updated 12:15 PM CEST, May 24, 2018
A+ A A-

"Misiaczek" i jego polska wersja

Tomasz Oświeciński jako polski "Misiaczek" fot. Meteora Films Tomasz Oświeciński jako polski "Misiaczek"

To, co zazwyczaj zachęca do obejrzenia filmu, to udany trailer. Jednak pomysły na promocję filmu bywają różne. Przy okazji wejścia do kina duńskiego filmu „Misiaczek" postanowiono stworzyć drugi, krótkometrażowy film pt. „Twój Misiaczek". W obu przypadkach głównym bohaterem jest kulturysta poszukujący miłości.

Wielkimi krokami zbliża się premiera duńskiego filmu „Misiaczek". W polskich kinach będzie go można obejrzeć od 7 września. Tymczasem już teraz w Internecie oraz na ekranach kina Praha w Warszawie można zobaczyć film „Twój Misiaczek".
Nie jest to typowy zwiastun filmu. To raczej krótkometrażowy film nawiązujący do fabuły duńskiego obrazu. Za projekt odpowiedzialni są student wydziału operatorskiego katowickiej filmówki, Piotr Chudora oraz producentka filmów reklamowych, Małgorzata Borychowska. Piotr zajął się reżyserią, zdjęciami i montażem.
To nowy sposób na promocję filmu. Znaleziono więc polskiego „Misiaczka" - kulturystę, którego gra Tomasz Oświeciński. W krótkim filmie przedstawiono kilka scen z jego życia. To osoba, która nie boi się niczego, z uporem dąży do celu. Jednak również w jej życiu brakuje miłości – tak samo, jak w przypadku Dennisa, głównego bohatera duńskiego filmu.
Zdjęcia do polskiej wersji „Misiaczka" powstały w ciągu jednego dnia na warszawskiej Pradze. Film kręcono m.in. w Parku Skaryszewskim. Jego twórcy mają nadzieję, że film zachęci wiele osób do obejrzenia „Misiaczka".

Tymczasem duński film podbił już serca wielu widzów zagranicą. Uzyskał również wysokie noty u krytyków. Został zwycięzcą festiwalu Off Plus Camera, a na festiwalu Sundance nagrodzono reżysera, Madsa Matthiesena.
Bohaterem filmu jest Dennis, chorobliwie nieśmiały kulturysta, który nigdy nie miał dziewczyny. Dennis mieszka z zazdrosną, dominującą matką, która wcale nie ułatwia mu życia. Wręcz przeciwnie – chciałaby, aby syn zawsze był pod jej troskliwą opieką. Mężczyzna chodzi na randki, które starannie ukrywa przed matką. Jednak Dennis nie ma szczęścia i w końcu na poszukiwanie „tej jedynej" postanawia wyjechać do Tajlandii. Dlaczego akurat tam? Dennis bierze przykład z wujka, który ożenił się z piękną dziewczyną z tego kraju.
Dennis mówi matce, że wyjeżdża na zawody do Niemiec. Tymczasem ląduje w Pattayi, oazie seks-turystyki. Okazuje się, że nie jest to najlepsze miejsce na poszukiwanie prawdziwej miłości. „Misiaczkowi" nie zależy bowiem na jednorazowej przygodzie, ale na głębszym uczuciu. Pełen napięcia i niepokoju Dennis wybiera się na miejscową siłownię, pragnąc zapomnieć o nieudanej podróży. Właścicielką siłowni okazuje się wdowa, która wzbudza zainteresowanie głównego bohatera.

Reżyserowi filmu zależało na przełamaniu stereotypów dotyczących kulturystów. „Zawsze kręciło mnie portretowanie ludzi, którzy nie do końca pasują do społeczeństwa. Jakie nasze uprzedzenia wychodzą z ukrycia, kiedy patrzymy na wytatuowanego, muskularnego olbrzyma? Większość z nas potraktowałaby go pewnie jak jakiegoś przestępcę lub przynajmniej kogoś skłonnego do przemocy. Na pewno nie spodziewalibyśmy się wrażliwej, zahamowanej emocjonalnie jednostki, podatnego na zranienie, uczuciowego człowieka, bardzo przywiązanego do matki, który ma problem z nawiązywaniem damsko-męskich relacji." – powiedział o swoim filmie reżyser, Mads Matthiesen.

{jumi [*7]}

Warszawa