updated 12:15 PM CEST, May 24, 2018
A+ A A-

Włos się jeży na głowie...

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Włos się jeży na głowie... http://zmianynaziemi.pl

Na wschód od Polski istniała sobie Samostijna Ukraina. Nie było to najlepsze państwo na świecie: najgłupszy ustrój świata, czyli demokracja, nałożona na struktury ubeckie, odziedziczone po poprzednim ustroju – oraz zupełnie nowe struktury mafijne. No, cóż: chcieli mieć własne państwo – to je mają...

Ukraina tkwiła sobie miedzy dwoma mocarstwami: jednym, tym na glinianych nogach, czyli Unią Europejską – i drugim mocarstwem świata, czyli Federacją Rosyjską. I oto Unia Europejska zaczęła bezczelnie wtrącać się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, całkowicie lekceważąc demokratycznie przecież wybranego prezydenta, lekceważąc wydawane w majestacie prawa wyroki sądowe. Gdy legalne władze Ukrainy po pewnym wahaniu odmówiły stowarzyszenia się z UE, rozpoczęto stosować wypróbowany już sposób: demonstracje i zamieszki na „majdanach".
Posypały się pieniądze dla demonstrantów – a w Polsce (o czym wiem) i na Litwie (o czym mówił JE Włodzimierz W. Putin) szkolono terrorystów. Jak wynika z rozmowy ministra spraw zagranicznych Łotwy, p. Urmasa Paeta, a baronową Katarzyną Ashton, ministerką spraw zagranicznych Unii – terroryści ci rozpoczęli ostrzał tłumów na kijowskim „majdanie" , zabijając 50 demonstrantów i 20 policjantów.
To odniosło skutek. Goebbelsowska propaganda oskarżyła o to ludzi JE Wiktora Janukowycza. Przestraszony prezydent uczynił rzecz absolutnie niedopuszczalną: porzucił swoich ludzi i uciekł. Ogłaszając wszelako – tak samo, jak polski „rząd londyński" w 1939 roku - że w dalszym ciągu jest prezydentem.
Bo rzeczywiście – jest. Zgodnie z konstytucja Ukrainy, by złożyć Go z urzędu potrzebny byłby wniosek do Sądu Najwyższego, i dopiero ten mógłby wnieść o impeachment do Sejmu. Nic takiego nie zaszło: za to zebrał się Parlament w liczbie o dwóch więcej, niż quorum, i bez wymaganej bezwzględnej większości orzekł złożenie Go ze stanowiska.
Godzi się zauważyć, że w 1937 roku były jeszcze w Niemczech organy prasowe, które odważały się podawać wersje inną, niż podawana przez Ministerstwo Propagandy dra Józefa Goebbelsa. Dziś w Polsce takich gazet nie widzę: wszystkie działają na komendę obecnego reżymu – posłusznego pachołka mocodawców z Waszyngtonu i Brukseli.
No, cóż: od 1-XII-2009, kiedy to zdrajca Lech Kaczyński podpisał Traktat Lizboński, już nie jesteśmy niepodległym państwem – i musimy spijać, co nam Maneken Pis nasiusia.
Przed 1 września 1939 dr Goebbels wrzeszczał o zagrożeniu przez „polskich agresorów" – i nawet zmontował „prowokację gliwicką". Teraz też wrzeszczy się powszechnie o zagrożeniu przez Rosję – choć ani jeden żołnierz Federacji nie wkroczył na teren Ukrainy – która zresztą nie jest ani członkinią NATO, ani UE...
Pomijając oczywiście Krym. Krym jednak jest autonomiczna republiką. 76 proc. mieszkańców Krymu jako język ojczysty podaje rosyjski (ale 15 proc. z nich określa się jako Ukraińcy!), 12 proc. tatarski, a tylko 10 proc. ukraiński. Co więcej, parlament Krymu jednogłośnie (co jest tu ważne – bo oznacza, że również Ukraińcy i Tatarzy głosowali z większością!) poprosił Federację Rosyjską o opiekę.
Haniebna jest przy tym rola „polskich" polityków. Pomogli zainstalować na Ukrainie polityków wywodzących się z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (B – czyli Bandery) – zresztą i przed wojną i po wojnie hodowanych w Niemczech. To wszystko niemiecka agentura: p. Witalis Kłyczko chyba nadal jest obywatelem RFN, p. Arseniusz Jaceniuk jeździł do Berlina otwarcie po porady i pieniądze, p. Julia Tymoszenko jedzie „leczyć się" do Niemiec...
No, cóż: to ambasada RFN finansowała „Przegląd Polityczny" – pismo „gdańskich liberałów" z KL-D, to ich wspierały zgodnie fundacje Adenauera, Eberta i Naumanna, to p. Donalda Tuska przyjechała wesprzeć w wyborach p. Aniela Merkel...
Przed rozbiorami w I Rzeczypospolitej oglądaliśmy walkę agentów Rosji z agentami Prus. A ja tylko czekam z niepokojem: czy przypadkiem zbankrutowane demokracje nie zechcą urządzić jakiejś „prowokacji gliwickiej" – by ukryć swoje finansowe bankructwo. Tak, jak to 1-IX-1939 zrobił protoplasta Unii Europejskiej - niejaki Adolf Hitler.
Właśnie na Morze Czarne wpłynął amerykański niszczyciel – z Sewastopola wypłynął okręt rosyjski...

http://korwin-mikke.pl

Warszawa