updated 12:19 PM CEST, May 19, 2018
A+ A A-

Mamo, nie chcę iść jeszcze do nieba...

Wyróżniony Mamo, nie chcę iść jeszcze do nieba... siepomaga.pl

Za Stefanią druga wznowa białaczki. W połowie lutego musi rozpocząć terapię lekiem Blinatumomab. To jej ostatnia szansa, by przeszczep szpiku się przyjął i by nasza mogła żyć.

Ostra białaczka limfoblastyczna – tak brzmi wyrok. Stefania po raz pierwszy zachorowała 4 lata temu. Jadąc do szpitala rodzice podejrzewali zwykłą infekcję, wracali ze skierowaniem do kliniki onkologicznej na badania. 28 sierpnia 2014 roku czteroletniej córce postawiono diagnozę. Po cyklu chemii stan dziecka zaczął się powtarzać. Ale po sześciu miesiącach choroba ponownie nasiliła się, więc potrzebny był przeszczep szpiku. Udał się, ale mimo to rak później wrócił z podwojoną siłą.

Dalsze leczenie będzie opierać się na bardzo ciężkiej chemii, podaniu leku Blinatumomab i kolejnym przeszczepie szpiku od dawcy niespokrewnionego. Niestety teraz, obok białaczki, mamy jeszcze dwóch innych przeciwników – czas i pieniądze. Blinatumomab – lek, który musi przyjąć Stefcia, by kolejny przeszczep mógł się przyjąć, nie jest refundowany. Koszt jednego cyklu terapii kosztuje 200 000 zł, a potrzebnych jest 8 takich cykli. Pomóc można biorąc udział w trwającej zbiórce pieniędzy na siepomaga.pl.

Warszawa