updated 11:59 AM CET, Dec 18, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Normalne wraca...

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Normalne wraca...

Przeczytałem właśnie, że dzielni uczeni armeńscy odkryli zasadnicze różnice między mózgiem męskim, a kobiecym. Ubawiłem się po pachy. Nauki humanistyczne w dalszym ciągu tkwią po uszy w XX wieku, w dalszym ciągu „obowiązują" w nich XX-wieczne przesądy o „równouprawnieniu płci", o „postępowej roli związków zawodowych", o „demokracji" i innych głupotach.

Niedługo dowiemy się, że uczeni nepalscy odkryli nieoczekiwanie, że gdy się płaci zasiłki samotnym matkom, to rośnie liczba dzieci pozbawionych ojców, a gdy się płaci zasiłki bezrobotnym, to rośnie liczba bezrobotnych.
Otóż to, że kobiety i mężczyźni myślą i postępują zupełnie inaczej – jest rzeczą oczywistą i nie wymagającą badań naukowych. Mężczyźni uwielbiają dominować – i gotowi są nawet w tym celu popełniać głupstwa – podczas gdy kobiety oczekują raczej, że da im się wskazówki, jak mają postępować. I tyle.
Byłem kiedyś opiekunem kobiecej drużyny brydżowej. I odkryłem, że w dyskusjach po rozdaniu kobiety zawsze pytają: „Czy zagrałam poprawnie?". Mężczyźni pytają: „Czy zagrałem najlepiej, jak mogłem?". Mężczyzna w dążeniu do doskonałości gotów jest łamać reguły – np. chcąc jak najszybciej dojechać na miejsce łamie reguły ruchu drogowego – podczas gdy kobieta stara się przede wszystkim przestrzegać reguł – nawet, jeśli wydają się jej one bezsensowne.
Dlatego właśnie etatyści i socjaliści, zwolennicy „państwa opiekuńczego" tak strasznie nalegają na to, by w polityce jak najwięcej do powiedzenia miały kobiety. Gotowi są przy tym łamać reguły tak ukochanej przez siebie demokracji – bo czym innym, niż ograniczeniem wolnej woli wyborców jest wymóg, by połowę miejsc na listach zajmowały kobiety? Bo kobiety będą posłusznie przestrzegały reguł ustanowionego przez NICH reżymu – a, co więcej, kobiety będą głosowały za „państwem opiekuńczym", gdyż to, że ktoś się nimi opiekuje, uważają za naturalne. Mężczyzna nie znosi, by ktoś mu niańkował – i „nanny state" usiłuje zwalczyć.
Czy Państwo nie zauważają, że Lewica mówi o „parytecie", o „równouprawnieniu"... ale jako idole Lewicy występowali kiedyś Marx-Engels-Lenin-Stalin, potem Keynes i Galbraith, przywódcami partyj lewicowych są Oleksy, Miller, Biedroń, Palikot... Z kobiet wybija się tylko p. Krzysztof Bęgowski vulgo „Anna Grodzka".
Ponad połowa laureatów Nobla z ekonomii to lewicowcy. Nagród tych przyznano bodaj 55 – i tylko jedną z nich – dzieloną zresztą z p. prof. Oliwerem Williamsonem – otrzymała (po wielkich wrzaskach, że jakąś babę trzeba znaleźć) śp. Eleonora Ostrom - za zupełnie czwartorzędne prace o zarządzaniu przez gminy przybrzeżnymi łowiskami ryb.
Otóż twierdzenia o „równouprawnieniu" powodują u kobiet głębokie kompleksy i poczucie winy. Bo „powinna" być równouprawniona: powinna rozwiązywać równania różniczkowe i skakać na motocyklu w Extreme Sports - a ona nie potrafi.
I nie chce.
Tymczasem w normalnym świecie od kobiet nie oczekuje się wynalazków (nawet mopa i tampony o.b. wymyślili mężczyźni!!) - natomiast oczekuje się rzeczy bezcennych: czułości, wierności, oddania, poświecenia, troskliwości, pieczołowitości, dokładności... I kobiety są w tym dobre. Aleksander Macedoński rozciął węzeł gordyjski mieczem – a kobieta podłubałaby, podłubała... i by go rozplątała!
Dzieci ktoś musi rodzić, ktoś musi się nimi opiekować. Małe dzieci potrzebują kobiety-opiekunki. I do tego Pan Bóg je stworzył. I ten, kto odciąga kobiety od tej roli – ten po prostu żyje w świecie XX-wiecznych przesądów.
Europa wkroczyła w Erę Rozwoju po 1815 roku, po obaleniu „zdobyczy" rewolucji francuskiej i epoki Napoleona i przywróceniu monarchii. La Belle Epoque trwała do fin de siecle, a nawet dalej – i skończyła się wraz I wojną światową. Po 1914 roku Europa weszła w erę ciemności, w erę demokracji, w erę dyktatury głupiego motłochu dowodzonego przez cwanych politycznych macherów.
Lato 1812 roku – roku rozpoczęcia Wielkiej Wojny, która skończyła się klęską Napoleona – było wyjątkowo upalne. To samo było w roku 1914 i w roku 1939...
Czy Epoka Głupoty i Demokracji zakończy się w miarę pokojowo i do nowej Pięknej Epoki, Epoki Wolności przejdziemy gładko – czy też upadnie w wyniku zawieruchy wojennej, a obecnie rządzące skorumpowane elity „unijne" trzeba będzie wyrżnąć fizycznie?
Czas pokaże.
Lato, w każdym razie, robi się gorące...
http://korwin-mikke.pl

Więcej w tej kategorii: « Jeszcze jedni totalniacy Mr Justice »

Warszawa