updated 11:59 AM CET, Dec 18, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Zdechłe ryby, zdychająca Europa

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Mapa fotoradarów na polskich drogach: stacjonarne; przenośne; atrapy; niewykrywalne Mapa fotoradarów na polskich drogach: stacjonarne; przenośne; atrapy; niewykrywalne

Żywy organizm tym się różni od kamienia – że reaguje. To znaczy, że jeśli kamień przesuniemy o metr na północ – to on tam sobie będzie leżał. Jeśli przesuniemy żywy organizm – to z reguły stara się on wrócić na poprzednie miejsce.

Bo gdyby metr dalej było mu lepiej – to by sam się tam przeniósł. Więc wraca.
Z prądem płyną więc tylko ułamane gałęzie i zdechłe ryby. Żywe płyną pod prąd.
Ponieważ społeczeństwo jest żywym organizmem, to też na próbę ruszenia z miejsca reaguje próbą powrotu.
Co innego, gdyby zrobić DUŻĄ zmianę. Społeczeństwo przesunięte daleko szuka sobie na ogół lokalnego optimum – jak np. Żydzi po opuszczeniu Egiptu. Jednak dzisiejsze poczynania polityków to z reguły nieśmiałe próby zmian. Nic więc dziwnego, że nic z tych zmian nie wychodzi. Pomysł p. gen. Czesława Kiszczaka – by zbudować III Rzeczpospolitą na zasadzie: „Wiele musi się zmienić, by wszystko zostało, tak jak było..." udał się znakomicie, bo świadomy zamiar „reformatorów" pokrył się z naturalną tendencją społeczeństwa.
Zasada ta jest prosta – jednak dzisiejsi politycy – to nieuki, które nie tylko o cybernetyce nie słyszeli, ale nawet o historii nie mają pojęcia. Pojęcia nie mają – a rządzą.
To znaczy: wydaje im się, że rządzą – w istocie powodują jedynie zamieszanie.
To odreagowywanie społeczeństwa to tylko fragment ogólnej zasady – funkcjonującej, rzecz jasna, tylko w świecie żywym - że każde działanie władzuchny powoduje skutki dokładnie odwrotne, niż zamierzone.
Weźmy przykład: na szosach pojawiły się fotoradary. Dzięki fotoradarom miała spaść liczba wypadków. Dlaczego nie spada? Bardzo proste! Jeśli planowałem sobie jechać 120 km/h, uważając tę szybkość (wbrew asekurantom z drogownictwa...) za bezpieczną – to jeśli po drodze muszę dziesięć razy zwolnić do 70 km/h, resztę trasy muszę jechać w tempie 135 km/h...
A ta szybkość bezpieczna już może nie jest.
Ponadto: ustawodawca uważa, zapewne słusznie, że rozmowa przez telefon komórkowy rozprasza uwagę kierowcy. Konieczność wypatrywania fotoradarów i patrzenie czy jakiś gestapowiec nie siedzi człowiekowi na ogonie rozprasza uwagę w stopniu znacznie większym.
Cynicy twierdzą, że celem ustawiania fotoradarów jest chęć napełnienia gminnej i państwowej kasy. Również: łapówki otrzymywane od producentów – i tych, co zarabiają na ustawianiu fotoradarów. Być może jednak istnieją jacyś radni czy politycy, którzy naiwnie głosują za ustawianiem fotoradarów po to, by zmniejszyć liczbę wypadków. Do nich to właśnie piszę:
pozbądźcie się złudzeń!
Oczywiście: można ustawić fotoradary WSZĘDZIE – i zmusić ludzi, by jeździli trzy razy wolniej. Wtedy liczba wypadków istotnie spadnie – bo nie da się nadrabiać prędkością i nie ma po co wypatrywać fotoradarów, skoro będą wszędzie. Warto jednak pamiętać, że samochody wymyślono po to, by było szybciej. Spowalnianie jazdy jest sprzeczne z samą ideą samochodu – tak samo jak wybory Miss Kobiet Brzydkich byłyby sprzeczne z ideą wyborów Miss.
Ustawodawcy nie rozumieją, że człowiek ma instynkt samozachowawczy. Jest to bardzo silny instynkt. Jeśli więc człowieka od szybkiej jazdy nie odstrasza wizja nagłej śmierci – to tym bardziej nie odstraszy go wizja mandatu.
Chyba, że będą bardzo wysokie i bardzo często i gęsto nakładane.
Tyle, że wtedy gospodarka będzie tracić setki miliardów rocznie (wskutek spowolnionej komunikacji). A sam Skarb Państwa też straci – bo przesiądę się na koleje i autobusy.
Rocznie Skarb Państwa ma ze mnie ok. 30.000 zł tytułem podatków związanych z samochodami. A do kolei dopłaca się 100 milionów miesięcznie.
I jeszcze jedno: poprę wtedy dowolnego sąsiada, który najedzie na Europę, obali władzę unijnych federastów, i przywróci wolność na drogach!
http://korwin-mikke.pl

Więcej w tej kategorii: « Operacja na procentach Dwie Polski »

Warszawa