updated 8:13 PM CET, Jan 17, 2019
Na żywo:
A+ A A-

Zapłacona cena

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Zapłacona cena

I w pracy, i na przyjęciach, mężczyźni często rozmawiają o zaletach swoich samochodów. Chwalą się tym, jak szybko udało im się przejechać z miasta A do miasta B...

Tymczasem w Polsce z powodu ruchu samochodowego ginie rocznie ok. 5000 ludzi.
A oni przechwalają się siłą swoich motorów, rozwijaną przez nie prędkością, swoja brawurą...
I bardzo dobrze! Tak właśnie powinno być!
Ułańska piosenka mówi:
„Jak to na wojence ładnie
Kiedy ułan z konia spadnie
Koledzy go nie żałują
Jeszcze końmi go tratują!"
Bo taki jest los mężczyzn. Mamy być odważni, mamy być ryzykantami, mamy przecierać nowe szlaki. I ginąc czasem przy tym, oczywiście.
Bez tego nie byłoby postępu, nie byłoby rozwoju. Rozwój bowiem bierze się z ryzyka.
Gdyby na świecie panował matriarchat, to kobiety niewątpliwie zakazałyby wszelkiego ryzyka - „bo to niebezpieczne". I do dziś zajmowalibyśmy się wygrzebywaniem i zjadaniem pędraków – bo polowanie na te stworzenia jest dość bezpieczne. Choć można się skaleczyć i umrzeć na tężec.
Jedlibyśmy je niewątpliwie na surowo. Rozpalanie ognia jest niebezpieczne – a nawet BARDZO niebezpieczne.
Gdyby kobiety mogły – na pewno by tego zakazały.
Na szczęście dopiero ostatnio wprowadzono najgłupszy na świecie ustrój – czyli d***krację (proszę tu nie podstawiać niczego nieprzyzwoitego: rządy L**u są wystarczająco obrzydliwym pomysłem). Dzięki d***kracji kobiety (wspomagane przez sporą część zniewieściałych mężczyzn) zdołały narzucić nam jako wartość nie ryzyko, a bezpieczeństwo właśnie.
Od czego uległ zahamowaniu rozwój cywilizacji. Jeszcze 50 lat temu uważano, że ok. 1990 roku człowiek stanie na Marsie. Nic z tych rzeczy – to przecież niebezpieczne...
Narodziny dziecka – też czynność niebezpieczna. Niektóre noworodki giną – czasem umiera też położnica...
Dawniej, z uwagi na zakażenia, było to nawet bardzo częste.
Nie o tym ryzyku chciałbym jednak mówić.
Otóż w miejscowości Aszkelon archeologowie odkryli setki kości pomordowanych chłopców, prawie wyłącznie w wieku do lat dwóch, datowanych na czasy Heroda. Są to niewątpliwie ślady, opisanej w Ewangelii w/g św.Mateusza, rzezi niewiniątek.
Demografowie uważają, że tych chłopców mogło być kilkudziesięciu. To by się zgadzało: z kilkudziesięciu szkielecików pozostaje kilkaset kosteczek...
Można się tylko zastanawiać nad bezwzględnością Heroda Wielkiego: kazał zamordować wszystkich w okolicy chłopców do dwóch lat życia – tylko dlatego, że dowiedział się, że dwa miesiące temu urodził się przyszły król żydowski. Tak się obawiał, że ten pozbawi Go władzy, że nie zrobił wyjątku nawet dla własnego syna! Wzbudziło to poruszenie współczesnych. Cesarz August, dowiedziawszy się o tym (a wiedząc, że żydzi nie jedzą wieprzowiny) powiedział: „Lepiej być wieprzem Heroda niż jego synem".
Tak czy owak: Bóg wiedział, że narodziny Jego Syna spowodują śmierć kilkudziesięciu niewinnych dzieci. A mimo to nie zalecił Józefowi, by wybrał na miejsce Narodzin kraj nie podległy władzy Heroda Wielkiego!
I słusznie!
Gdybyśmy oglądali się na możliwe ofiary, nie moglibyśmy zrobić NIC. Na budowie przeciętnej fabryczki ginie ze dwóch robotników – czy, wiedząc o tym, mielibyśmy powstrzymać się przed budową fabryki???
Ludzie nie powstrzymują się nawet przed wypowiedzeniem wojny – choć wiadomo, że zginie tam nie kilku, nie kilkudziesięciu – ale parę tysięcy (a w czasach d***kracji: parę milionów...) ludzi.
Taki Napoleon jest nawet podziwiany – choć, prawdę powiedziawszy, był to po prostu Hitler - na miarę przyzwoitego XIX wieku, oczywiście...
Może inaczej: Hitler to Napoleon na miarę czasów d***kracji.
Jednak śp. gen. August Pinochet zdecydował się zrobić zamach stanu. Było 1500 trupów. Ale Chile ze stanu kompletnej ruiny w ciągu dwóch lat stały się najbogatszym państwem Ameryki Łacińskiej, a Chilijczycy zaczęli z nadzieją patrzeć w przyszłość.
Tymczasem p. gen. Wojciech Jaruzelski chlubi się tym, że w Jego niemal perfekcyjnie przeprowadzonym pronunciamento zginęło tylko dziewięciu mężczyzn. I to przez pomyłkę.
Zgoda, przez pomyłkę. Zgoda – p. Generał żałuje.
Tyle, że lepiej byłoby, gdyby zginęło czterdziestu – a ustawa Wilczka została wprowadzona na Boże Narodzenie 1981.
A dziś bylibyśmy przed USA – i tylko za Liechtensteinem i Szwajcarią.
To takie grudniowe rozważania. Wesołych Świąt!
http://korwin-mikke.pl

Warszawa