ocenić stratę wynikającą stąd, że ktoś zakazał obcinania szczeniakom ogonów. Załóżmy jednak, że pod wpływem feministek, które uważają, że kobiety nie powinny się mizdrzyć, fiokować i sztafirować – Unia zakaże kobietom makijażu?
Obiektywnie będzie to nawet zysk – zaoszczędzimy na pudrach i szminkach - ale jaka jest strata z tego, że nasze ulice będą wyglądały znacznie brzydziej i szarzej?
A zakaz żarówek? Jeśli zamiast wydawania na żarówki 30 zł miesięcznie, wydaję teraz 150 ZŁ (bo nie dość, że są znacznie droższe, to jeszcze znacznie szybciej się przepalają...) - to ja przecież nie kupię wielu towarów za 120 zł. Ioch producenci stracą, niejeden zbankrutuje – a przecież nie będzie nawet podejrzewał, z jakiej przyczyny...
Powiedzmy teraz, że Polska produkuje kartofle – i sprzedaje je po 2 zł. A Saskachewan może je sprzedawać po 2.30. Wszyscy kupują je od Polski, Saskachewan sprzedaje 1000 ton, Polska milion ton. Jednak Unia nakłada podatek (np. podnosi akcyzę od ropy, co odbija się na kosztach orki traktorem), w wyniku którego cena kartofla musi wzrosnąć do 2.50. Sytuacja się odwraca: Polska sprzedaje teraz 1000 ton miłośnikom polskich kartofli – a Saskachewan milion ton tanich kartofli...
Taki „drobiazg" - a jakie gigantyczne straty.
Generalnie: strat powodowanych przez eurokratów nie da się ocenić. Pociecha w tym, że połowę tych głupot wymyśliliby i nasi urzędnicy, którzy też sroce spod ogona nie wypadli...
...ale tylko połowę!
http://korwin-mikke.pl

{jumi [*9]}

Warszawa