updated 10:24 AM CET, Nov 21, 2018
Na żywo:
A+ A A-

Strategia jest niezbędna

  • Napisane przez Specjalnie dla Kuriera365.pl
  • Dział: Biznes wywiad

Wywiad z Arturem Radwanem nowym Prezesem Zarządu Spółki „Koleje Mazowieckie – KM" o przyszłości i planach mazowieckiego przewoźnika rozmawia redakcja Kuriera365.pl.



Redakcja: Miesiąc temu został Pan {jumi [*4]}powołany na Prezesa Kolei Mazowieckich, jak pierwsze wrażenia?
AR: Całkiem pozytywne. Mam okazję, współpracować z profesjonalistami.; dotyczy to zarówno członków zarządu, osób zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych, jak i szeregowych pracowników. Jestem miło zaskoczony zaangażowaniem, identyfikacją ze Spółką i... po prostu fachowością pracowników Kolei Mazowieckich.
Redakcja: Jeden z Pana poprzedników wyraził publicznie opinie, że w Kolejach Mazowieckich pracują leśne dziadki i kolejowy beton. A do tego, są jeszcze związki zawodowe, które skutecznie sprzeciwiają się wprowadzeniu jakichkolwiek zmian.
AR: Nie wierzę, żeby Prezes Spółki mówił tak o swoich pracownikach, a jeżeli mówił, to nie chcę tego komentować. Jako Prezes czuję się w obowiązku bronić zarówno pracowników i ich godności jak i dobrego wizerunku Spółki. Nie można dyskredytować ludzi, ich pracy i osiągnięć Kolei Mazowieckich, które nie podlegają żadnej dyskusji. Zupełnie obiektywnie, uważam, że Spółka ma duży potencjał, ale widzę także jej słabe strony.
Redakcja: Informacja dla podróżnych, prawda?
AR: Tak, ale jest to zagadnienie dosyć złożone i niezależne w 100% od Spółki. Na przykład informacja megafonowa. Za wygłaszanie komunikatów jest odpowiedzialny zarządca infrastruktury czyli PKP PLK S.A. Jest podpisana umowa, ale wiele zastrzeżeń budzi na przykład stan techniczny samych urządzeń, które dosyć często są wyłączone. Informacja mało czytelna, albo w ogóle jej brak jest poważnym mankamentem. Powoduje frustracje i niezadowolenie podróżnych. Jest to szczególnie uciążliwe w zimie, kiedy dochodzą do tego inne utrudnienia np. usterka pociągu, czy awaria na szlaku. I w tym zakresie należy podjąć kompleksowe działania. Pierwszym z nich było utworzenie sztabu antykryzysowego, którego celem jest koordynacja wszelkich prac związanych z sytuacją kryzysową. Dotychczas podobną rolę pełniła dyspozytura. Sztab antykryzysowy ma jednak wspomóc dyspozyturę, a przede wszystkim ma być skoncentrowany na bieżącym przekazywaniu informacji podróżnym na temat opóźnień i utrudnień w ruchu pociągów.
Redakcja: Utworzenie centrum antykryzysowego było już planowane wcześniej...
AR: Plany, a konkretne działania to dwie zupełnie odrębne sprawy. Prawda jest taka, że nie wystarczy tylko chcieć...
Redakcja: Podobno nie ma Pan doświadczenia w zarządzaniu spółką kolejową i na dodatek w branży jest Pan mało znany...
AR: Nie jestem i nie zamierzam zostać branżowym celebrytą. Zadaniem menadżera jest zarządzanie spółką i na tym zamierzam się skoncentrować. Polityka informacyjna należy do zadań rzecznika. Jestem otwarty na współpracę z mediami, ale w kwestiach ważnych, istotnych, strategicznych.
Odnośnie doświadczenia..., cóż doświadczenie a umiejętności nie zawsze są ze sobą skorelowane. Można mieć duże doświadczenie i charakteryzować się totalnym brakiem umiejętności interpersonalnych. Wówczas łatwo można wpaść w konflikt z załogą i związkami zawodowymi, czy tez Rada Nadzorczą. W takiej sytuacji nie ma współpracy, a jest „wojna podjazdowa", która wyniszcza i zespół i negatywnie wpływa na firmę, skutecznie osłabiając jej pozycje na rynku. Uważam, że mam wystarczające doświadczenie i umiejętności, żeby skutecznie zarządzać Spółką. Tym bardziej, że jestem otwarty na współpracę.
Redakcja: Również ze związkami zawodowymi?
AR: Owszem. Strona związkowa dba o zapewnienie jak najlepszych warunków zarówno socjalnych jak i płacowych dla pracowników. Ale to nie oznacza, że związki są w opozycji do pracodawcy, ani tym bardziej, że są przeciwne zmianom czy reformom. Ze związkami należy prowadzić partnerski dialog. Tylko szczera rozmowa jest szansą na osiągnięcie porozumienia, a o tym, że jest to realne, jestem przekonany. Każda strona ma własne racje, ale dopóki jest rozmowa, możliwy jest kompromis.
Redakcja: Jakie ma Pan plany dotyczące Kolei Mazowieckich?
AR: Priorytetem jest opracowanie strategii. Ale ta strategia musi zostać wypracowana przez pracowników. Tylko wówczas ma realne szanse na wdrożenie i realizację. Bez strategii, analizy finansowo – ekonomicznej, nie można racjonalnie działać, nie można wdrażać nowych rozwiązań, czy przedsięwzięć. Pomysły w tej Spółce już były, a jakie były ich efekty, albo raczej ich brak, wszyscy wiemy. Należy jednak pamiętać, że opracowanie strategii to nie jest kwestia kilku dni, ale co najmniej kilku miesięcy. Ponadto, oprócz opracowania strategii, prowadzona jest bieżąca działalność operacyjna. Z działań już rozpoczętych chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na dwie kwestie, a mianowicie: został powołany zespół , który pracuje nad nowym oznakowaniem linii kolejowych, tak by był on bardziej zrozumiały dla potencjalnych podróżnych bądź też tych osób, które z usług Spółki korzystają sporadycznie, ewentualnie tylko w obrębie Warszawy. Jest także opracowywany kompleksowy plan działań w zakresie podwyższenia jakości świadczonych usług przewozowych, a w szczególności w zakresie obsługi i informacji podróżnych.
Redakcja: A co nowego czeka Spółkę w roku 2010?
AR: Przede wszystkim kontynuacja i realizacja wcześniej zaplanowanych inwestycji taborowych. Na torach pojawią się kolejne kompleksowo zmodernizowane pojazdy szynowe, a w 2011r. po mazowieckich szlakach kolejowych będą kursować nowoczesne „Elfy".
Redakcja: Lubi Pan kolej?
AR: Szczerze? Bardzo, ponieważ w moim przypadku to nie tylko praca, ale także pasja. Co prawda, jeżdżę samochodem, bo nie da się odwieźć syna do szkoły naszym EZT, ale może kiedyś... na razie zbieram modele pociągów.
Redakcja: Dziękujemy za rozmowę.

{jumi [*9]}

Warszawa