updated 2:28 PM CET, Dec 14, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Bliższa ciału koszula...

  • Napisane przez Janusz Korwin-Mikke
  • Dział: Felieton
Wyróżniony Bliższa ciału koszula...

Nigdy nie myślałem, że w tym unio=Parlamencie wystąpię jako tępiciel rasizmu i anty-semityzmu – ale na to mi przyszło...

Posiedzenie zaczęło się od tego, że tow. Marcin Schulz, pasterz tego stadka, przedstawił sprawę ludzi pomordowanych w Paryżu przez kilku – dosłownie kilku – terrorystów. Jak wiadomo zrobiono z tej sprawy spektakl niesamowity – a w budynku parlamentu, przy wejściu na salę, rozdawano plakietki i bannery: „Ja jestem Charlie" - w kilku językach.
Oczywiście natychmiast wypisałem wołami na ekranie komputera: „Ja nie jestem Charlie; ja jestem za karą śmierci" - co nie przyciągnęło uwagi niczyjej – poza tow. Schulzem, który patrzył na mnie groźnie wyszukując w pamięci artykuły Regulaminu Unio-Parlameentu, by mnie znów czymś ukarać.
Po czym p. Schulz ogłosił minutę ciszy ku uczczeniu pamięci pomordowanych (wstałem – w końcu naprawdę ich zabito) – i zaczęły się wypowiedzi przedstawicieli klubów.
Od razu na początku ktoś porównał tych redaktorów i rysowników plugawych obrazków niemal do Męczenników Pańskich – a zwłaszcza do mordowanych za okupacji Żydów.
Otóż uważam, że jest to anty-semityzm. Przecież ci Żydzi byli mordowani nie za jakiekolwiek swoje przewinienia – tylko za to, że byli Żydami. Natomiast ci rysownicy w każdym przyzwoitym państwie spędziliby czas dłuższy w więzieniach za bluźnierstwo. Ostatecznie malowanie Boga Ojca, Chrystusa i Ducha Świętego w trakcie aktu homoseksualnego w wiekach średnich skończyłoby się nawet zapewne karą śmierci połączoną z łamaniem kołem i obcięciem dłoni, którą te czyny popełniano.
Dziś, oczywiście, propozycja kary śmierci za takie coś wręcz szokuje – jednak ze dwanaście uderzeń trzcinką na goły tyłek wydaje się rozsądna karą (dla naczelnego redaktora – podwójnie...). I gdyby ci terroryści to właśnie zrobili (proszę pamiętać, że wierzymy w tego samego Boga – a Jezus Chrystus jest dla islamistów Wielkim Prorokiem Boga!) - to połowa Europejczyków by im biła brawo.
Ponieważ przedobrzy... to znaczy: „przeźlili" - spotkali się (i słusznie!) z powszechnym potępieniem.
Jednak nazywanie ludzi z CHARLIE HEBDO „niewinnymi ofiarami" jest przesadą – a noszenie plakietek „Ja jestem Charlie" jest oburzające.
Chyba, że ktoś jest czytelnikiem pisma „Fakty i Mity". Bo już „NIE" jest na poziomie wyższym, niż CHARLIE HEBDO.
Zaraz potem poszła minuta ciszy ku pamięci dwóch unio-posłów, którzy ws międzyczasie zeszli z tego świata – oraz propozycja, by omówić (co to obchodzi Unię Europejską – tak nawiasem...) sprawę mordów dokonywanych przez Boko Haram w północnej Nigerii.
Próbowałem zażądać minuty ciszy ku czci pomordowanych. Ostatecznie to też byli ludzie całkowicie niewinni – a zginęło ich ponad 10.000. I co: jak zabija się paru Białych – to od razu wielka żałoba. A kogo obchodzi 10.000 Czarnuchów?
Przecież to jest rasizm najczystszej wody.
Niestety – nie spotkało się to z jakimkolwiek poparciem.
Cóż: zrozumiałe jest, że „swoi" interesują nas znacznie bardziej, niż ludzie o innym kolorze skóry. Tyko, na litość Boską, uznajmy ten fakt – a nie udawajmy, że jesteśmy pozbawieni rasistowskich przesądów.
Bo nie jesteśmy.
Powiedzmy jasno: jeśli mamy „walczyć z islamem" tak, jak proponuje to Unia Europejska – to lepiej od razu się poddać. Przejść na mahometanizm – i z pomocą Arabów szerzyć wiarę wśród sąsiadów – jak to kiedyś proponował kol. Rafał A. Ziemkiewicz.
A jeśli chcemy walczyć – to trzeba zacząć od przywrócenia kary śmierci.
Bo nie można wygrać, jeśli im wolno nas zabijać – a nam nie wolno zabijać ich!
http://korwin-mikke.pl

Warszawa