updated 4:03 PM CEST, Apr 20, 2018
A+ A A-

"Bez polityki"

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony "Bez polityki"

P. Krystyna Milewska-Stasinowska, była radna PO z Mińska Mazowieckiego, napisała list do JE Donalda Tuska – co podchwyciły rozmaite media.

Czy p. b. Radna ma pretensje do Prezesa PO o to, że zdradził ideologię liberalną i działa jak typowy socjalista?
Ale-ż skąd!
Czytamy: „Rządy ludzi Platformy w Mińsku Mazowieckim okazały się zaprzeczeniem wyborczych haseł. Po kilku miesiącach rozpoczęły się, pod płaszczykiem nikłych oszczędności, próby majsterkowania przy miejskich instytucjach oświatowych. Po tym jak próbowałam wesprzeć burmistrza i innych radnych naszego klubu PO swoją wiedzą i doświadczeniem, gdy ośmieliłam się stanąć po stronie mieszkańców, rodziców i przestrzegania prawa oświatowego, zostałam przez szefa mińskiej Platformy wyrzucona - Czy byłam Wam potrzebna tylko do wygrania wyborów? Czy chcieliście budować samorząd „bez polityki" oparty na ślepej partyjnej dyscyplinie? Czy chcecie życie publiczne pozbawić merytorycznej debaty? Czy nasze społeczeństwo stać na likwidację blisko połowy przedszkoli samorządowych, zamieniając je w filie? Takie pomysły miał burmistrz czterdziestotysięcznego miasta. Swoimi decyzjami utrudnia też działalność przedszkoli niepublicznych, bez których miasto nie poradziłoby sobie z realizacją podstawowych zadań. Czy tak ma wyglądać polityka prorodzinna? Tworzenie miejsc przedszkolnych jest przecież jednym z oświatowych priorytetów Pańskiego rządu.".
Otóż, jak łatwo zauważyć, p. Milewska-Stasinowska ma pretensje do działaczy PO w Mińsku (Mazowieckim) właśnie o to, że usiłowali pierwotny program PO – zrealizować!! Ale przecież np. zamiana przedszkola w filię innego nie oznacza zmniejszenia miejsc dla dzieci – lecz tylko zmniejszenie liczby stołków dyrektorskich. Być może dzięki przeznaczeniu gabinetu dyrektorskiego na pomieszczenie użyteczne, w takiej filii mogłoby być więcej dzieci, niż w samodzielnym przedszkolu!
Ale przecież p. Milewska-Stasinowska nie mówi w imieniu dzieci – tylko w imieniu „klasy urzędniczej", pozbawianej etatów...
Jak to – budować „bez polityki"? Jak sobie p. Milewska-Stasinowska wyobraża prowadzenie samorządu „z polityką"? Nawet w Szwajcarii nie urządza się referendów w każdej sprawie! Urządzać „konsultacje"? Przecież każdy wie, że jeśli przeniesiemy przystanek z ulicy Babackiej na Cabacką, to wpłynie 480 protestów od pięciuset osób, którym to się nie podoba – i 20 listów z poparciem od dwóch tysięcy osób, którym się to podoba!
Kiedyś w Sierpcu – też na Mazowszu, niestety, władze objęli ludzie z mojej partii. Wprowadzili reformę polepszającą życie dziesięciu tysiącom osób, a naruszającą interesy tysiąca. Na pierwszej sesji rady pojawiło się pięciuset krzepkich przeciwników uchwały. Nasi radni salwowali się ucieczką przez okno, złożyli mandaty, wypisali się z partii – i nie pozwalają, by ktokolwiek im wypomniał, że do niej należeli...
Bo d***kracja to teoretycznie władza Większości. Już samo to napawa lękiem – bo głupich jest przecież więcej, niż mądrych. Jednak, jak widać, wystarczy 500. nie tylko mądrych i krzepkich, ale i wiedzących, że krzyk i pała w garści to lepszy argument, niż powoływanie się na Większość – by było jeszcze gorzej.
Zło tkwi w tym, że w cywilizacji europejskiej zakładano, że „Nemo iudex in causa sua". Przy rozstrzyganiu sporów kierowano się poczuciem Sprawiedliwości – natomiast bardzo starannie nie brano pod uwagę opinii zainteresowanych. Po co? Wiadomo, że każda sroczka swój ogon chwali, a każde grabie grabią do siebie. To po co pytać? Trzeba decydować sprawiedliwie – a warchołów poskramiać wszelkimi dopuszczalnymi metodami.
Niestety dziś otwarcie mówi się, że d***kracja to gra grup interesów. W efekcie wygrywa nie ten, kto ma rację – lecz ten, kto potrafi zmobilizować swoją grupę interesu do bardziej zdecydowanych działań.
I to działa.
Właśnie w wyniku takich nacisków PO porzuciła program liberalny – i pełną parą buduje socjalizm w oparciu o cudowną, liczną, zdyscyplinowaną klassę urzędniczą.
Najwyższa pora by tych ludzi wystawić na śmietnik historii. Z zachowaniem wszelkich rygorów ustawy śmieciowej, oczywiście. Po posegregowaniu: ci na zwolnienie, ci do prokuratora, a ci od razu pod sąd...
Porządek musi być!
http://korwin-mikke.pl

{jumi [*9]}

Warszawa