updated 2:28 PM CET, Dec 14, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Coraz więcej cudzoziemców w Polsce

  • Napisane przez Redakcja/TVP Info
  • Dział: Społeczeństwo
Coraz więcej cudzoziemców w Polsce fot. Pixabay

Polska wydaje najwięcej wiz długoterminowych i zezwoleń pobytowych dla cudzoziemców. Ciągną do nas głównie mieszkańcy Ukrainy, Białorusi. Spośród krajów Unii Europejskiej jedynie Wielka Brytania wydała łącznie więcej wiz. Spora część migrantów deklaruje chęć pozostania w Polsce na stałe.

Od początku 2016 r. liczba cudzoziemców, którzy posiadają ważne zezwolenia na pobyt w Polsce, wzrosła o ok. 150 tys. osób. Posiada je obecnie ok. 360 tys. przyjezdnych. Najwięcej z nich przebywa w województwie mazowieckim, gdzie swój pobyt zarejestrowało ok. 114 tys. osób. Kolejnymi najpopularniejszymi regionami wśród obcokrajowców są województwa: małopolskie (34 tys. osób), dolnośląskie (31 tys.) oraz wielkopolskie (26 tys.).

Sporym atutem obcokrajowców jest to, że chętnie podejmują zawody, które bez nich mogłyby „wyginąć”. Przykład? W jednej z warszawskich szwalni pracują głównie Ukrainki. Gdyby nie one właściciel miałby duży problem z znalezieniem pracowników.

Ale nie tylko wschodni sąsiedzi chętnie do nas przyjeżdżają.

Pani Małgosia Suchecka od dwudziestu lat współpracuje z obywatelami Chin i nowymi Polakami. Uważa ich za bardzo inteligentnych, pracowitych ludzi. Wyraża się o nich w samych superlatywach. Od kilku lat pracuje w znanej chińskiej sieci pierogkrni Parnik, a wcześniej działała w różnych innych restauracjach azjatyckich.

Z moich obserwacji wynika, że z roku na rok do Polski przyjeżdża bardzo dużo mieszkańców Chin. Wielu z nich chce pozostać tutaj na stałe, kilku, których dobrze znam, już zakotwiczyło się u nas na dobre – mówi pani Małgosia. Mój kolega kilka dni temu pobrał się z Chinką, która tu pracowała. Mój szef też został w Polsce, ożenił się, ma uroczą żonę Polkę i wspaniałe dzieci. Kolejni państwo także niedawno pobrali się i mają przemiłą córeczkę, mieszkają w Wilanowie – wymienia kultowa postać warszawskich barów.

Pan Eugeniusz poznał swoją przyszłą żonę właśnie w jednej z warszawskich restauracji.

– Pracowaliśmy razem przez kilka lat, jednak przyznam, że na Jing Jie zwróciłem uwagę od pierwszego spotkania – wspomina mężczyzna. Z kolei i ja dla niej też nie byłem obojętny, skoro zakończyło się to w urzędzie stanu cywilnego.

– Dużo osób zadaje mi pytanie, jak my się komunikujemy ze sobą, przecież ty nie znasz chińskiego, a ona ledwie mówi po polsku – twierdzi pan Eugeniusz. – Zawsze odpowiadam, że zakochani rozumieją się bez słów – dodaje.

Rdzenny warszawiak przyznaje, że między nimi jest sporo różnic. Wywodzą się z różnych kultur, bariery językowe są ogromne. Jednak polska mieszana para przyznaje, że z miesiąca na miesiąc rozumieją się coraz lepiej.

Z kolei Argentyńczyk Cristian Rubin z żoną Polką poznał się w Peru, osiem lat temu.

– Pobraliśmy się, mamy trójkę dzieci (24 września br. przyszedł na świat kolejny syn państwa Rubin), postanowiliśmy zamieszkać w Polsce – z radością mówi właściciel restauracji El Czori Latino food.

- Na początku miałem mieszane uczucia, czy to dobry pomysł, jednak po kilku latach życia tutaj wiem, że dokonałem dobrego wyboru. Kraj stoi bardzo mocno gospodarczo, w urzędach można wszystko szybko załatwić, organizacja jest na medal. Tu mogę inwestować, rozwijać biznes, wiem, że moja rodzina jest bezpieczna i ją utrzymam. Moi synowie są już Polakami, urodzili się tu, stawiają pierwsze kroki. Uważam, że Polska jest bardzo stabilnym, otwartym krajem. Drażni mnie, że dużo Polaków często narzeka i jest mało radości na ich twarzach. Żyjąc w takim kraju, powinni mieć zawsze uśmiech na twarzy albo pić więcej yerba mate. Polska jest bardzo tolerancyjnym krajem, otwartym na religie, nowych ludzi. - uważa.

– Cieszę się, że w Polsce zdobyła popularność nasza herbata yerba mate. W krajach, gdzie się pije ten eliksir radości, musi być dobry klimat – z uśmiechem dodaje, popijając z bombilli świeżo naparzony napar.

Państwo Rubin założyli rodzinną fundację – „Kulturo”. – W związku z faktem, że mamy dużo przyjaciół i znajomych z kręgu latynoamerykańskiego, postanowiliśmy organizować festiwale, wydarzenia upowszechniające kulturę tego regionu, pokazujące również ich działania w zakresie promowania kultur swoich krajów – mówi pani Sylwia, żona Cristiana.

To osoby, które są aktywne, uczą samby, salsy, prowadzą szkoły językowe czy, tak jak mąż, restauracje z potrawami tradycyjnymi dla danego kraju. Włączają się w rytm życia tutaj, w Polsce, coraz lepiej mówią po polsku i tu zakładają swoje rodziny. Dla mnie obserwowanie i współpracowanie z obcokrajowcami to piękne doświadczanie wielokulturowości i obserwacji ich procesu integrowania ze społecznością np. Warszawy – wymienia świeżo upieczona mama.

Takie przykłady można mnożyć, a rządzący pamiętają o cudzoziemcach.

Projekt premiera Mateusza Morawieckiego, „Mieszkania na start”,  niedawno został podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Ustawa o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu dotyczy także obcokrajowców. Umożliwia im też otrzymywanie dopłat do czynszu. O pomoc państwa będzie mogła ubiegać się każda osoba fizyczna, która posiada obywatelstwo polskie lub jest cudzoziemcem przebywającym w Polsce na podstawie wskazanego w ustawie tytułu, np. w związku ze świadczeniem pracy. Podpisana przez prezydenta RP ustawa „Mieszkanie na start” umożliwia cudzoziemcom ubieganie się o dopłaty do czynszu przez okres 15 lat. Ich wysokość wyniesie nawet kilkaset złotych. Program ruszy na początku 2019 r. Przypomnijmy, że rządowe dopłaty dla przyjezdnych studentów otrzymały już polskie uczelnie, w wysokości 13 tys. zł na każdego ucznia. Ustawa o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych jest kolejnym ukłonem rządu skierowanym do obcokrajowców żyjących w Polsce.

Warszawa