updated 3:09 PM CET, Jan 21, 2019
Na żywo:
A+ A A-

Nieznośna ciężkość mordu

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Nieznośna ciężkość mordu fot. Lestat / Wikipedia

Ciężkie jest życie w kraju totalitarnym. Jeśli samemu nie jest się totalistą, oczywiście. W takim kraju jak ktoś w jednej sprawie jest zły – to jest zły w ogóle. A państwowy urzędnik to już może prawie wszystko...

Mamy obecnie „sprawę Mariusza Trynkiewicza". Nie będę jej streszczał, bo każdy wie, o co chodzi. Ale mnie nie chodzi o p.Trynkiewicza – tylko o zasady.
Zasada pierwsza: p.Trynkiewicz powinien 25 lat temu zawisnąć na szubienicy – i nie przekona mnie o niczym innym cała Unia Europejska z Organizacją Narodów Zjednoczonych na dokładkę. Gdyby 25 lat temu został zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądu – dodam: wyrokiem z klauzulą  natychmiastowej wykonalności – powieszony – dziś nie byłoby problemu. A on nie męczyłby się przez 25 lat w więzieniu – po to, by teraz zostać i tak zaciukany. Bo jestem praktycznie pewien, że ktoś to zrobi. I słusznie.

Zasada druga: wyroki prawomocne obowiązują.

Zasada trzecia: jeśli już ktoś odsiedział w całości zasądzony wyrok – to w świetle prawa jest już niewinny. Nie może zostać zamknięty ani w więzieniu, ani w psychuszcze. Jeśli boimy się p.Trynkiewicza – no, to ktoś musi się poświecić i osobiście pozbawić go możliwości zabijania innych.

Sytuacja w tej chwili jest następująca. 25 lat temu ktoś uruchomił kulę, która turla się na nas z wysokiej góry – i za moment może kogoś z nas trafić. Zatrzymanie jej jest niemożliwe: kuli z powodów fizycznych, p.Trynkiewicza z powodów cywilizacyjnych. Zasada czwarta bowiem brzmi: zasady mają pierwszeństwo przez interesem bezpośrednim.

Czy zagrożenie ze strony p.Trynkiewicza jest duże? Nie. Z całą pewnością prawdopodobieństwo, że dziecko zginie pod kolami samochodu jest kilkadziesiąt razy większe, niż to, że padnie ofiarą p.Trynkiewicza. A mimo to nie likwidujemy samochodów.

Problem nie leży w tym, że p.Trynkiewicz nieco – naprawdę: nieco - zwiększa zagrożenie naszych dzieci. Problem w tym że nie wieszając go samiśmy to zagrożenie zwiększyli!

Tu dochodzimy do Zasady Piątej: polityk nie ma lać łez nad tym, co już się stało – lecz zapobiegać temu, co stać się może. A stać się może wiele. W wyniku działalności TVN i innych stacyj telewizyjnych liczba zboczeńców rośnie, rośnie też lista morderców. Prędzej czy później pojawi się najpierw jeden, a potem i kilkunastu „Trynkiewiczów"... i już dziś musimy myśleć, co z tym zrobić?

W d***kracji działa Zasada Szósta: nie naprawiaj tego, czego skutki pojawią się za pięć lat: niech się o to martwi następny rząd. Ponieważ politycy dziś wiedzą, że rządzą źle – to są prawie pewni, że to nie oni będą sprawować kolejne rządy... Przeciwnikom należy więc trudności piętrzyć, zamiast usuwania kamieni spod nóg. Tylko, że ja wyznaję dokładnie odwrotną zasadę: nie wolno działać w stylu „Im gorzej – tym lepiej".

Dlatego powinniśmy jak najszybciej przywrócić karę śmierci. Zapewne wystarczy, by Trybunał Konstytucyjny orzekł, że jej zniesienie jest sprzeczne z Konstytucją. Przecież Konstytucja gwarantuje każdemu równe prawa. Tymczasem facet skazany na dożywocie może dowolnie mordować strażników i współwięźniów – bo już niczym więcej nie można go ukarać. A my nie możemy.

Problem w tym, że według nowej interpretacji konwencja międzynarodowa ma pierwszeństwo... nawet przed naszą konstytucją. Co po raz kolejny dowodzi, że Rzeczpospolita już nie jest suwerennym państwem. Jednakże, choć nie jesteśmy już suwerenni, to Rzeczpospolita ma wojska. Marne, co prawda – ale ma. A Unia Europejska żadnego wojska nie ma.

Jestem więc zdania, że należy nie oglądać się na Unię: ogłosić o przywrócenie kary śmierci. Na to Bruksela oświadczy, że to jest nielegalne. Na co powiesimy jakiegoś możliwie ohydnego mordercę – i będziemy czekać na reakcję. W razie potrzeby nawyzywamy federastów od obrońców zboczeńców i morderców. Zgodnie z prawda zresztą...

Janusz Korwin-Mikke
http://korwin-mikke.pl

Warszawa