updated 11:16 PM CEST, Apr 24, 2018
A+ A A-

Plac przy Chmielnej dla pieszych

Wyróżniony Plac przy Chmielnej dla pieszych fot. PRC Architekci

Piesi traktują to miejsce jakby należało do nich, samochody próbują się przez nich przebić. Na skrzyżowaniu ulic Chmielnej, Brackiej i Zgody nie jest bezpiecznie. Można by je więc zmienić w klimatyczny miejski plac i oddać do wyłącznego użytkowania pieszych. Taki pomysł mają architekci, a ratusz odpowiada, że chętnie by na niego przystał.

Na wysokości biurowca Dom Jabłkowskich ulica Chmielna krzyżuje się z ulicami Bracką, Zgody i Szpitalną. Teraz ulicami tymi jeżdżą samochody. Przejazd nie jest łatwy, bo Chmielną spaceruje wiele przechodniów, a świateł w tym miejscu nie ma. Ruch jest chaotyczny.
Nowy Dom Jabłkowskich zbudowała firma deweloperska LHI, która teraz wpadła na pomysł, by chaotyczne skrzyżowanie zmienić w miejski plac zamknięty dla ruchu samochodowego. Projekt nie jest nowy – do tego rozwiązania od dawna próbują przekonać architekci z pracowni PRC Architekci. Placyk miałby przypominać swoich kuzynów z włoskich i hiszpańskich miast.
Według architektów ukośne ustawienie ulic jest malownicze, co sprawiłoby, że ludzie chętnie zatrzymywaliby się w okolicznych kawiarenkach i ich ogródkach.
Zamykanie fragmentów miast i oddawanie ich pieszym to trend, który rozwija się w europejskich metropoliach od 30 lat. Warszawa również mogłaby podążyć tym tropem. Niektórzy internauci są entyzjastycznie nastawieni do tego pomysłu i proponują dalsze zmiany. Qaz10 pisze: „Na przecięciu Złotej, Przeskok i Brackiej jest również trójkątny plac i na Pl. Powstańców Warszawy. Gdyby je zamknąć, powstałoby Śródmieście z prawdziwego zdarzenia. Taki trójkąt placów, to tu by tętniło życie miasta!"
Architekci nie zamierzają jednak zupełnie wyeliminować ruchu samochodowego, ale go zwolnić. Zmiany przyrównują do tych na ulicy Exhibition Road w Londynie. Kiedy nawierzchnia jezdni jest na poziomie chodnika, kierowcy nie czują, że mają pierwszeństwo i zwalniają ze względu na pieszych. Mogłoby więc być i tak, że miejsce to byłoby nadal dostępne dla samochodów, ale maksymalnie mogliby oni jeździć tędy 20 kilometrów na godzinę.
Według architektów ulice Bracka, Zgody i Szpitalna mogłyby być zwężone do jednego pasa. Dzięki temu powstałoby miejsce na plac, na którym mogłyby odbywać się śródmiejskie imprezy. Biegnące w poprzek linie oświetleniowe LED zatopione w nawierzchni placu byłyby znakiem dla samochodów, że to piesi mają w tym miejscu pierwszeństwo. Byłyby tu także ławeczki wypoczynkowe i punkty widokowe.
Śródmiejski urząd też nie jest zadowolony z obecnego wyglądu skrzyżowania Chmielnej i trzech innych ulic. W 2014 roku planuje tu przeprowadzić remont. Jednak to, czy powstanie tu plac dla pieszych zależy od Zarządu Dróg Miejskich, który podlega stołecznemu ratuszowi.
Miejscy urzędnicy są ostrożni, jeśli chodzi o takie koncepcje. Chcą najpierw zaobserwować, jak się będzie zmieniał ruch w centrum miasta, kiedy południowa obwodnica Warszawy dotrze do ulicy Puławskiej i uruchomiona zostanie druga linia metra. Jednak przyznają, że pomysł Placu Pięciu Rogów przemawia do nich, bo mają podobną wizję układu przestrzeni w Śródmieściu. Stołeczny ratusz ma się zwrócić do ZDM z zapytaniem, jak oddanie części ulic Brackiej, Szpitalnej i Kruczej wpłynęłoby na ruch w tym rejonie.

{jumi [*8]}

Warszawa