updated 11:34 AM CEST, May 29, 2017
A+ A A-

Edyta Jungowska: Czytam dzieciom książki, które sama kocham

Wyróżniony Edyta Jungowska Edyta Jungowska

Edyta Jungowska dla Kurier365.pl: -  Czytam dzieciom książki, które sama kocham. Siedzę godzinami w studio pochylając się nad każdym słowem, poprawiając wszystko, co mi nie pasuje w interpretacji. Do tego dochodzi wspaniała muzyka, która unosi te opowieści i czyni z nich małe słuchowiska.

Kurier365.pl: W raporcie o stanie czytelnictwa Biblioteki Narodowej aż 48% Polaków zostało zaklasyfikowanych w badaniu Biblioteki Narodowej jako “generalnie nieczytający”. “To, co ich wyróżnia, to emocjonalne odrzucenie lektury, a zwłaszcza książek” - piszą autorzy raportu. Czy myśli Pani, że coś możemy jeszcze zrobić, żeby zatrzymać postępujący z roku na rok zanik czytania wśród Polaków?

Edyta Jungowska: Wydaje mi się, że potrzeba więcej akcji typu „Cała Polska czyta dzieciom”, w które zaangażowały by się znane osoby ze świata mediów. Znana twarz może sprzedać wszystko – smutne, ale prawdziwe – może warto zatem, żeby gwiazdy zaangażowały się w promowanie czytelnictwa. Ale to musi być mocno wsparta medialnie akcja. Trafiająca do dzieci i rodziców.

Mnie na moim małym podwórku – w moim wydawnictwie - towarzyszy misja propagatorska. Słuchanie audiobooków to pierwszy, znaczący krok w stronę czytania – jestem tego pewna.

Poza tym w erze nowych technologii warto docierać do czytelnika wszelkimi sposobami, wykorzystując tę technologię w dobrej sprawie, w postaci aplikacji, czy interaktywnych książek. Zachwycają mnie takie „wynalazki”, jak na przykład „Alicja w krainie czarów”, przygotowana specjalnie na iPada. Oprócz wartościowego tekstu dziecko dostaje praktycznie zabawkę – postaci na rysunkach animują się, można ich dotknąć, poruszyć, „zmusić”, żeby się odezwały. To spore koszty, ale myślę, że warto w tę stronę „kombinować”, żeby wychować nowych czytelników.

Czytanie książek jest z jednej strony oczywistą oczywistością. Ale ponieważ coraz więcej osób w Polsce nie czyta książek, warto mówić, jakie korzyści zyskujemy z lektury. Jakie książki Pani czyta dzisiaj, nie z obowiązku, jako wydawca, ale dla przyjemności? I dlaczego czytanie jest dla Pani czymś ważnym?

Coraz częściej czytam biografie. Ostatnio u mnie na tapecie był Tuwim, Kapuściński, Beksińscy, Rodziewiczówna. Bardzo często, życie „gigantów” jest bardziej pasjonujące niż najlepsze kryminały. Poza tym jestem fanką Joanny Bator – czytam wszystko co wyda. Ostatnio jej felietony z podróży do Japonii. Niebywałe to pióro.

Jakie książki z dzieciństwa miały na Panią największy wpływ na Panią?

Zdecydowanie Astrid Lindgren. Chociaż pierwszą lekturą była „Pyza na polnych dróżkach”. Ale Astrid nic nie jest w stanie przebić – doceniam to również dzisiaj. Jej wyczucie dziecięcego świata, wnikliwość postrzegania dziecięcych potrzeb, emocji, tajemnic są nieprzeciętne. Poza tym posiadała imponujący warsztat pisarski, który pozwalał jej poruszać się w tak wielu gatunkach. Napisała przecież nie tylko realistyczne „Dzieci z Bullerbyn” ale i kryminały z serii o Detektywie Blokviście – pełne pełnokrwistych postaci i napięcia, powieści rycerskie na granicy fantasy, jak „Bracia Lwie Serce”, czy powieść włóczęgowską – „Rasmus i włóczęga”. Opowieści przejmujące, nie pozbawione humoru, głębokie – jak mało który autor potrafiła docierać zarówno do dzieci, jak i dorosłych.

Czy miała Pani swoją ukochaną lekturę, do której wracała Pani wielokrotnie?

Pippi – zdecydowanie.

W Polsce w ubiegłym roku wg wspomnianego już raportu Biblioteki Narodowej zostało wydanych ponad 34 tysiące książek. Wydawnictw i publikacji w Polsce nie brakuje, ale walka o czytelnika jest coraz trudniejsza. Problemy mają nawet "starzy" gracze na rynku książki. Dlaczego zdecydowała się Pani otworzyć własne wydawnictwo?

Specjalizuję się w audiobookach. Kiedy zaczynałam ten rynek raczkował. Mało też było wartościowych pozycji audio dla dzieci. Same audiobooki nie cieszyły się popularnością. Teraz jest inaczej – mam wrażenie, że również dzięki naszym „produkcjom” oferta stała się bogatsza i ciekawsza.

Czym różni się oferta Pani wydawnictwa od innych obecnych już na rynku wydawnictw książkowych?

Mogę chyba nieskromnie powiedzieć, że wyróżnia nas jakość i osobiste podejście.

Czytam dzieciom książki, które sama kocham. Siedzę godzinami w studio pochylając się nad każdym słowem, poprawiając wszystko, co mi nie pasuje w interpretacji.

Do tego dochodzi wspaniała muzyka, która unosi te opowieści i czyni z nich małe słuchowiska.

Jakie są Pani plany wydawnicze na 2017 rok?

Zdecydowałam się zaryzykować i oprócz audiobooków zaczęliśmy wydawać książki. Wychodzimy właśnie z „Emilem i detektywami”, również w wersji z audiobookiem, czytanym fenomenalnie przez Piotra Fronczewskiego. To kolejne nasze papierowe dziecko po „Mani czy Ani” tego samego autora. Następnie w planach mamy kontynuację serii Astrid Lindgren, ale też być może uda się rozpocząć inną klasyczną serię.

Czy chce zgromadzić Pani wokół siebie swój zespół polskich autorów, czy też będzie Pani skupiać się na publikacji przekładów?

Mam w najbliższej mym sercu szufladzie na pewno jednego wyśmienitego współczesnego polskiego autora – chciałabym wydać serię jego książek w formie audio. Ale nie zdradzę jeszcze nazwiska – rozmowy trwają.

Czy bycie znaną i popularną aktorką to ułatwienie w prowadzeniu biznesu, czy też niekoniecznie?

Na pewno łatwiej mi jest dobić się do mediów z promocją nowej książki, czy audiobooka. Tak jak mówiłam rozpoznawalność w tym pomaga, ale cieszę się, że mogę ją wykorzystywać w dobrej sprawie – promując dobrą literaturę.

Jak Pani godzi prowadzenie swojego Wydawnictwa z pracą artystyczną?

Trudne to, nie ukrywam, do pogodzenia.

Sporo czasu zajmuje wydawnictwo, poza tym to wciąż dla mnie nowa dziedzina i co chwilę uczę się czegoś nowego. Muszę.

Ale aktorstwa nie porzuciłam. Sama planuję teatralny projekt, ale też jestem otwarta na ciekawe propozycje. Marzy mi się ambitna komedia.

Dziękujemy za rozmowę!


 

emil11

Recenzja już wkrótce w portalu Kurier365.pl!

Wydawnictwo Jung-Off-Ska przedstawia: Erich Kästner „Emil i detektywi”

Jeśli chcecie wiedzieć co się stało podczas pewnej podróży z Neustadt do Berlina i gdzie się podziały wszystkie pieniądze Emila… Jeśli lubicie historie mrożące krew w żyłach, pościgi, zasadzki i sporą dawkę dobrego humoru... To jest książka dla Was. Kryminalna powieść dla dzieci z pięknymi ilustracjami Joanny Rusinek. Dostępna w wersji z audiobookiem lub bez. Czyta: Piotr Fronczewski (informacja wydawcy)

 

12°C

Warszawa

Fair

Humidity: 52%

Wind: 11.27 km/h

  • 23 Oct 2015 16°C 6°C
  • 24 Oct 2015 15°C 12°C
Polub nas na Facebooku

Jeśli uważasz, że są tu wartościowe teksty po prostu polub :).

Dziękujemy

Redakcja Kurier365.pl